Polska ogranicza emisję gazów cieplarnianych

opublikowano: 13-11-2013, 00:00

Amerykanie informują, że przez 60 lat zredukowali o dwie trzecie emisję dwutlenku węgla. Polska dokonała tego w zaledwie 20 lat. Tylko nie każdy — szczególnie za granicą — o tym wie

Polska jest gospodarzem listopadowej konferencji klimatycznej ONZ — COP19. Tymczasem większą wagę przykłada do dobrobytu i bezpieczeństwa narodowego niż do polityki związanej ze zmniejszeniem własnych emisji — twierdzi „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. W takiej opinii niemiecki dziennik nie jest odosobniony. Zagraniczne media od lat upowszechniają przekonanie, że jesteśmy krajem, który zbyt lekko podchodzi do ograniczania emisji zanieczyszczeń do atmosfery.

Na potwierdzenie pokazują kominy elektrowni i kotłowni opalanych węglem (choć w większości są to chłodnie emitujące parę wodną). Tymczasem — według danych Eurostatu — w zatruwaniu powietrza przodują Wielka Brytania, Włochy, Francja i właśnie Niemcy — nasi zachodni sąsiedzi emitują ponaddwukrotnie więcej CO 2 niż Polska. Jeszcze korzystniej wypadamy, gdy wielkość emisji odniesie się do liczby ludności. W tym rankingu zajmujemy dopiero 10. miejsce wśród państw UE.

Jak wynika z raportu Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, średnia dla wszystkich państw Unii, jeśli chodzi o zmniejszenie emisji, wynosi 21 proc. 12 nowych państw członkowskich Unii ograniczyło emisję gazów cieplarnianych o 39 proc., gdy państwom starej „15” udało się osiągnąć redukcję tylko o 15 proc. Co do Polski — od 1988 r. ograniczyliśmy emisję gazów cieplarnianych niemal o 30 proc., przy ciągłym wzroście gospodarczym, który zwiększył nasze PKB dwuipółkrotnie.

Przypomniała o tym w poniedziałek na COP19 wiceminister środowiska Beata Jaczewska. Wygląda jednak na to, że obsługujący wydarzenie zagraniczni dziennikarze nie przyjmują do wiadomości tych informacji. Pytają głównie o to, jak mają się nasze deklaracje o wspieraniu walki ze zmianami klimatu z decyzjami rządu o rozbudowie elektrowni węglowych. Pojawiają się nawet przypuszczenia, że nasz kraj wykorzystuje międzynarodowe spotkanie do przeforsowania swoich „defensywnych interesów”, związanych m.in. z węglem jako podstawą zaopatrzenia w energię elektryczną.

 

Biznes daje przykład

W działania mające na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych włączają się również krajowe przedsiębiorstwa. Przykładem może być Polska Grupa Energetyczna (PGE), którejstrategia zrównoważonego rozwoju zakłada troskę o minimalizowanie oddziaływania jej spółek na środowisko. Należące do PGE elektrownie i elektrociepłownie stosują najlepsze z dostępnych na rynku rozwiązania techniczne i specjalistyczne urządzenia. W rezultacie nie przekraczają dopuszczalnych norm emisji substancji zanieczyszczających do powietrza i z wyprzedzeniem dostosowują się do wymagań prawnych w tym zakresie. Od początku lat 90. spółki wytwórcze PGE stopniowo modernizują bloki energetyczne, co przynosi wymierne efekty techniczne, ekonomiczne i ekologiczne. Zoptymalizowano proces spalania, zredukowano jednostkowe zużycie ciepła przez turbiny przy jednoczesnym wzroście osiągalnej mocy. Ponadto zidentyfikowano najbardziej energochłonne procesy technologiczne i wdrożono odpowiednie procedury pracy umożliwiające bardziej efektywne wykorzystanie energii i obniżenie jej zużycia. W efekcie sprawność poszczególnych jednostek w elektrowniach PGE należy do najwyższych w Polsce. Największym sukcesem jest zaś to, że dzięki powyższym działaniom spółki wytwórcze Grupy w ostatnich latach ograniczyły emisję CO 2 o ponad 5 mln ton rocznie. PGE spełnia

również coraz ostrzejsze wymagania emisyjne dotyczące tlenków siarki. Jest to możliwe, ponieważ elektrownie i elektrociepłownie linii biznesowej Wydobycie i Wytwarzanie PGE od 15 lat prowadzą program redukcji SO 2. Jego najistotniejszy element to budowa kolejnych i modernizacja najstarszych Instalacji Odsiarczania Spalin (IOS) w firmach Grupy. Utrzymanie standardu emisyjnego dwutlenku siarki jest możliwe także dzięki spalaniu węgla o niskiej zawartości siarki. W większości bloków energetycznych spółek PGE stosuje się popularną w polskiej energetyce metodę mokrą wapienno-gipsową odsiarczania spalin.

Natomiast Elektrownia Turów wykorzystuje technologię kotłów fluidalnych. Koncern nie ukrywa, że wydobywanie węgla brunatnego metodą odkrywkową powoduje przekształcenia terenu na dużych obszarach, co pociąga za sobą zmiany w środowisku naturalnym i krajobrazie. Dlatego za punkt honoru przyjął przywracanie terenu poeksploatacyjnego do stanu pierwotnego, by mógł zostać dowolnie zagospodarowany. W tym celu w kopalniach Grupy PGE prowadzi się prace rekultywacyjne polegające na przywracaniu terenom funkcji przyrodniczych. Przykładem może być zwałowisko zewnętrzne KWB Turów. To ponad 2175 ha kompleksuleśnego, który zamieszkują sarny, dziki, lisy, piżmaki, zające, borsuki, kuny, tchórze zwyczajne, a nawet chronione łasice i gronostaje.

Innym przykładem jest zwałowisko zewnętrzne KWB Bełchatów — najwyższe w centrum kraju wzniesienie, na którym można podziwiać m.in. ptaki drapieżne i wiele gatunków zwierząt. To idealne miejsce na piesze wycieczki i aktywny wypoczynek. Wybudowany przez bełchatowską kopalnię Ośrodek Sportu i Rekreacji Góra Kamieńsk ma najdłuższą i najlepiej przygotowaną w środkowej Polsce trasę narciarską z wyciągiem krzesełkowym oraz zaplecze szkoleniowe i gastronomiczne. Największą atrakcją jest tor saneczkowy.

A latem amatorzy sportów ekstremalnych mogą korzystać z 40 kilometrów tras rowerowych o różnym stopniu trudności. W ramach rekultywacji zwałowiska Góra Kamieńsk powstała również farma wiatrowa, która — jak wynika z badań opinii — jest bardzo pozytywnie postrzegana przez okolicznych mieszkańców.

Błękitny skarb

Oczywiście w ekologii i redukcji emisji gazów mamy jeszcze sporo do zrobienia — zarówno w skali kraju, jak i poszczególnych przedsiębiorstw. Nie da się ukryć, że prawie 90 proc. energii elektrycznej produkujemy z węgla kamiennego i brunatnego. Dla porównania: średnia dla UE wynosi 26 proc. Polski rząd podkreśla, że w kolejnych dziesięcioleciach węgiel pozostanie kluczowym paliwem naszej energetyki. Zaznacza jednak, że oparcie bezpieczeństwa energetycznego na tym surowcu będzie szło w parze z realizacją celów klimatycznych.

— Chcemy walczyć nie z węglem, ale z emisją, wykorzystując to dobro narodowe i budując z niego fundament bezpieczeństwa energetycznego Polski — mówił w zeszłym tygodniu w Sejmie wicepremier Janusz Piechociński.

Nawet zwolennicy tzw. dekarbonizacji przyznają, że węgiel powinien nadal być naszym skarbem narodowym. Tyle że nie można go pozyskiwać i użytkować tradycyjnie. Musi to być węgiel „błękitnego nieba”. Nie czarne złoto wydobywane przez górników, lecz czysta energia uzyskiwana w wyniku jej podziemnej ekstrakcji.

— Potrzebujemy węgla w gospodarce niskoemisyjnej przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii i racjonalnych kosztach eksploatacji. Dziś jest to jeszcze niemożliwe. Ale miejmy nadzieję, że następne pokolenia Polaków zużytkują z korzyścią dla gospodarki to nasze narodowe bogactwo — wskazuje prof. Krzysztof Żmijewski, sekretarz generalny Społecznej Rady ds. Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej.

OKIEM EKSPERTA

Startujemy z gorszego poziomu

JANUSZ STEINHOFF

przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej, były wicepremier i minister gospodarki

Polska za zmniejszanie emisji dwutlenku węgla płaci najwyższą cenę. Bo korzystamy z elektrowni węglowych, a nie — jak wiele innych krajów — jądrowych czy gazowych, które są bardziej przyjazne dla środowiska. Tym bardziej powinno cieszyć, że udało się nam zredukować emisję CO 2 o 32 proc., choć protokół z Kioto zobowiązuje do ograniczenia o 6 proc. Nasze przedsiębiorstwa robią wiele, by nie można było Polsce nadal zarzucać, że jest na bakier z polityką klimatyczną Unii Europejskiej. Modernizują obiekty, wprowadzają proekologiczne technologie. Przykładem jest PGE i nowy blok elektrowni w Bełchatowie wykorzystujący czyste technologie węglowe.

 

Polska jako ekohamulcowy to mit

Polska nie jest największym emitentem CO 2 w Unii Europejskiej. Zgodnie ze statystykami Eurostatu, nasz kraj zajmuje 5. miejsce pod względem emisji dwutlenku węgla. Najwięcej CO 2 emitują gospodarki: Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch i Francji. Przy czym Niemcy (900 mln ton w 2011 r.) emitują ponad dwukrotnie więcej CO 2 niż Polska (400 mln).

Udział polskiej gospodarki w emisji całej Unii wynosi zaledwie 9 proc. Jeśli odnieść wielkość emisji w Polsce do populacji, to zajmujemy 10. miejsce w Unii.

Polska znacznie redukuje emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

Od 1988 r. spadła ona u nas o 30 proc. W tym samym okresie Hiszpania i Portugalia zwiększyły emisję odpowiednio o 21 i 16 proc.

W latach 2008-12 udział energii elektrycznej wyprodukowanej ze źródeł odnawialnych w łącznej puli Krajowego Systemu Elektroenergetycznego wzrósł z 1 do 12 proc.;

jednocześnie spadł udział węgla kamiennego i brunatnego w produkcji prądu.

Polskie koncerny energetyczne systematycznie modernizują bloki swoich elektrowni.

Nowe elektrownie węglowe emitują 30 proc. mniej CO2 niż ich poprzedniczki.

Europejskie koncerny, np. RWE, GDF Suez, E.ON, emitują rocznie tyle CO 2 co cała polska elektroenergetyka.

Polska nie jest jedynym ani głównym krajem inwestującym w infrastrukturę energetyczną do produkcji prądu z węgla kamiennego i brunatnego.

Biorąc pod uwagę moc wytwórczą budowanych obecnie bloków węglowych, liderami są Niemcy i Holendrzy.

Polska zajmuje 6. miejsce w rankingu Eurostatu najbezpieczniejszych energetycznie państw Unii.

Zaostrzenie polityki klimatycznej w Europie spowoduje, że aby zaspokoić popyt na energię, Polska będzie musiała zwiększyć import surowców energetycznych, głównie rosyjskiego gazu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu