Polska przyjmuje bardzo twardy kurs

Tadeusz Markiewicz, Jarosław Królak
31-01-2006, 00:00

Rząd zagrał ostro — albo nam też przedłużycie obniżkę VAT, albo nikt z tego nie skorzysta. Tak trzymać — podpowiada biznes.

Konflikt z wieloma państwami UE mamy gotowy. Rząd nie zgodził się na propozycję prezydencji austriackiej, która prolongowała możliwość stosowania obniżonych stawek VAT w krajach starej Unii, nie dając możliwości prolongaty w Polsce (zwłaszcza w przypadku 7-proc. stawki na nowe mieszkania).

„Dla Polski kluczowe znaczenie ma traktowanie naszych obywateli na równi z obywatelami innych państw członkowskich. Dotyczy to zwłaszcza rodzin starających się o zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Jak wiadomo, otrzymaliśmy bardzo krótkie derogacje i dlatego intensywnie ubiegamy się o ich przedłużenie na takich samych zasadach, jakie przyznano innym państwom” — twierdzi w komunikacie Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów.

Zaboli to weto

Polska chce utrzymać niższy VAT na gotowe mieszkania, usługi budowlane, restauracyjne (w tych przypadkach 7 proc.), nieprzetworzone produkty rolne (3 proc.) oraz czasopisma i książki (0 proc.). Miałoby tak być aż do 2015 r. W innym przypadku ulgi wygasną już 1 stycznia 2008 r.

Sprawa jest bardzo poważna. Jeśli Polska nie powie „tak”, to z unijnych regulacji wynika, że inne państwa też będą musiały podnieść stawki. A to oznacza, że np. we Francji wzrośnie koszt remontu mieszkań (obecnie 5,5 proc. VAT), a w Belgii drobne naprawy (6 proc.).

„Nasza decyzja w najmniejszym stopniu nie jest skierowana przeciw obywatelom innych państw członkowskich Unii Europejskiej. Jednak musieliśmy ją podjąć, gdyż oczekiwane od nas bezwarunkowe przyjęcie projektu prezydencji austriackiej oznaczałoby zgodę na uwzględnienie interesów innych państw, bez jakichkolwiek ustępstw na rzecz naszego kraju” — twierdzi Zyta Gilowska.

Maksymalnie twardzi

Środowiska przedsiębiorców popierają stanowisko rządu.

— Gdybyśmy zgodzili się na propozycje starych państw UE, to postawilibyśmy się w gorszej sytuacji niczego nie uzyskując w zamian. A tak stworzyliśmy sobie szanse na negocjacje nowych, korzystniejszych dla Polski, zasad obowiązywania obniżonych stawek. Historia negocjacji w ramach Unii pokazuje, że najwięcej zyskują ci, którzy twardo upierają się przy swoich stanowiskach — ocenia prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, a obecnie prezes Instytutu Studiów Podatkowych.

Deweloperzy trzymają za rząd kciuki.

— Interes narodowy każe walczyć nam o niższą stawkę VAT. Można przyjąć, że ludzie kupią więcej mieszkań, jeśli będą o kilka procent tańsze, a raczej nie zdrożeją. Moim zdaniem, stare państwa Unii grają nie fair. Same żądają preferencji, a nowym nie chcą ich przedłużyć. Stąd pojawia się solidarnościowy postulat: albo wszystkim dajemy dłuższe ulgi, albo wszystkim zabieramy. Być może w przyszłości problem mogłaby rozwiązać jedna, płaska stawka VAT, ale obawiam się, że stare kraje Unii nie zgodziłyby się na takie rozwiązanie — mówi Marcin Górzyński, prezes firmy deweloperskiej Aquila Park.

— Każdy deweloper będzie się cieszyć z utrzymania niższej stawki. Trzeba jednak pamiętać też o tym, że przy tej okazji rząd robi sobie dobry PR wśród obywateli. To taka gra pod publiczkę, która nie wiadomo, jaki przyniesie efekt w końcowym, unijnym rozrachunku — mówi inny deweloper, który pragnie zastrzec sobie anonimowość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz, Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Polska przyjmuje bardzo twardy kurs