Polska - raj dla skąpców ze Smaland

Jacek Konikowski
opublikowano: 18-05-2009, 00:00

Talent do robienia czegoś z niczego i brak skłonności do szastania pieniędzmi to, według menedżerów IKEA, cechy łączące Polaków i Skandynawów.

Tomas Rask, dyrektor generalny Inter IKEA Centre Polska i Stefan Vanoverbeke, dyrektor generalny IKEA Retail

Talent do robienia czegoś z niczego i brak skłonności do szastania pieniędzmi to, według menedżerów IKEA, cechy łączące Polaków i Skandynawów.

Polak, zanim wyda złotówkę, ogląda ją pięć razy pod światło. A Szwed? Ponoć mieszkańcy Smaland są nazywani skandynawskimi Szkotami? Czy to prawda?

Tomas Rask: Tak, to prawda, jesteśmy bardzo rozsądni, jeśli chodzi o wydatki, a do mieszkańców Smaland, gdzie swoje korzenie ma IKEA, rzeczywiście przylgnęło określenie "skandynawscy Szkoci". Zresztą te korzenie mają duży wpływ na kulturę spółek z grupy IKEA. Do dziś mamy ogromny szacunek dla pieniędzy.

Mówi się, że my, Polacy, mamy podobną mentalność do skandynawskiej. Czy rzeczywiście? A jeżeli tak, to, w jakim stopniu przekłada się to na kontakty biznesowe.

TR: Rzeczywiście, jest kilka cech, które nas szczególnie łączą. Zarówno Skandynawowie, jak i Polacy są bardzo przedsiębiorczy. Chętnie tworzymy własne małe firmy, które mają szansę urosnąć do, na przykład, takich rozmiarów jak IKEA. To, co wspólne dla naszych narodów, to także umiejętność tworzenia czegoś z niczego. Myślę, że te dwie cechy szczególnie wpływają na kontakty biznesowe, ułatwiając zrozumienie i współpracę. A to pozwala na realizację planów i rozwój projektów.

Na ile Polska jest dla skandynawskiego biznesu atrakcyjnym miejscem inwestycji w porównaniu z innymi krajami Europy. Czy ma to coś, czego inne państwa nie mają?

TR: Przede wszystkim macie ciągle rozwijającą się gospodarkę, a wasz rosnący popyt nie jest jeszcze zaspokojony. Owszem, w dużych miastach jest wiele sklepów, ale mniejsze miejscowości ciągle na nie czekają — stąd nasze plany budowy dużych centrów handlowych w wielu miastach Polski. Poza tym Polacy są ludźmi gotowymi do ciężkiej pracy, kierują swoją karierą i szukają nowych możliwości, a takie cechy zachęcają do inwestycji, bo dają dobrą perspektywę rozwoju biznesu.

Czy i w jakim stopniu kryzys wpłynął na atrakcyjność Polski dla skandynawskich inwestorów?

TR: Polska nie jest tak bardzo dotknięta kryzysem jak inne kraje, dlatego inwestowanie tutaj jest ciągle atrakcyjne. Zresztą jako firma podchodzimy do obecnej sytuacji z dość dużym spokojem, bo większość naszych inwestycji realizujemy z własnych środków.

Jaką rolę odgrywa Polska w planach inwestycyjnych koncernu IKEA?

Stefan Vanoverbeke: Polska należy do stosunkowo młodych rynków na mapie IKEA i jest jednym z tych, które radzą sobie bardzo dobrze i świetnie się rozwijają. Plany inwestycyjne mamy spore — w ciągu kilku najbliższych lat planujemy podwoić liczbę naszych sklepów, a dzięki temu konsekwentnie realizować naszą wizję "bycia dla wielu ludzi". Spółki z naszej grupy budują też parki handlowe, planowane są także kolejne fabryki. Kontynuujemy więc ekspansję, która jest najlepszym dowodem na to, że Polska zajmuje ważne miejsce w planach firmy.

IKEA była jednym z pierwszych inwestorów zagranicznych w Polsce. Co, na przestrzeni lat, zmieniło się na lepsze w życiu zagranicznego inwestora w naszym kraju, a co wciąż irytuje i przeszkadza?

SV: Rzeczywiście, IKEA pojawiła się ze swoimi sklepami już na samym początku lat dziewięćdziesiątych. Ale nie wszyscy wiedzą, że tak naprawdę w Polsce działamy już od lat sześćdziesiątych, kiedy to założyciel IKEA nawiązał ścisłą współpracę z dostawcami z Polski. Ta współpraca trwa do dziś, a Polska jest obecnie drugim dostawcą produktów dla sklepów IKEA na świecie. Od lat sześćdziesiątych zmieniło się oczywiście bardzo wiele. Ale ostatnie dwadzieścia lat to również czas sporych przemian. Z punktu widzenia firmy sprzedającej meble mogę powiedzieć, że podstawowe potrzeby życiowe wielu Polaków zostały już zaspokojone i nadszedł czas na zainteresowanie urządzaniem wnętrz. Rosnąca dynamicznie co roku liczba osób odwiedzających nasze sklepy jest najlepszym przykładem, że tak się właśnie dzieje. Wiem, że jest jeszcze wiele osób, które nie mogą sobie pozwolić na kupno własnego mieszkania, ale chcą mieszkać w lepszych warunkach, które mogą sobie stworzyć dzięki naszym produktom i rozwiązaniom. Mam nadzieję, że Polakom będzie też przybywać śmiałości do odważnych zmian i życia po swojemu. To pozwala nam optymistycznie patrzeć w przyszłość i kontynuować zaplanowane inwestycje. Co przeszkadza? No cóż, pewnie nie będę oryginalny, mówiąc, że stabilniejsze przepisy i szybsze procedury na pewno wsparłyby nasz rozwój.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Konikowski

Polecane