Polska regionalnym rajem dla inwestorów

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2013-10-30 00:00

Jeśli prowadzić biznes w Europie Środkowej, to najlepiej nad Wisłą — uważa Bank Światowy. Czy zagraniczny kapitał to doceni?

Polska konsekwentnie pnie się w górę w rankingu Banku Światowego „Doing Business”, czyli zestawieniu pokazującym, w których krajach najłatwiej prowadzić działalność gospodarczą. Jeszcze trzy lata temu Polska była na 70. pozycji na świecie, co dawało nam niechlubne, ostatnie miejsce wśród krajów Europy Środkowej, z którymi bezpośrednio bijemy się o zagranicznych inwestorów.

None
None

Wyprzedzały nas kolejno Słowacja, Węgry, Bułgaria, Rumunia i Czechy. Od tej pory jednak z roku na rok przeganiamy kolejnych konkurentów. W najnowszej edycji rankingu Polska zajmuje już 45. miejsce na świecie, dzięki czemu po raz pierwszy w historii badania wdrapaliśmy się na czoło rankingu w regionie. W ostatnim roku zdetronizowaliśmy nawet niepokonaną dotychczas Słowację.

Prostowanie wypaczeń

— To świetna wiadomość. Przedsiębiorcy, wybierając lokalizację inwestycji, w jakiejś mierze opierają się właśnie na wynikach tego rankingu. To nie jest nigdy decydująca kwestia, ale jest zwykle uwzględniana w biznesplanach. Jeśli więc Polska mocno wspięła się w rankingu, można oczekiwać, że w perspektywie kilku lat będzie to podnosić wartość napływających do naszego kraju inwestycji — przekonuje Marcin Piątkowski, ekonomista Banku Światowego. Od lat piętą achillesową Polski jest potężna biurokracja.

Pod względem przyjazności procedur dotyczących zakładania firm czy płacenia podatków nadal jesteśmy w drugiej setce na świecie. Ważne jednak, że odnotowujemy tu silną poprawę. Od 2009 r. liczba procedur związanych z zarejestrowaniem firmy spadła z 10 do 4, czas oczekiwania na pozwolenie na budowę skrócił się z 279 do 161 dni, a czas potrzebny do rejestracji nieruchomości — z 197 do 35 dni.

— Polski rząd uważnie obserwuje nasz ranking i stara się naprawiać najbardziej problematyczne obszary. Bardzo nas to cieszy. Coraz wyższa pozycja Polski w rankingu to jest jasny sygnał wysyłany do inwestorów, że nasz kraj jest dobrym miejscem do lokowania biznesu — mówi Marcin Piątkowski.

Jest co nadrabiać

Wygląda na to, że w regionie tylko nasz rząd odrabia lekcję, jaką zadaje Bank Światowy. Przez ostatnie trzy lata wszystkie pięć państw, z którymi konkurujemy, spadły w rankingu „DB”.

— Miejsce Polski jest na fotelu regionalnego lidera pod względem przyciągania inwestycji, bo jesteśmy największą gospodarką regionu i mamy solidne fundamenty. Dobrze więc, że Polska wreszcie pokonała kraje regionu w rankingu „DB”. To informacja, która idzie w świat i naprawdę jest brana pod uwagę przez inwestorów — mówi Paweł Tynel, ekspert EY.

Jeśli wierzyć danym banków centralnych (niestety, są często mylące, bo opierają się na wirtualnych transakcjach kapitałowych, a nie faktycznych wydatkach inwestycyjnych), obecnie Polska nadal jest w ogonie regionu pod względem napływu zagranicznych inwestycji. W 2012 r. trafiło do nas 4,7 mld zł, czyli 0,6 proc. PKB. To najgorszy wynik z analizowanej szóstki państw. Dla porównania, Węgry miały 6,8 proc., a Czechy 5,4 proc. PKB.