Oliver Kanzi, nowy prezes Ericssona w Polsce, ma ambitne plany.
- Chcemy podwoić skalę naszego biznesu w Polsce. Mamy nadzieję pozyskać przynajmniej jednego klienta na usługi mobilnej transmisji danych, rozwinąć zakres i skalę usług z zakresu zarządzania siecią – mówi Oliver Kanzi.

Spółka miała prawie 400 mln zł przychodów w ubiegłym roku i 14 mln zł zysku netto. Zdaniem szefa Ericssona, rynek sprzętu sieciowego jest wart 1 mld EUR rocznie i rośnie proporcjonalnie do wzrostu PKB.
- Ericsson jest numerem jeden na tym rynku z 25 proc. udziałów – mówi prezes szwedzkiego dostawcy.
Huawei to numer dwa, a Alcatel i NokiaSiemens walczą o pozycję numer trzy.
Zdaniem Olivera Kanzi, najbliższe lata to dla producentów sprzętu okres żniw.
Operatorzy redukowali inwestycje w ciągu ostatnich 2-3 lat, m.in. w związku z przekształceniami własnościowymi w Polkomtelu i przygotowaniami do połączenia sieci operatorów sieci Orange i T-Mobile. Teraz to ma się zmienić. Regulator rozdysponuje w ciągu najbliższego 1,5 roku kilka zakresów częstotliwości, które posłużą do budowy sieci szybkiego internetu LTE, dramatycznie wzrośnie transmisja danych. Do tego telekomy będą chciały oszczędzać, co daje Ericssonowi nadzieję na powiększenie zakresu i obszaru usług zarządzania siecią (manager services).
- Polska jest tygrysem Europy – mówi Oliver Kanzi.
Spółka chce zwiększyć zatrudnienie o 150 osób do końca przyszłego roku. Obecnie zatrudnia 700, a współpracuje w sumie z 3,5 tys. pracowników.