Polska przestaje być postrzegana przez globalnych inwestorów jako typowy rynek wschodzący. Co się zmieniło?
Zmieniła się skala i percepcja. Nasz raport „Poland – Gateway To Growth”, który właśnie opublikowaliśmy, pokazuje, że Polska nie jest dziś opowieścią o nadrabianiu dystansu, ale o współtworzeniu regionalnego wzrostu. Mówimy o gospodarce, która przekroczyła jeden bilion dolarów PKB, rosła w 2025 r. trzykrotnie szybciej niż średnia UE i stała się najaktywniejszym rynkiem fuzji i przejęć w Europie Środkowo-Wschodniej. To są parametry, które przesuwają kraj z kategorii rynku wschodzącego do ligi rynków strategicznych.
Ważne jest też to, że inwestorzy widzą już nie tylko wzrost, ale przewidywalność. Dojrzałe ramy regulacyjne, silne osadzenie w UE i NATO, ogromny napływ funduszy infrastrukturalnych budują stabilność, której kapitał długoterminowy szuka najbardziej.
Co sprawia, że Polska staje się centrum inwestycyjnym i logistycznym regionu?
Tu decyduje geografia i infrastruktura. Polska leży w geograficznym sercu Europy Środkowej, na skrzyżowaniu najważniejszych korytarzy komunikacyjnych kontynentu – łączących wybrzeże Bałtyku z Europą Środkową i Południową oraz rynki Europy Zachodniej ze Wschodem.
Widać to w skali realizowanych projektów: Port Polska, inwestycje w morską energetykę wiatrową na Bałtyku o wartości ponad 40 miliardów euro, rozbudowa portów i terminali LNG, kolej dużych prędkości oraz dynamicznie rozwijająca się sieć logistyki intermodalnej.
To nie są izolowane inwestycje, ale element większej przebudowy mapy europejskiej logistyki. Polska nie jest już tylko beneficjentem zmian, staje się ich współarchitektem.
Polska jest coraz częściej określana jako główna brama Europy Środkowo-Wschodniej – co to konkretnie oznacza dla inwestorów?
Oznacza to, że polskie inwestycje infrastrukturalne mają znaczenie regionalne wykraczające daleko poza granice kraju. Rekonfiguracja europejskich szlaków handlowych i energetycznych – napędzana wymogami bezpieczeństwa energetycznego, dywersyfikacją łańcuchów dostaw i odbudową Ukrainy w przyszłości – generuje trwały, długoterminowy popyt, strukturalnie odmienny od krajowego cyklu inwestycyjnego. Polska stanowi w tym zakresie naturalny, zorientowany na UE łącznik logistyczny, finansowy i regulacyjny. Biorąc pod uwagę samą odbudowę Ukrainy – której koszt szacuje się na ponad 450 miliardów euro – korytarze logistyczne, terminale kolejowe, powierzchnie magazynowe i infrastruktura graniczna, które będą niezbędne, stanowią autentyczną, długoterminową okazję inwestycyjną, a nie krótkotrwały, powojenny wzrost. Ale to tylko jeden z elementów większego obrazu. Pozycja Polski w centrum europejskiej sieci łączności oznacza, że kapitał, towary i energia w coraz większym stopniu przepływają przez nią, niezależnie od konkretnych wydarzeń. Ta strukturalna rola sprawia, że uzasadnienie inwestycyjne jest trwałe.
Mówimy o inwestycjach na bezprecedensową skalę. Które sektory oferują dziś największy potencjał?
Gdy spojrzeć na skalę potrzeb, trzy sektory szczególnie się wyróżniają: energetyka, transport i infrastruktura cyfrowa. Energetyka to największa część inwestycyjnego tortu. Sama transformacja energetyczna do 2040 r. wymaga 650–670 mld euro: rozwój infrastruktury energetycznej napędzały przede wszystkim instalacje fotowoltaiczne, co jednocześnie pociąga za sobą potrzebę ogromnych wydatków na modernizację sieci energetycznej. Do tego długoterminowy program jądrowy i morska energetyka wiatrowa. To nie jeden rynek, ale cały ekosystem inwestycji – od wytwarzania po przesył i dystrybucję.
A poza energetyką?
Transport i cyfryzacja. W transporcie symbolem jest Port Polska, czyli projekt za ponad 35 mld euro, ale równie ważne są porty morskie i Via Carpatia. To projekty, które zmieniają pozycję Polski na mapie Europy. To tylko niektóre z najważniejszych projektów, które definiują przyszłość Polski – a na horyzoncie bez wątpienia jest ich więcej.
Z kolei infrastruktura cyfrowa jest trochę niedoszacowana. Łączna moc rynku centrów danych ma według CBRE wzrosnąć z około 200 MW do 500 MW do 2030 r. Mamy inwestycje Microsoftu, AWS, Google, rozwój 5G i światłowodów. Coraz częściej mówi się o Polsce nie tylko jako logistycznym centrum regionu, ale także jego centrum cyfrowym.
Amber Infrastructure działa w Polsce od jakiegoś czasu. Czego nauczyło was to doświadczenie inwestowania tutaj w wymiarze praktycznym
Pokazało nam, że fundamenty są realne, a wzrost namacalny. Dwie z naszych inwestycji dobrze to ilustrują. Cargounit jest dziś liderem rynku leasingu lokomotyw w Polsce i jednym z największych leasingodawców w UE. Od momentu naszego przejęcia w 2020 roku wymieniliśmy stary tabor na nowoczesne, wielosystemowe lokomotywy i zbudowaliśmy platformę, która obecnie obsługuje rosnący wolumen przewozów transgranicznych w Europie Środkowej i Wschodniej. Podobnie jest z R.Power – w 2023 roku zainwestowaliśmy wraz z EBOR w spółkę, która jest obecnie jednym z dziesięciu największych niezależnych producentów energii odnawialnej w Europie, z 1,4 GW mocy w eksploatacji lub w budowie. Oba przypadki pokazują, że Polska wynagradza aktywne, praktyczne inwestycje. Z naszego doświadczenia wynika, że solidne ramy inwestycyjne w połączeniu z kompetentnymi zespołami pozwalają generować realny wzrost.
Z każdą inwestycją wiąże się ryzyko. Jakie zagrożenia niosą duże projekty infrastrukturalne?
Pierwsza kwestia to ryzyka wykonawcze: opóźnienia, wzrost kosztów, przeciągające się procedury administracyjne. To szczególnie ważne przy megaprojektach, takich jak energetyka jądrowa, morska energetyka wiatrowa czy Port Polska. Nawet niewielkie przesunięcia mają tu ogromne konsekwencje finansowe.
Drugie wyzwanie to infrastruktura towarzysząca, która nie zawsze nadąża. Bez modernizacji sieci przesyłowej nawet szybki rozwój OZE może się zablokować. Podobnie jest w logistyce. Sukces korytarzy transportowych zależy od tego, czy wszystkie elementy systemu rozwijają się równolegle.
Nasze doświadczenie w realizacji dużych projektów infrastrukturalnych na rynkach światowych – konsekwentnie, zgodnie z harmonogramem i budżetem – pozwala nam dokładnie rozumieć gdzie powstają te ryzyka i jak je ograniczać.
Na ile ryzykiem pozostaje otoczenie regulacyjne i geopolityczne?
To czynnik, którego nie można pomijać. Inwestorzy patrzą na stabilność regulacji, tempo wydawania pozwoleń i przewidywalność polityczną. Polska zrobiła ogromny postęp, ale wyzwania pozostają.
Jest też ryzyko geopolityczne, paradoksalnie związane z największą szansą, czyli Ukrainą. Odbudowa może być impulsem wzrostowym, ale jej harmonogram pozostaje obarczony niepewnością. Dlatego kluczowe jest rozłożenie ryzyka między państwo, kapitał prywatny i instytucje międzynarodowe w sposób zbalansowany.
A dostrzega pan ryzyka społeczne?
Tak, i bywają one niedoceniane. Lokalny opór społeczny, spory środowiskowe czy kwestie wywłaszczeń potrafią realnie opóźniać inwestycje. Im większa skala projektu, tym większe znaczenie ma społeczna akceptacja. To dziś jeden z elementów oceny ryzyka inwestycyjnego.
Te wszystkie plany inwestycji infrastrukturalnych brzmią imponująco, ale kto za to zapłaci?
To dziś fundamentalne pytanie. Państwo i fundusze unijne nie sfinansują tego same. Problemem jednak nie jest brak kapitału, tylko zdolność jego uruchomienia. W Europie fundusze infrastrukturalne zebrały od 2020 r. blisko 265 mld euro. Te pieniądze istnieją. Kluczowe jest tworzenie projektów, które da się efektywnie finansować i które oferują długoterminowy potencjał zwrotu. Polska coraz bardziej taki rynek buduje.
Co istotne, ta potrzeba nie wynika wyłącznie ze skali inwestycji, ale także z ograniczeń absorpcji środków publicznych. Bez prywatnego kapitału tempo realizacji projektów może być zbyt wolne.
Czyli problemem nie jest niedobór kapitału, tylko zdolność jego przyciągnięcia?
Dokładnie. Dlatego tak ważne są kontrakty różnicowe, rynek mocy, koncesje czy partnerstwa publiczno-prywatne. Struktury te zmniejszają ryzyko i stwarzają warunki dla inwestorów prywatnych, aby mogli z przekonaniem angażować się w strategiczne projekty. Doświadczenia inwestorów instytucjonalnych z innych części regionu są tu pouczające: w Rumunii fundusze emerytalne otrzymały ostatnio większe możliwości alokacji kapitału w infrastrukturę – co świadczy o tym, że długoterminowy kapitał instytucjonalny i długoterminowe aktywa infrastrukturalne naturalnie do siebie pasują. Firmy ubezpieczeniowe i fundusze emerytalne w całej Europie udowodniły, że przy odpowiednich ramach prawnych mogą być konsekwentnymi i cierpliwymi inwestorami w tej klasie aktywów. Polska ma szansę skorzystać z tych doświadczeń i przyspieszyć tę zmianę.
I tu pojawia się rola Warszawy jako finansowego centrum regionu?
Warszawa coraz bardziej przejmuje rolę, którą historycznie pełnił Wiedeń. Polska ma dziś najgłębszy rynek kapitałowy w regionie, największą skalę gospodarki i najbardziej aktywny rynek fuzji i przejęć w Europie Środkowo-Wschodniej. To nie jest już lokalny rynek finansowy, ale platforma alokacji kapitału dla regionu.
Jeśli odbudowa Ukrainy ma być finansowana przez fundusze rozwojowe, banki i inwestorów prywatnych, ktoś musi być pośrednikiem tej architektury finansowej. Coraz więcej wskazuje, że tę funkcję może pełnić właśnie Warszawa.
Co konkretnie daje Warszawie przewagę nad innymi stolicami regionu?
To kwestia skali i instytucji. Warszawa ma dziś nie tylko największy rynek kapitałowy w regionie, ale też rosnącą obecność międzynarodowych instytucji finansowych i rozwojowych. Warto pamiętać, że tylko Europejski Bank Inwestycyjny zaangażował w Polsce w 2025 r. rekordowe 8 mld euro. To nie jest już lokalny rynek finansowy, ale platforma alokacji kapitału dla regionu.
Dlaczego właśnie teraz jest moment na inwestycje w Polsce?
Po raz pierwszy jednocześnie zbiegły się trzy rzeczy: kapitał, gotowe projekty i geopolityka. To właśnie czyni obecny moment wyjątkowym. W inwestycjach infrastrukturalnych przewagę daje często wejście na wczesnym etapie, a Polska jest dziś dokładnie w takim momencie.
Raport „Poland – Gateway to Growth” jest dostępny na:
https://www.amberinfrastructure.com/news-and-insights/insights/poland-gateway-to-growth/
W Amber Infrastructure pełni funkcję dyrektora na Europę Środkowo-Wschodnią. Odpowiada za inwestycje m.in. w sektorze energetycznym, transportowym i cyfrowym. Pod jego kierownictwem firma zbudowała w Polsce zespół ponad 15 specjalistów ds. inwestycji infrastrukturalnych, największy w Europie Środkowo-Wschodniej. Wraz z partnerami Amber Infrastructure kierował wdrożeniem inwestycji infrastrukturalnych o wartości ok. mld euro w całym regionie, z czego ponad 350 mln euro zainwestowano w Polsce.
Partnerem publikacji jest Amber Infrastructure Group
