Nasz kraj jest atrakcyjnym miejscem dla centrów dystrybucyjnych. A byłby jeszcze atrakcyjniejszy, gdyby nie drogi.
Na atrakcyjność Polski dla logistyków bardzo duży wpływ miało przystąpienie do Unii Europejskiej. Gdyby nie akcesja, wszystko prawdopodobnie wyglądałoby inaczej…
— Pogłębienie integracji w ramach Unii Europejskiej sprawiło, że Europa Środkowo-Wschodnia stała się atrakcyjnym „nowym” rynkiem zbytu, a także ważnym kanałem dystrybucji. Nasz region jest również źródłem zakupów zaopatrzeniowych oraz obszarem umiejscowienia części lub całości mocy produkcyjnych. Firmy starej Unii odczuwają presję wzrostu kosztów pracy i coraz ostrzejszego prawa pracy, a także przepełnienie głównych arterii transportowych. Zmusza je to do poszukiwania alternatywnych lokalizacji dla swoich centrów logistycznych, w tym także w Polsce.
Znakomite miejsce
Powstało już u nas wiele centrów dystrybucyjnych, głównie w okolicach dużych aglomeracji miejskich oraz w ważnych gospodarczo regionach kraju, takich jak m.in.: Warszawa, Poznań, Wrocław, Katowice oraz Łódź. Polska jest też ważnym ogniwem łańcucha dostaw wewnątrzunijnych, m.in. do krajów ościennych — mówi Mariusz Wasiak, dyrektor operacyjny DSV Solutions.
— Na terenie naszego kraju krzyżują się szlaki komunikacyjne zachód–wschód, czyli między Rosją a Europą Zachodnią oraz południe–północ, czyli Bałkany-Skandynawia oraz łączące Europę Środkową i Wschodnią. Dzięki takiemu położeniu Polska jest bardzo atrakcyjnym krajem dla zagranicznych firm pod względem inwestycyjnym. Regionalne centra dystrybucyjne coraz częściej lokalizowane są tutaj — mówi Stanisław Lukowicz, dyrektor generalny firmy Kuehne + Nagel.
Ale atutów jest więcej.
— Zwróćmy uwagę na to, że w promieniu tysiąca kilometrów od Warszawy mieszka około stu milionów ludzi. Co więcej, koszty wynajęcia magazynu w Polsce są niższe niż w Czechach czy na Węgrzech — wynika to z większej podaży powierzchni magazynowej w naszym kraju. Polska ma duże szanse odegrać ważną rolę w rozwoju rynku usług logistycznych. Posiadamy najtańszą i największą nowoczesną powierzchnię magazynową w regionie oraz wykształconą kadrę logistyków. Możemy być pomostem logistycznym między wschodem i zachodem Europy, między Europą i Azją — dodaje Grzegorz Lichocik, dyrektor regionu Łódź w firmie Schenker.
Miejsca na nowe centra jest jeszcze w Polsce dużo. Ale nie nieskończenie dużo. Każdego roku przybywa nowych oczek w tej sieci.
— Jeszcze do niedawna na mapie polskiej logistyki bez trudu można było wskazać białe plamy. Zaliczana do nich była przede wszystkim północna Polska. Przez wiele lat mówiło się o tym, że w tym regionie powinny powstać nowoczesne centra dystrybucyjne, ale kończyło się na słowach. Dopiero w tym roku zostały podjęte konkretne działania. Powstają parki logistyczne w Gdańsku i w Tczewie — mówi Piotr Krawiecki, zarządzający Grupą DSV w Polsce.
Drogi do poprawki
Stan i dynamika rozwoju sieci dystrybucyjnych w Polsce pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość. Niestety, nie wszystko wygląda tak różowo. Specjaliści podkreślają, że bez dobrych dróg nie będzie rozwoju dystrybucji. Nikt nie będzie budował centrów dystrybucyjnych w miejscu, do którego nie da się dojechać.
— Jakość i terminowość usług logistycznych jest w dużej mierze uzależniona od warunków drogowych. Dlatego nasze oczekiwania dotyczą przede wszystkim poprawy stanu dróg oraz większego bezpieczeństwa w transporcie drogowym. Wiąże się to przede wszystkim z lepszą organizacją ruchu i oznakowaniem dróg, bezpiecznymi parkingami i większą liczbą patroli policyjnych. Poważnym problemem są ograniczenia w ruchu, choćby te w czasie upałów, dotyczące pojazdów o masie całkowitej powyżej 12 ton. Polska jest jedynym państwem w Unii, które wprowadza takie zakazy — podkreśla Monika Pachniak-Radzinska, dyrektor rynku w Schenkerze.
W tym aspekcie na naszą niekorzyść działa powierzchnia kraju, która nie ułatwia zadania drogowcom.
— W innych nowych krajach UE, czyli na Litwie, Łotwie, Słowacji, w Czechach czy Estonii, powierzchnia państwa jest zdecydowanie mniejsza niż Polski i przez to przeprowadzenie inwestycji w infrastrukturę drogową jest zdecydowanie łatwiejsze i szybsze — mówi Piotr Staliński, menedżer spedycji drogowej na Polskę w Kuehne + Nagel.
Na tle innych krajów
Biorąc pod uwagę atuty Polski, niektórzy nazywają ją logistycznym centrum Europy. Można dyskutować, czy nie jest to zbytni optymizm. Ale specjaliści zgadzają się, że nie mamy się czego wstydzić.
— Można uznać, że dystrybucja funkcjonuje u nas na podobnym, a często nawet wyższym poziomie niż w innych krajach UE. Wynika to przede wszystkim ze znaczącego zaangażowania kapitału zagranicznego typu green fields w Polsce i chłonnego rynku zbytu, największego wśród nowo przyjętych do UE krajów. Te czynniki spowodowały dynamiczny rozwój dystrybucji na terenie kraju. Szybkość i kierunki rozwoju dystrybucji wyznaczane są przez prężnie rozwijające się branże — handlową, motoryzacyjną, trwałych dóbr konsumpcyjnych. Są to sektory, które wyznaczają również kierunki rozwoju całej gospodarki w Europie i na świecie — przekonuje Janusz Górski, prezes firmy Schenker.
— To, co stara Europa budowała przez dziesięciolecia, w Polsce dokonało się w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Poziom jakości świadczonych usług logistycznych, ich kompleksowość oraz otwartość operatorów na nowe wyzwania przyciąga do Polski coraz więcej firm o światowych markach. Działają one według bardzo restrykcyjnych procedur i standardów, zatem wymagają tego samego od swych partnerów. Świadczy to o jednym — poziom usług logistycznych w Polsce stał się konkurencyjny wobec wszystkich krajów europejskich — podsumowuje Piotr Krawiecki.