Polska wódka procentuje za oceanem

Alkohol z Polski coraz bardziej smakuje Amerykanom, a szczególnie jego cena. Nowe polskie trunki będzie tam wprowadzał Pernod Ricard

Sprzedajemy do Stanów Zjednoczonych już dwa razy więcej wódki niż Rosjanie. Z najnowszych danych Distilled Spirits Council of the United States (DISCUS) wynika, że w pierwszych trzech kwartałach 2012 r. za ocean trafiło z Polski 7,6 mln litrów, czyli 15 proc. więcej niż rok wcześniej. Amerykanie kupują też coraz mniej wódki szwedzkiej, która wciąż jest jednak liderem pośród zagranicznych producentów. Do Szwedów brakuje nam wprawdzie, bagatela, 20 mln litrów, ale w naszym zasięgu jest przegonienie Holendrów, czyli trzeciego gracza na wódczanym, amerykańskim podium. Dlaczego warto eksportować za ocean?

— Rynek amerykański to wyższe marże i duży udział wódek superpremium — o ile u nas stanowią kilka procent wartości całego rynku wódki, to w USA ponad 20 proc. Dlatego w USA od lat próbujemy stworzyć marki superpremium. W ten sposób wypromowano tam już w poprzedniej dekadzie m.in. wódki Chopin i Belvedere — mówi Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZPPPS).

Nowe wejścia

Dlatego producenci przystępują do kolejnej ofensywy.

— Polski Pernod Ricard najsilniej obecny był dotychczas w USA z Luksusową, a w tym roku zadebiutuje na tym rynku kilka innych naszych marek. Szczegółów na razie nie ujawniamy, ale w 2013 r. to polska wódka pokaże za oceanem swój wilczy pazur — zapowiada Andrzej Szumowski, wiceprezes Wyborowej (Pernod Ricard Polska). Jego zdaniem, Polska nie tylko będzie sprzedawać jej coraz więcej, ale i też jest w stanie przeskoczyć innych eksporterów.

— Pomoże nam w tym m.in. właśnie wchodząca w życie ustawa, która dokładnie definiuje polską wódkę i pozwala na jej geograficzne oznaczenie, co będzie gwarancją jakości. Oczywiście miejsce na amerykańskim rynku znajdzie i dla takiej polskiej wódki, i dla trunku niespełniającego ustawowych wytycznych. Jednak polskość wódki oraz jej jakość ma dla Amerykanów bardzo duże znaczenie — dodaje Andrzej Szumowski.

Amerykańskimi zwyżki chwali się m.in. Grupa Sobieski.

— W USA sprzedajemy więcej Sobieskiego niż w Polsce. W minionym roku nasze wzrosty na amerykańskim rynku były dwucyfrowe — konkretnych danych jeszcze nie ujawniamy. W przeciwieństwie do wielu innych producentów nie zajmujemy się głównie marketingiem, bo klient nie kupuje przecież butelki, tylko zawartość. W osiągnięciu sukcesu pomogło także oferowanie jakości w rozsądnej cenie. Przekonaliśmy Amerykanów, że za dobrą wódkę nie trzeba przepłacać — mówi Tomasz Kowalski, dyrektor operacyjny w Grupie Sobieski.

Choć eksport polskiej wódki do Stanów rośnie wolumenowo, to jednak spada wartościowo. Dane ZPPPS za DISCUS pokazują, że przez pierwsze trzy kwartały 2012 r. zmniejszył się o 8,5 proc., do 51,3 mln USD.

— Niektórzy próbują konkurować ceną, stąd wartościowy spadek eksportu pomimo jego wolumenowego wzrostu. Z punktu widzenia zdobycia rynku jest to skuteczne działanie, ale długoterminowo nikomu się nie opłaca, bo oznacza niższe marże — komentuje Leszek Wiwała.

Kierunek na południe

Do amerykańskiego rynku zupełnie odmienne podejście ma natomiast polski oddział CEDC.

— Rynek ten traktujemy prestiżowo, bo jest duży. Nie stanowi on jednak istotnego udziału naszego eksportu, m.in. dlatego, że w działalności eksportowej, podobnie jak i w sprzedaży na rynku krajowym, kierujemy się efektywnością biznesową. Promocja marki na rynku amerykańskim jest niezwykle kosztowna, a jednocześnie nie daje gwarancji spektakularnego sukcesu — twierdzi Anna Załuska, rzecznik CEDC w Polsce.

Za najbardziej perspektywiczny rynek branża uważa Amerykę, ale Południową.

— Są to rynki zupełnie jeszcze niezdobyte. Polska postrzegana jest tam jako bliski kulturowo kraj. Niestety, większość naszych przedsiębiorców nie jest w Ameryce Południowej obecna.

Tymczasem kontynent ten prężnie się rozwija, tamtejsze rynki nie są nasycone i konsumpcja wódki może dynamicznie na nich rosnąć, w przeciwieństwie do dotkniętych kryzysem krajów wysoko rozwiniętych — przekonuje Leszek Wiwała. W ostatnim kwartale ubiegłego roku odbyły się misje gospodarcze do Meksyku, Kolumbii i Brazylii.

— Celem było m.in. zwiększenie obecności polskiej wódki w tych krajach. Ich społeczeństwa systematycznie zamożnieją, więc sięgają po coraz więcej produktów droższych i importowanych. Jest to więc szansa dla wszystkich polskich producentów — mówi Andrzej Szumowski, wiceprezes Wyborowej i prezes Stowarzyszenia Polska Wódka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy