Lista największych zagranicznych odbiorców naszej żywności nie powinna nikogo zaskoczyć — to Niemcy, Wielka Brytania, Rosja, Czechy i Holandia. Do tych państw trafia 49 proc. eksportu — wynika z raportu „Rynki eksportowe w branży spożywczej”, przygotowanego przez Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur.
— 25 krajów odbiera eksport żywności z Polski o wartości powyżej 100 mln EUR rocznie, a z pierwszej „20” największych odbiorców 16 stanowią kraje unijne. Cztery pozostałe to Rosja, Ukraina, Białoruś i USA. Wielcy „nieobecni” na liście polskiego eksportu to: Chiny (eksport żywności w 2012 r. sięgnął 55 mln EUR), Hongkong (59 mln EUR), Brazylia (12,9 mln EUR), Korea Południowa (37,8 mln EUR) oraz Indie (3,8 mln EUR) — wymienia dr Jan Piotrowski, autor raportu.
Wkrótce kierunki eksportu żywności mogą zostać rozszerzone. Janusz Związek, główny lekarz weterynarii, zapowiada, że w najbliższym czasie czeka nas wizyta ukraińskich, chińskich i brazylijskich przedstawicieli, której efektem będzie dopuszczenie nowych produktów i zakładów na tamte rynki. Niedawno otworzyliśmy się też na Tajwan — 21 zakładów mięsnych ma zezwolenia eksportowe.
— Problemem pozostaje skala produkcji. Część firm to mniejsze podmioty, które muszą dłuższy czas zbierać towar, żeby wypełnić nim kontenery. To przekłada się na jakość mięsa. Czekamy też na ostateczne pismo z RPA, które pozwoli na eksport mleczarzom. Dotychczas polskie mlekotam trafiało, ale przez inne kraje, np. Holandię. Pracujemy wciąż nad uruchomieniem sprzedaży jaj do Rosji — mówi Janusz Związek. Zdaniem Jana Piotrowskiego, ciekawe dla eksporterów powinny być te kraje, z którymi UE ma umowy o wolnym handlu.
— Jednym z nich jest Korea Południowa. Dzisiaj wysyłamy tam stosunkowo małe ilości. Podwojenie czy potrojenie eksportu nie będzie trudne — dodaje Jan Piotrowski. Na tamtejszy rynek trafia głównie mięso. Nic dziwnego. To nasz globalny hit eksportowy. Wartość całej zagranicznej sprzedaży (bez wołowiny) sięgnęła w 2012 r. 2,5 mld USD. Wołowina dołożyła do tego jeszcze 1,1 mld USD. Na eksporcie zarobili też producenci czekolady (których sprzedaż poza Polskę sięgnęła 1,1 mld USD) i tytoniu (1,6 mld USD).
— Coraz częściej eksportujemy towary, które wcześniej były uważane wyłącznie za importowane. Tak jest np. z kawą, której eksport sięgnął w ubiegłym roku 545,2 mln USD. Jednocześnie jej import w tym czasie przekroczył 802 mln USD — dodaje dr Jan Piotrowski. W ubiegłym roku za granicę sprzedaliśmy produkty spożywcze za prawie 17,9 mld EUR. Gros tej kwoty, bo ponad 13,75 mld EUR, zapłacili odbiorcy z UE.