Polski charakter i kasa z budżetu

Anna Bytniewska
13-02-2006, 00:00

Krajowej Izbie Biopaliw zamarzył się narodowy charakter branży. Jej propozycje preferują polski kapitał, który powinno wspierać państwo.

Krajowa Izba Biopaliw (KIB), zrzeszająca pionierów rynku, rzuciła się w wir prac legislacyjnych nad ustawą biopaliwową. Przekazała już własne stanowisko Ministerstwu Gospodarki i Wojciechowi Mojzesowiczowi, posłowi PiS, przewodniczącemu sejmowej komisji rozwoju wsi. Intencją członków KIB jest stworzenie lub rozszerzenie przez państwo mechanizmów finansowych, umożliwiających rozwój produkcji biopaliw w Polsce. Zamierzają oni także ochronić producentów przed zagraniczną konkurencją i utrzymać narodowy charakter branży.

Palma pierwszeństwa

— Projekty biopaliwowe potrzebują szczególnej uwagi państwa. Opierają się bowiem na nowych technologiach o zwiększonym stopniu ryzyka i wymagają wysokich nakładów. Nie chcemy być posądzeni o chciejstwo. Nasze propozycje opieramy na rozwiązaniach w sąsiednich krajach — twierdzi Tadeusz Zakrzewski, prezes KIB.

Propozycje KIB są zbliżone do założeń Ministerstwa Gospodarki, które „PB” opisał w piątek. KIB — w przeciwieństwie do resortu — nie wspomina jednak o konieczności obowiązkowego dodawania biokomponentów do paliw. Nie zawierają go też biopaliwowe propozycje PiS, które w piątek przedstawił Wojciech Mojzesowicz.

KIB proponuje, by Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej mógł wyodrębnić środki na wsparcie dla technologii produkcji biokomponentów.

— Fundusz mógłby stworzyć specjalne programy, zawierające także harmonogram wydatkowania tych środków — mówi Tadeusz Zakrzewski.

Preferencyjne kredyty na dofinansowanie inwestycji biopaliwowej lub udziału w inwestycji mogłyby otrzymać jedynie firmy należące w 100 proc. do polskiego kapitału. Narodowy charakter branży miałoby zapewnić także inne rozwiązanie.

— Kredyty preferencyjne dotyczyłyby tylko przedsięwzięć, które bazują na dobrach inwestycyjnych wytworzonych przynajmniej w 50 proc. w Polsce — podkreśla Tadeusz Zakrzewski.

To kontrowersyjne pomysły, które mogą jednak się kłócić z prawem UE.

Mocne plecy

To nie jedyne formy wsparcia dla branży.

— Krajowy Fundusz Poręczeń Kredytowych, którym dysponuje Bank Gospodarstwa Krajowego, należałoby rozszerzyć o fundusz rozwoju biopaliw. Umożliwiłby on udzielanie bankowi poręczeń do 40 mln zł w przypadku budowy instalacji do produkcji estrów — mówi Tadeusz Zakrzewski.

Ponadto Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa mogłaby udzielać firmom preferencyjnych kredytów, pochodzących ze specjalnie utworzonej linii kredytowej. KIB zależy także na wspieraniu nie tylko dużych agrorafinerii, ale także produkujących estry metylowe na własne potrzeby rolników.

Potrzebna stabilizacja

Producenci biopaliw nie zapomnieli też w o ulgach podatkowych.

— Inną stawką akcyzy powinny być obłożone estry metylowe, a inną bioetanol. Konieczne jest również wprowadzenie jednolitych ulg akcyzowych, naliczanych w zależności od udziału danych biokomponentów w końcowym paliwie silnikowym. Czas trwania ulg w akcyzie powinien wynosić co najmniej 6 lat. To pozwoli firmom stabilnie działać — twierdzi Tadeusz Zakrzewski.

KIB proponuje też, aby rząd rozważył ustanowienie 7-procentowego podatku VAT na estry metylowe (biodiesel), wprowadzane do obiegu handlowego jako samoistne paliwo silnikowe. KIB — w przeciwieństwie do Ministerstwa Gospodarki — nadal skupia się na promowaniu jedynie bioetanolu, estrów metylowych i eteru etylowo-tetr-butylowego. Nie wspomina o innych paliwach odnawialnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polski charakter i kasa z budżetu