Polski cud trwa

opublikowano: 02-06-2019, 22:00

Gospodarka zdaje się ignorować gasnącą koniunkturę światową. W I kw. wzrost PKB wyniósł 4,7 proc. i był lepszy od oczekiwań.

W I kw. 2019 r. polska gospodarka rosła o 4,7 proc. r/r — wynika ze wstępnego szacunku GUS. To wynik o 0,1 pkt. proc. lepszy od szybkiego szacunku opublikowanego dwa tygodnie temu i ledwie o 0,2 pkt. proc. gorszy od wzrostu zanotowanego w poprzednim kwartale. Najbardziej zaskakuje jednak struktura wzrostu PKB.

Odrodzenie prywatnych

Dotychczasowy motor napędowy polskiego sukcesu gospodarczego, a więc konsumpcja gospodarstw domowych, zanotowała nieco gorszy kwartał — wzrost o 3,9 proc. r/r jest najgorszym wynikiem od II kw. 2016 r. Niewykluczone, iż wejście w życie Nowej Piątki spowoduje polepszenie sytuacji w tej kategorii, szczególnie w dwóch najbliższych kwartałach. Zdecydowanie lepiej natomiast wygląda konsumpcja publiczna. W tej kategorii odnotowano wzrost o 6,4 proc. r/r, czyli najlepszy rezultat w ostatnich latach. Tym samym spożycie ogółem zanotowało wynik zbliżony do tego, do jakiego polska gospodarka przyzwyczaiła nas w minionym roku — 4,4 proc. wobec 4,5 proc. w całym 2018 r. Prawdziwą gwiazdą najnowszych danych gospodarczych są jednak inwestycje. Nakłady brutto na środki trwałe wzrosły o 12,6 pkt. proc. r/r, co stanowi wzrost o 4,4 proc. wobec IV kw. 2018 r. i najlepszy wynik I kw. 2015. W momencie kiedy publiczne inwestycje zaczęły spadać, firmy prywatne przejęły inicjatywę, co potwierdziły informacje o wydatkach dużych firm opublikowane w poprzednim tygodniu.

Szklanka pełna czy pusta

Opinie ekspertów wobec najnowszych informacji są podzielone. Najbardziej sceptycznyjest Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, który uważa, że bardzo dobre dane inwestycyjne są przejściowe.

„Jesteśmy ostrożni z nadmiernym optymizmem co do inwestycji. Szacunkowa wartość rozpoczętych inwestycji sugeruje, że plany inwestycyjne firm są bardzo pesymistyczne, a duży skok inwestycji w I kw. 2019 r. może być efektem niskiej bazy” — uważa Rafał Benecki.

Polski oddział holenderskiego banku utrzymuje dotychczasową prognozę wzrostu gospodarczego na 2019 r.

„Szacujemy, że dynamika PKB w 2019 ukształtuje się na poziomie około 4,5 proc. Wciąż oczekujemy na impuls popytowy ze strony wydatków budżetowych, tj. płatności 500 plus. Polska gospodarka pozostanie odporna na pogorszenie koniunktury w przemyśle strefy euro i recesję w niemieckim przemyśle tak długo, jak tamtejszy popyt wewnętrzny będzie mocny” — konkluduje analityk.

W odmiennym tonie wypowiadają się ekonomiści mBanku. Według nich gospodarka radzi sobie znacznie powyżej oczekiwań, a łyżka dziegciu w tej beczce miodu, czyli spowolnienie konsumpcji prywatnej, jest tymczasowe.

„Niezależnie jednak od danych majowych, struktura wzrostu w I kw. powinna być asumptem do rewizji prognoz PKB na ten rok: to, co hamowało wzrost (konsumpcja prywatna), jest bowiem przejściowe; to, co wzrost przyspieszyło (inwestycje prywatne i konsumpcja publiczna), jest trwałe; wahnięcia zapasów i eksportu netto będą, jak to na ogół bywało, znosić się ze sobą. W świetle powyższego decydujemy się na podwyższenie prognoz wzrostu PKB na ten rok z 4,5 do 5,0 proc. średniorocznie” — puentują analitycy.

Jeśli okaże się to trafną predykcją, ten rok będzie dla polskiej gospodarki niemal tak samo dobry jak poprzedni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu