Polski Cukier słodzi klientom

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2015-04-21 00:00

Taniejący cukier mocno ogranicza zyski cukrowników, ale nie ich apetyt na nowe biznesy — także za granicą.

Orientacja marketingowa zamiast produkcyjnej — to idea przyświecająca nowemu prezesowi Krajowej Spółki Cukrowej (KSC). Marek Spuz vel Szpos, do niedawna szef należącej do KSC Fabryki Cukierków Pszczółka, uważa, że spółka musi być doskonale przygotowana do wojny o klienta na rynku cukru, który jesienią 2017 r. zostanie uwolniony.

BARDZO DŁUGA SPRZEDAŻ:
BARDZO DŁUGA SPRZEDAŻ:
Krajowa Spółka Cukrowa, którą od niedawna zarządza Marek Spuz vel Szpos, od wielu lat jest szykowana do prywatyzacji. Przekształcenia własnościowe już dwa razy przerywano. Jednym z problemów jest wycena spółki w kontekście uwolnienia kwot.
ARC

— Żeby zwiększyć nasz udział w rynku [obecnie KSC ma w nim około 40 proc. — red.], będziemy musieli dokonać zdecydowanych i gruntownych zmian w zakresie sprzedaży i obsługi klienta. Zrobimy to, wykorzystując synergię grupy i doświadczenie handlowców ze spółek zależnych. Handel wyrobami grupy powinien być prowadzony z jednego miejsca i do tego będziemy zmierzać — zapowiada prezes KSC. System kwot, które nie odpowiadały wielkości popytu, przyczynił się — zdaniem zwalczających go przez lata przetwórców spożywczych — do tego, że unijny cukier był nawet dwa razy droższy niż na giełdach światowych, a spółki cukrowe zarabiały krocie.

Dwa lata temu jednak coś drgnęło i od tego czasu cukier wciąż tanieje. W styczniu 2013 r. tona kosztowała 730 EUR, a w styczniu tego roku już 410 EUR, zbliżając się unijnej ceny referencyjnej równej 404,4 EUR za tonę. W zakończonymwe wrześniu 2014 r. roku obrotowym KSC zarobiła na czysto 126,7 mln zł przy przychodach równych 1,9 mld zł, rok wcześniej było to odpowiednio 381 mln zł i 2,34 mld zł, a dwa lata wcześniej 500 mln zł i 2,3 mld zł. Wraz ze spadkiem cen Polski Cukier coraz głośniej zaczął mówić o nowych nogach biznesowych i przeznaczać zyski na ich rozwój.

Poza produkcją cukru i cukierków KSC ma w grupie zakłady młynarskie w Stoisławiu i skrobi w Trzemesznie kupione w ostatnich latach od skarbu państwa. Kupiła też, od Agros- -Nowy, zakład przetwórstwa owocowo-warzywnego we Włocławku. Nie zamierza na tym poprzestać.

— Patrząc na rynkowe zmiany, widzimy, że ważne jest także zapewnienie dostępu do cukru trzcinowego surowego i białego — i w tym kierunku będziemy prowadzić akwizycje w państwach mających bezcłowy dostęp do wspólnotowego rynku cukru — zapowiada Marek Spuz vel Szpos.

Na inwestycje (bez akwizycji) cukrowa grupa wyda w ciągu najbliższych dwóch lat około 200 mln zł. Będzie przede wszystkim zwiększać moce produkcyjne spółek zależnych. W lipcu tego roku rozpocznie budowę fabryki słodyczy, która zastąpi obecny zakład Pszczółki. Przenosiny umożliwią producentowi wejście na rynek wyrobów czekoladowych. Zakład ma ruszyć na przełomie 2016 i 2017 r., zatrudniając w pierwszym roku działalności dodatkowe 70 osób. Obecnie ma 110 pracowników, a docelowe zatrudnienie to 450 osób.

Zakład przetwórczy we Włocławku, który rozpoczął od ketchupów, przecierów pomidorowych i ogórków pod marką Dworski, wzbogaci ofertę o marmolady i sałatki, a później miody. Trzemeszno i Stoisław też mają poszerzać paletę produktów — o syropy skrobiowe, glukozowo-fruktozowe, które będzie odbierał przemysł spożywczy, w tym również Pszczółka.

— Naszą siłą przetargową będzie możliwość zamknięcia łańcucha produkcyjnego — od surowca do wyrobu gotowego. Przykładem takiej działalności jest Tereos we Francji [grupa jest piątym producentem cukru na świecie, czołowym graczem na rynku produktów skrobiowych i alkoholu oraz bioetanolu — red.] — dodaje szef KSC.