Polski Cukier szykuje się do skoku

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2009-12-02 00:00

Krajowa Spółka Cukrowa chce do 2014 r. wydać 800 mln zł na inwestycje. To tylko część strategii.

Krajowa Spółka Cukrowa chce do 2014 r. wydać 800 mln zł na inwestycje. To tylko część strategii.

Największy producent cukru w Polsce ujawnił strategię rozwoju do 2014 r. Ambicją jego zarządu jest utrzymanie prymatu Krajowej Spółki Cukrowej Polski Cukier (KSC) w Polsce oraz umocnienie jej pozycji na arenie międzynarodowej. O tym, że nie są to tylko pobożne życzenia, świadczą wielkie plany inwestycyjne, które mają umożliwić spółce skok technologiczny i znaczne zwiększenie potencjału.

Według zarządu KSC, nadrzędnym celem strategii rozwoju jest zwiększenie wartości spółki wyrażonej wskaźnikiem zysku EBITDA o 20 proc. Dzięki temu, w roku finansowym 2013/14 spółka ma osiągnąć zysk EBITDA wysokości 300 mln zł, wobec 250 mln w roku finansowym 2008/2009.

Budowanie wartości

W poprawie wyników mają pomóc liczne działania prorozwojowe.

— Strategia zakłada zwiększenie wolumenu sprzedaży cukru o ponad 200 tys. ton m.in. dzięki przejęciom, na które chcemy przeznaczyć co najmniej 225 mln zł. Poza tym planujemy przeznaczyć blisko 800 mln zł na inwestycje w istniejące cukrownie, dzięki czemu dokona się w nich skok technologiczny, owocujący znacznym wzrostem konkurencyjności — mówi Marcin Kulicki, prezes KSC.

Wielkie inwestycje firma zamierza finansować nie tylko z zysków i bieżącej działalności, ale także z wyprzedaży zbędnego majątku. A ma co wyprzedawać, bo w ciągu kilku lat zmniejszyła liczbę cukrowni z 26 do 7. Na sprzedaż ma kilka bardzo atrakcyjnych działek i nieruchomości w całej Polsce. Ze sprzedaży zbędnego majątku do końca roku finansowego 2012/13 KSC chce uzyskać co najmniej 258 mln zł.

Unijny kaganiec

KSC widzi potencjał rozwoju m.in. dlatego, że w wielu krajach Europy występuje trwały deficyt na rynku cukru. To właśnie z tego powodu myśli o przejęciach i nowych mocach, a także planuje nawiązanie międzynarodowego aliansu strategicznego.

— Rynek cukru w UE wskutek reformy stał się deficytowy. Producenci, którzy przetrwali, nie mogą produkować więcej cukru na rynek wewnętrzny, bo krępują ich limity produkcyjne. W takiej sytuacji możliwy jest np. import cukru surowego spoza UE i jego przetwarzanie na cukier biały. Dzięki temu można wprowadzać cukier na rynek, omijając narzucone limity produkcyjne. Polskie firmy też mogłyby produkować i sprzedawać więcej cukru niż obecnie, gdyby nie unijne kwoty. Możliwe jednak, że będą mogły rozwinąć szerzej skrzydła po 2015 r., kiedy to UE może zdecydować o ich zniesieniu — mówi Marcin Mucha, dyrektor biura Związku Producentów Cukru w Polsce.

Wiktor Szczepaniak