Polski Dawid wygrał z austriackim Goliatem

Polska marka sieci handlowych HopStop nie jest łudząco podobna do austriackiej marki Shop.Stop — orzekły sądy.

Prawie półtora roku trwał proces sądowy, który dwie spółki należące do austriackiego dewelopera Immofinanz Group wytoczyły polskiemu deweloperowi Katharsis Development. Sprawę prawomocnie zamyka wyrok sądu apelacyjnego.

— Sąd Apelacyjny w Warszawie podzielił argumenty sądu okręgowego, że nasza marka HopStop odróżniasię od marki Shop.Stop i nie wprowadza w błąd klientów i kontrahentów. Mamy satysfakcję, że mała polska firma obroniła się przed bezpodstawnym atakiem dużej międzynarodowej korporacji. Ten wyrok traktujemy w kategoriach zwycięstwa naszego patriotyzmu gospodarczego — mówi Rafał Trusiewicz, prezes Katharsis Development.

Pojedynek na sklepy

Immofinanz Group jest notowaną na giełdach w Wiedniu i Warszawie jedną z czołowych w Europie spółek inwestorsko- -deweloperskich. Pod marką Shop.Stop od 2002 r. w kilku krajach europejskich uruchomiłaokoło 50 parków handlowych typu convenience centre, czyli lokalizowanych w mniejszych miejscowościach centrów handlowych oferujących podstawowe produkty i usługi. W Polsce od 2008 r. działa dotychczas jedyny Shop.Stop w Legnicy, jednak austriacka firma planuje w najbliższym czasie ekspansję — uruchomienie około 25 placówek. Austriacy uznali, że prawo do znaku towarowego Shop.Stop narusza polska firma Katharsis Development, która otwiera w naszym kraju parki handlowe pod szyldem HopStop (na razie ma jeden — w Radomiu, a w planach kilka).

W styczniu 2013 r. dwie spółki należące do Immofinanz (węgierska oraz Shop.Stop Legnica) skierowały sprawę do sądu.

W pozwie zarzuciły Katharsis Development czyny nieuczciwej konkurencji polegające na używaniu w działalności gospodarczej nazwy HopStop jako łudząco podobnej do ich renomowanej marki Shop.Stop. Zwróciły się do sądu o zakazanie polskiej firmie używania nazwy HopStop, co ma naruszać ich interesy oraz wprowadzać w błąd konsumentów oraz partnerów biznesowych.

Jednak w kwietniu 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie — Sąd Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych, powództwo oddalił. Sędziowie stwierdzili, że dokumenty przedstawione przez powodów nie wykazały, że znaki towarowe Shop.Stop są naruszane ani że są identyczne.

Przypadkowa fantazja

Sąd podkreślił, że w języku angielskim Shop.Stop oznacza „zatrzymaj się. sklep”, a nazwa HopStop nie zawiera żadnego, jasno określonego znaczenia, i że jest to nazwa fantazyjna. Tym samym trudno mówić o identyczności i wprowadzaniu w błąd.

— Nazwę HopStop wymyśliłem zupełnie przypadkowo podczas spaceru w lesie — zapewnia Rafał Trusiewicz.

Austriacy nie zgodzili się z wyrokiem i odwołali się do wyższej instancji. 5 czerwca 2014 r. sąd apelacyjny utrzymał w mocy wyrok sądu okręgowego. Orzeczenie jest prawomocne. Czy będzie kasacja?

— Czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku sądu apelacyjnego. Gdy je otrzymamy, nasz klient, czyli Immofinanz Group, podejmie decyzję w sprawie ewentualnej kasacji do Sądu Najwyższego — mówi Agnieszka Pytlas-Skwierczyńska, adwokat z kancelarii prawnej A. Pociej i Partnerzy, reprezentującej skarżące się spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polski Dawid wygrał z austriackim Goliatem