Polski gigant idzie na Wschód

PZU na poważnie zaczyna podbój państw bałtyckich. Chce zostać liderem rynku ubezpieczeniowego w tym regionie

Od czterech lat Andrzej Klesyk, szef PZU, wymienia ekspansję zagraniczną jako ważny element strategii. Ale do tej pory nie doczekaliśmy się wejścia ubezpieczyciela na nowe rynki. To jednak szybko się zmieni. Podczas piątkowej wizyty w Wilnie prezes PZU zapalił zielone światło dla ekspansji spółki na Łotwę i Estonię.

— Za ten krok będzie odpowiedzialne PZU Litwa. Kieruje nią międzynarodowy zespół, który doprowadził spółkę do rentowności i teraz dostaje od nas nowe zadanie. W ciągu dwóch miesięcy ma przygotować i przedstawić strategię rozszerzenia działalności na rynek łotewski i estoński — mówi Andrzej Klesyk.

Dodaje, że działalność operacyjna na tych dwóch rynkach ma ruszyć jeszcze w tym roku.

Założyć żółtą koszulkę

W tym momencie nie wiadomo w jakiej formie prawnej spółka będzie działała na Łotwie i Estonii. W grę wchodzi utworzenie towarzystw ubezpieczeniowych lub oddziałów, które operowałyby w oparciu o unijny paszport. Marius Jundulas, szef PZU Litwa, podkreśla, że Łotwa i Estonia nie są dla spółki obszarem nieznanym. Już teraz ubezpieczyciel sprzedaje tam polisy za pośrednictwem internetu i telefonu. Jeśli jednak myśli o poważnej obecności, to musi postawić na fizyczną obecność.

Plany PZU wobec tych rynków są bardzo poważne. Docelowo chcę stać się największym ubezpieczycielem w państwach bałtyckich. Najpierw chce szybko dostać się do grona trzech największych towarzystw na Łotwie i Estonii, a następnie walczyć o fotel lidera. Identyczne zadanie czeka ubezpieczyciela na Litwie. Obecnie plasuje się on tam na trzecim miejscu (ma 12 proc. udziałów w wartym 330 mln EUR rynku majątkowym, czyli 2,5 razy mniej niż lider — należący do brytyjskiego RSA Lietuvos Draudimas). Celem jest szybkie przeskoczenie drugiego ERGO, a następnie walka o żółtą koszulkę w litewskim peletonie.

Kupić od państwa

Prezes PZU ujawnia, że kierowana spółka już od kilku lat bacznie przygląda się szansom rozwoju w państwach bałtyckich. Trzy lata temu była nawet bliska kupienia ubezpieczyciela na Łotwie (była już po due dilligance), ale ostatecznie do transakcji nie doszło. Z uwagi na kryzys, który dosyć mocno dotknął ten region, PZU zaczęło mieć wątpliwości, co do jakości łotewskiej spółki. Według Andrzeja Klesyka, w przyszłości biznes PZU w państwach bałtyckich i na Ukrainie mógłby zostać przeniesiony do PZU International — nowego projektu w grupie, za pośrednictwem którego ubezpieczyciele planuje kupować aktywa zagranicą. Jeśli pojawi się okazja, zakład może na ten cel przeznaczyć 6-7 mld zł i rozpocząć współpracę z funduszami private equity, które będą partnerami przy poszczególnych akwizycjach. Ubezpieczyciel prowadzi rozmowy z ponad pięcioma takimi podmiotami.

— Do wakacji chciałbym wystąpić do rady nadzorczej o zgodę na założenie spółki PZU International — mówi Andrzej Klesyk.

Zastrzega jednak, że będzie to zabieg o charakterze technicznym, którego nie należy wiązać z żadnymi transakcjami. Andrzej Klesyk dodaje, że PZU jest zainteresowane udziałem w prywatyzacji podmiotów ubezpieczeniowych w regionie, m.in. na Białorusi i w Chorwacji. Jednak na razie na zainteresowaniu musi poprzestać, bo rządy tych państw nie zdecydowały jeszcze o sprzedaży państwowych ubezpieczycieli.

— Jeśli rozpoczną się procesy prywatyzacyjne, to będziemy się im intensywnie przyglądać — podkreśla szef PZU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu