Polskie kosmetyki obok produktów Chanel, Diora czy Heleny Rubinstein — takie ambicje ma Anna Pikura, prezes spółki sygnowanej jej imieniem i nazwiskiem. Flagowym produktem wrocławskiej firmy jest czysty kolagen.
— Pomaga w zwalczaniu zmarszczek, rozstępów, przebarwień, celullitu i żylaków. Co więcej, może być stosowany z innymi kosmetykami, zwiększając ich skuteczność nawet kilkakrotnie — tłumaczy Anna Pikura, prezes i właścicielka 50 proc. akcji.
Anna Pikura jest młodą spółką, działającą na rynku od zaledwie roku, ale jej szefowie w „branży kolagenowej” działają już od kilku lat.
— Wcześniej byliśmy dystrybutorem kosmetyków. Zdecydowaliśmy się na własny biznes i opracowaliśmy autorskie receptury kolagenu — tłumaczy Anna Pikura. Produkty nie są tanie, ceny zaczynają się od 200 zł. Dlatego prezes nie ukrywa, że polski rynek może nie być dla firmy kluczowy.
— Choć w Polsce spółka dynamicznie się rozwija, zdajemy sobie sprawę, że społeczeństwo nie jest jeszcze tak zamożne jak na Zachodzie — mówi prezes. Tam kieruje wzrok. Przygląda się rynkowi belgijskiemu, francuskiemu, amerykańskiemui prowadzi tam rozmowy z potencjalnymi franczyzobiorcami.
— Najbliżej podpisania umowy jesteśmy w Belgii. Rozmowy ruszyły też w USA — informuje Anna Pikura. W ramach sieci franczyzowej spółka będzie otwierała salony, które oprócz zakupów będą oferowały zabiegi pielęgnacyjne. Strategia firmy zakłada, że do sześciu działających placówek (trzy własne i trzy we franczyzie) rocznie będzie dołączać cztery-pięć. — Zauważyliśmy rosnące zainteresowanie zabiegami pielęgnacyjnymi. Z tego powodu otwieramy kolejne placówki: w tym roku w Poznaniu i Zamościu, w przyszłym — w Katowicach i Łodzi — zapowiada prezes. Oprócz ekspansji geograficznej Anna Pikura planuje produktową. Portfolio, w którym jest 19 produktów, ma się powiększyć o kolejne preparaty.
— Linia kolagenowa jest już gotowa. Chcemy poszerzyć ofertę kosmetyków do pielęgnacji ciała. W przyszłym roku wprowadzimy pięć produktów — zapowiada prezes. Firma posiada własny sprzęt do zabiegów kosmetycznych, m.in. do liposukcji i usuwania celullitu. — Korzystamy z nich we własnych placówkach, a od kilku miesięcy sprzedajemy je zakładom kosmetycznym — mówi Anna Pikura.
Choć polskie spółki trzymają kciuki za wrocławską firmę, zwracają uwagę na trudności, jakie ją czekają w Europie Zachodniej.
— Są tam duże bariery wejścia, a rynek opanowany jest przede wszystkim przez duże koncerny. Co więcej, są to rynki konserwatywne, gdzie klientki niechętnie sięgają po nieznane marki — uważa Leszek Kłosiński, prezes sopockiej spółki Oceanic.
Luksus made in Poland
Polscy przedsiębiorcy nieśmiało wkraczają w segment produktów ekskluzywnych. Do tej pory największymi sukcesami pochwalić może się marka odzieżowa stworzona przez Rafała Bauera — Rage Age. Spółka ma salony w Warszawie, Poznaniu, Łodzi, a za granicą — w Tokio, Mediolanie i Madrycie. Wkrótce do tej grupy dołączy placówka w Londynie. Kolejną ekskluzywną marką odzieżową jest La Mania, którą rok temu założyła Joanna Przytakiewicz.
Na razie spółka ma dwa butiki w Polsce oraz sklep internetowy. Właścicielka nie ukrywa, że w przyszłości chce otworzyć salony również za granicą. W branży kosmetycznej polskie produkty znajdują się raczej na niższych półkach. Kosmetyki z wyższej półki, ale jeszcze nie ekskluzywne, sprzedaje firma Andrzeja Grzegorzewskiego — Phenome.
OKIEM EKSPERTA
Trzeba się wyróżnić
MARCIN WIECZORKOWSKI
agencja reklamowa 303
Polskie firmy nie powinny mieć kompleksów. Jeżeli mają ciekawy pomysł na produkt i jego promocję, mogą odnieść sukces, również z etykietą „made in Poland”. Mogą np. promować naturalne kosmetyki, pochodzące z kraju o czystym środowisku. Rynek jest dość wymagający, a więc produkty Anny Pikury muszą się czymś wyróżniać. Jeśli podobne kosmetyki klientki mogą kupić już obecnie i na dodatek od znanej, francuskiej firmy, nie zechcą ryzykować nieudanych zakupów. Szczególnie za taką cenę.
Konferencja
Wszystkiego o skutecznych kampaniach kierowanych do konsumentek, dowiedzą się Państwo podczas sympozjum „Marketing dla kobiet”, które odbędzie się 13-14 w Warszawie. Szczegóły: www.konferencje. pb.pl, 22-333-97-77