Linux dla każdego? Wreszcie jest. W polskim pudełku z liczącą 200 stron instrukcją obsługi. Na dodatek dostępny w popularnych sklepach.
Firma Novell wprowadziła na rynek wersję 9.3 systemu operacyjnego SuSE Linux Professional. W paczce zawierającej dwie płyty DVD i pięć CD znajduje się wszystko, czego przeciętny użytkownik może potrzebować do pracy z komputerem — pakiet biurowy OpenOffice obsługujący formaty dokumentów używane w Microsoft Office, przeglądarka internetowa Firefox, program do zarządzania informacją osobistą alternatywny wobec Microsoft Outlook, komunikator obsługujący połączenia m.in. z Gadu-Gadu, itp. Wszystko to za 249 zł brutto.
Wszystko po polsku...
Każda komercyjna dystrybucja Linuxa zawiera podobny zestaw aplikacji. W ruchu Novella nie byłoby więc nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że jako pierwszy dostawca firma ta zaoferowała system, z którego obsługą poradzi sobie przeciętny polski użytkownik. Nie dość, że samo pudełko zostało wydrukowane w języku polskim, to w środku znajduje się jeszcze 200-stronicowa polskojęzyczna instrukcja obsługi. Novell oferuje też polskojęzyczną pomoc on-line.
— Pozwala nam to startować w przetargach ogłaszanych zarówno przez organy administracji, jak i przedsiębiorstwa. Bardzo często wymaga się w nich dostarczenia produktu w pełni spolonizowanego, a więc nie tylko w zakresie okienek widocznych na ekranie, ale również systemu pomocy i podstawowego podręcznika — wyjaśnia Jarosław Kowalski, dyrektor zarządzający Novell Polska.
...i łatwo dostępne
Na dodatek SuSE Linux trafił do niecodziennej dla tego typu produktu sieci dystrybucji. Współpracująca z Novellem spółka APN Promise zadbała o to, by można go było kupić w Empikach i marketach Media Markt. Novell liczy, że w sieciach detalicznych będzie się sprzedawać 200-300 pudełek SuSE Linuxa miesięcznie.
— Taka sprzedaż powinna dać zarobić naszemu dystrybutorowi. Jako producent chcemy wyjść na tym na zero, bo sprzedaż detaliczną traktujemy jako działanie marketingowe. W świecie Linuxa zarabia się głównie na użytkownikach korporacyjnych. Jeśli jednak dyrektor jakiejś firmy robi od czasu do czasu zakupy, w Media Markcie lub Empiku i widzi na półce jakiś produkt to ta marka utrwala się mu w pamięci — tłumaczy Jarosław Kowalski.
