Polski PMI odbija się od dna

opublikowano: 01-04-2019, 22:00

Marcowy odczyt PMI pozytywnie zaskoczył rynki, jednak trudna sytuacja w Niemczech ciągnie polski przemysł w dół.

Dobrą i złą wiadomość przyniósł marcowy odczyt wskaźnika PMI (opisuje nastroje w przemyśle). Zła jest taka, że niemiecki przemysł pogrąża się w kryzysie, notując najgorszy wynik od 80 miesięcy. Dobra — problemy zachodnich sąsiadów zdają się omijać Polskę, bo wynik był lepszy niż przewidywania analityków. Przemysł nad Wisłą zdaje się mieć najgorsze za sobą. Po trzech miesiącach spadków PMI za marzec wyniósł 48,7 pkt wobec konsensusu rynkowego na poziomie 47,4 pkt. Analitycy Markit Economics, które prowadzi badanie ankietowe, zauważają, że mimo najszybszego tempa spadku zamówień eksportowych od czerwca 2009 r. polski sektor wytwórczy spada wolniej niż w ostatnich miesiącach. Ponadto polscy menedżerowie z optymizmem patrzą w przyszłość. Oczekiwania wobec przyszłej produkcji były w marcu najwyższe od sześciu miesięcy — 41 proc. badanych firm spodziewa się wzrostu produkcji do marca 2020 r., głównie dzięki rozszerzeniu asortymentu oraz zdobyciu nowych rynków zbytu. Ekonomiści PKO BP podkreślają rosnący rozdźwięk między PMI a rzeczywistymi danymi o produkcji przemysłowej obserwowany w ostatnich miesiącach w Polsce.

„Odczyty PMI poniżej 50 pkt pozostają w opozycji do danych o produkcji przemysłowej, która kontynuuje wzrosty w okolicach 6 proc. Być może źródłem rozbieżności są różnice w strukturze wzrostu produkcji (silne wzrosty w firmach krajowych luźno związanych z globalnymi łańcuchami produkcji; dowody anegdotyczne sugerują, że sprzedaż eksportowa w I kwartale 2019 r. była w niektórych firmach rekordowa). Możliwe, że niektórzy eksporterzy są także beneficjentami pierwszej fazy spowolnienia za granicą, gdy kontrahenci zagraniczni szukają tańszych kooperantów” — uważają analitycy PKO BP.

Przypuszczają, że silny popyt krajowy stymuluje także aktywność firm przemysłowych nastawionych na produkcję krajową (ankieta wskazuje rozbieżność między nowymi zamówieniami a nowymi zamówieniami eksportowymi). Tymczasem w Niemczech PMI wyniósł 44,1 pkt wobec oczekiwanych 44,7. Tak zły wynik jest wynikiem ostrego spadku liczby nowych zamówień, napędzanego przez kryzys w sprzedaży na eksport. W konsekwencji marcowy PMI zanotował pierwszy od 3 lat spadek zatrudnienia w sektorze. Co prawda spadek ten był nieznaczny, jednak stoi on w sprzeczności wobec trendu ostatnich miesięcy. Ankietowani przedsiębiorcy podkreślali, że często nie przedłużali współpracy z pracownikamizatrudnionymi na umowy czasowe. W przeciwieństwie do Polski, niemieccy producenci z pesymizmem patrzą w przyszłość — nastroje są najbardziej pesymistyczne od listopada 2012 r., a więc kulminacji kryzysu strefy euro. Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Millennium Banku zauważa, że główny sektor niemieckiej gospodarki ciągle radzi sobie dobrze.

— Złe wyniki PMI za marzec są kontynuacją pogarszającej się koniunktury w Niemczech, co zostało potwierdzone w ostatnim czasie rewizją wzrostu gospodarczego przez Komisję Europejską i Europejski Bank Centralny. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że PMI dotyczy jedynie przemysłu, natomiast sektor usług ma się dużo lepiej, a to on jest dominującym sektorem niemieckiej gospodarki — przypomina analityk.

Ekonomista Millenium Banku twierdzi jednak, że niemiecki problem będzie w ograniczonym stopniu oddziaływał na Polskę.

— Pogorszenie otoczenia zewnętrznego i słabszy wzrost w Niemczech nie musi mieć silnie negatywnego wpływu na polską gospodarkę, ponieważ będzie on częściowo łagodzony przez popyt krajowy. Nie unikniemy negatywnego wpływu pogarszającej się sytuacji u zachodnich sąsiadów, bo to jest nasz naturalny partner handlowy, ale to spowolnienie przemysłu nie będzie gwałtowne — Grzegorz Maliszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu