Polski przemysł lekki mógłby być przemysłem narodowym

Artur Gacek
opublikowano: 2000-01-21 00:00

Artur Gacek: Polski przemysł lekki mógłby być przemysłem narodowym

OBRONA KONIECZNA: Trzeba wprowadzić obowiązkowe oznaczenia wyrobów tekstylnych i skórzanych, sprowadzanych do Polski — postuluje Artur Gacek. fot. ARC

Łączną wartość obrotów wyrobami przemysłu włókienniczego w Polsce szacuje się na 8 mld USD rocznie. Do niedawna taką produkcję wytwarzał polski przemysł lekki. Zmiany systemowe gospodarki umożliwiły nadmierny, niekontrolowany i najczęściej nieuczciwy import tekstyliów, który doprowadził do zniszczenia wielu rodzimych przedsiębiorstw. Jedynymi beneficjentami takiej sytuacji są różni „importerzy”.

PILNIE należy określić rolę przemysłu lekkiego w gospodarce narodowej i opracować strategię jego rozwoju. Warto sobie uświadomić, że we wszystkich swoich częściach składowych zatrudnia on jeszcze ponad 400 tysięcy osób — uwzględniając jedynie przedsiębiorstwa dające pracę ponad 50 pracownikom. Szacuje się, że w mniejszych zakładach pracuje co najmniej 200 tysięcy osób. Zapotrzebowanie na wyroby przemysłu lekkiego nawet w najbardziej rozwiniętych krajach świata nie spada poniżej 4 proc. wszystkich wydatków ludności. W Polsce jest podobnie.

PRZYZWOLENIE na upadek przemysłu tekstylnego oznacza konieczność równoważnego importu i powoduje stosowne do skali tego importu efekty w bilansie handlowym państwa oraz na rynku pracy. Dlatego trzeba wprowadzić obowiązkowe oznaczenia wyrobów tekstylnych i skórzanych, sprowadzanych do Polski. W Unii Europejskiej producenci zobowiązani są do oznaczania swoich wyrobów (dyrektywy UE nr 96/74/EC i 97/37/EC). Importerzy nie muszą spełniać wymogów unijnych, ale przecież nie stosują się także do przepisów polskich (rozporządzenie ministra gospodarki z 15 września 1997 r.), obowiązujących krajowych producentów. Wyroby bez właściwych oznaczeń w ogóle nie powinny być dopuszczane do obrotu handlowego (hurtowego i detalicznego), a także nie powinny uzyskiwać przeznaczenia w polskim obszarze celnym.

NIEZBĘDNE JEST utworzenie zintegrowanego systemu kontroli celnej — opartego na informatyce, pozwalającego na bieżącą i precyzyjną kontrolę deklarowanych cen, kodów towarowych i krajów przywozu. System powinien działać łącznie z wydzieleniem (specjalizacją) określonych przejść granicznych dla odpraw produktów przemysłu lekkiego. Obecnie z dokumentów przywozowych — deklarujących ilość i wartość produktów przemysłu lekkiego — wynika, iż jednostkowe ceny importowe są niższe od cenÉ surowca użytego do produkcji. Brak skutecznego systemu kontroli celnej powoduje spadek sprzedaży i utratę pozycji polskich przedsiębiorstw na rynku wewnętrznym. Jednocześnie budżet państwa traci dużą część wpływów z zaniżanych opłat celnych. Należy przypuszczać, że pozytywne skutki finansowe wprowadzenia komputerowego monitoringu importu (wzrost opłat celnych i podatku VAT) nie tylko sfinansują koszty tego przedsięwzięcia, ale sukcesywnie będą zwiększać wpływy do budżetu.

POLSKI przemysł lekki ma świetnie wyszkolone kadry, atrakcyjne wzornictwo oraz dobrą jakość produktów, przy niskich kosztach wytwarzania. Uznanie tych faktów powinno spowodować udzielenie mu znaczącej pomocy w promocji eksportu, w postaci:

- funduszy promocyjnych w ramach specjalnych programów (eksport do wybranych krajów);

- ubezpieczeń transakcji eksportowych.

JEŻELI działalność gospodarcza ma zaspokajać potrzeby społeczne oraz przyczyniać się do równoważenia bilansu płatniczego w handlu zagranicznym — to przemysł lekki powinien stać się (obok spożywczego) naszym przemysłem narodowym.

Artur Gacek jest koordynatorem ds. przemysłu lekkiego Związku Polskiego Przemysłu, Handlu i Finansów