PTR upatrzyło sobie 4 firmy do przejęcia. Pieniędzy poszuka na giełdzie
Jedyny polski reasekurator (ubezpieczyciel, który przejmuje ryzyko ubezpieczycieli) ma ambitne plany.
— Dziś jesteśmy w trójce największych reasekuratorów operujących w naszym regionie. Za kilka lat chcemy być średniej wielkości grupą ubezpieczeniową — mówi Marek Czerski, prezes PTR.
Wschód kusi
Towarzystwo konsekwentnie stawia na zagranicznych klientów. Spośród 160 partnerów aż 90 proc. jest spoza Polski.
— Jesteśmy praktycznie jedynym polskim eksporterem usług finansowych — zaznacza Marek Czerski.
Choć zagraniczni klienci mają liczebną przewagę, to dopiero w tym roku udało się im przeskoczyć polskich pod względem wpłaconych sum. Jeszcze w 2000 r. przynosili PTR 20 proc. składki, dziś już ponad 50 proc. W pierwszej połowie roku PTR zebrało 142 mln zł.
— Rynki ubezpieczeniowe na Wschodzie są rozdrobnione i małe. Można je porównać do polskiego rynku z 1994 r. To oznacza, że mają ogromny potencjał rozwoju. Gdyby były na dzisiejszym poziomie Polski, to nasi klienci przynosiliby nam 1-1,5 mld USD składki — szacuje Marek Czerski.
Najwięcej PTR zbiera na Litwie, Łotwie, w Bułgarii, Rosji, na Ukrainie. Ma w portfelu klientów z Kazachstanu czy Azerbejdżanu. Udaje mu się rywalizacja ze światowymi gigantami — Swiss Re i Munich Re.
— Na Zachodzie koszty administracyjne sięgają około 20 proc. składki, a u nas około 4 proc. Możemy więc zaproponować korzystne ceny, a także obsługiwać małe kontrakty, bo każda polisa jest dla nas opłacalna — mówi Marek Czerski.
Debiut w tym roku
Skoro firma radzi sobie tak dobrze, to po co jej giełdowy debiut, zapowiadany przez zarząd jeszcze na ten rok?
— Mamy wystarczająco dużo kapitału, by działać na obecnym poziomie, ale za mało, by się szybko rozwijać. Zdobyty kapitał przeznaczymy na powiększenie pojemności reasekuracyjnej [wielkość możliwego do przyjęcia ryzyka — red.] oraz na przejęcia firm ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych w regionie. Poza tym spółce publicznej łatwiej o wyższy rating — twierdzi Marek Czerski.
Na razie agencja S & P przyznaje PTR BBB-.
Prezes nie chce ujawnić, kogo PTR wzięło na celownik. Mówi jedynie o kilku upatrzonych towarzystwach, które są do kupienia od zaraz. Za dwa lata firma mogłaby kupić także reasekuratora. W Polsce PTR chce przejąć Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń (ma 22,71 proc. akcji, resztę kontrolują Ciech, Techwell i Investa), jednego z głównych klientów.
Spóźniona decyzja
Na mocarstwowe plany analitycy patrzą z mieszanymi uczuciami.
— Podbijanie wschodnich rynków to jedyne, co PTR zostało. Może mu się udać, szczególnie jeśli dostanie zastrzyk kapitału. Towarzystwa z naszej części Europy są w zasięgu PTR, choć byłoby lepiej, gdyby te plany zaczęło realizować 5-7 lat temu — komentuje Marcin Broda, analityk rynku.