Polski rynek handlem stoi

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 03-01-2012, 00:00

Jesteśmy liderami na Wschodzie, ale musimy gonić Zachód

Polska ma największy udział w rynku powierzchni handlowych w regionie Europy Środkowo- i Południowo-Wschodniej (CEE i SEE). Na drugim końcu stawki jest Serbia. W siedmiu krajach regionu znajduje się ponad 14,7 mln mkw. powierzchni handlowej w około 670 centrach. Według szacunków Jones Lang LaSalle Polska ma największy udział w rynku. W naszym kraju w 331 galeriach jest aż 51 proc. powierzchni (około 7,5 mln mkw.) dostępnej w całym regionie.

— Trzeba pamiętać, że ludność Polski stanowi około 40 proc. populacji regionu. Gdy spojrzymy z punktu widzenia inwestora i weźmiemy pod uwagę siłę nabywczą mieszkańców oraz prognozy rozwoju gospodarki, wówczas Polska na tle innych państw CEE i SEE prezentuje się wyjątkowo atrakcyjnie, co tłumaczy zainteresowanie inwestorów — wyjaśnia Jan Jakub Zombirt, analityk rynku powierzchni handlowych w Jones Lang LaSalle.

Szanse na rozwój

W najbliższych dwóch latach w regionie powstaną obiekty handlowe o łącznej powierzchni2,5 mln mkw., z czego prawie połowa w Polsce. W Serbii dzisiejsze zasoby (307 tys. mkw.) zwiększą się o 100 proc. Wiele nowych budynków przybędzie także w Chorwacji (szacowana podaż w 2012 r. wyniesie 72 tys. mkw.) i Rumunii (podaż planowana na 2012 r. to 127 tys. mkw.). Natomiast tempo rozwoju rynku handlowego nieco wyhamuje na Węgrzech i w Czechach.

— Zagraniczni i krajowi gracze wciąż widzą dobre perspektywy rozwoju w Polsce. Nasz kraj ma do nadgonienia wskaźniki typowe dla innych krajów Unii Europejskiej (głównie w zachodnich gospodarkach). Rodzimy rynek jest mniej rozwinięty niż rynki krajów zachodnioeuropejskich – nasycenie centrami handlowymi i dużymi sieciami handlowymi jest niższe, co wielu firmom daje możliwości ekspansji — ocenia Agnieszka Olszewska, ekspert z działu powierzchni handlowych Cushman & Wakefield.

Rozdrobnienie pomaga

Polska poza wielkością dostępnej powierzchni handlowej wyróżnia się również rozmieszczeniem obiektów. W Warszawie znajduje się jedynie 14 proc. całkowitej powierzchni handlowej w kraju, podczas gdy na Węgrzech, w Chorwacji i Serbii ponad połowa obiektów tego typu znajduje się w stolicach. Także w Czechach, Słowacji i Rumunii handel w dużej mierze koncentruje się w stolicach.

— Czynnikiem przyciągającym inwestycje poza Warszawę jest znacznie większa niż w innych krajach liczba mniejszych miast. Poza ośmioma głównymi aglomeracjami mamy w Polsce aż 22 miasta liczące powyżej 100 tys. mieszkańców. Pozwala to inwestorom zdywersyfikować strategię — mówi Jan Jakub Zombirt.

— W Polsce wciąż brakuje wielu międzynarodowych marek. Potrzebne są dalsze zmiany, aby te firmy mogły znaleźć dla siebie komfortowe warunki na otwarcie sklepów. Sieci handlowe chętniej lokują się tam, gdzie już mają wypróbowany rynek, gdzie przyjmowane są entuzjastycznie. Duże znaczenie ma także zmieniający się wizerunek polskiego społeczeństwa — ludzie coraz więcej podróżują, są świadomi marek obecnych w Europie i poza nią. Polscy klienci są otwarci i bardzo chętnie przyjmują nową ofertę, a to pomaga zagranicznym sieciom w zadomowieniu się na rynku — podsumowuje Agnieszka Olszewska.

532 tys. mkw. Tyle powierzchni handlowej przybędzie w Polsce w 2012 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu