Większość dostawców usług internetwoych to firmy nastawione na lokalne rynki
Trzydziestu największych dostawców usług hostingowych nie obsługuje łącznie nawet połowy polskich domen internetowych. Tylko cztery firmy mają pod tym względem większy niż 2-procentowy udział w rynku. Hosting jest najprostszą usługą i każdy początkujący provider zaczyna właśnie od niej.
W Polsce działa około 500 firm typu Internet Service Provider (ISP). Jedyną usługą, znajdującą się w ofercie każdej z nich, jest hosting, czyli pośrednictwo w rejestracji domen oraz tworzenie i utrzymywanie na własnych serwerach stron WWW i skrzynek poczty elektronicznej. Przedstawiciele branży twierdzą jednak, że nie jest to najbardziej dochodowa część ich działalności.
— Liczba obsługiwanych domen nie jest miarą wielkości providera. Usługi hostingowe są traktowane przez większe spółki jako dodatek do pośrednictwa w dzierżawie łącz telekomunikacyjnych, tworzenia oprogramowania wykorzystywanego do pracy w Internecie i przygotowywania reklam internetowych — twierdzi Marcin Królak, dyrektor handlowy Polboxu.
— W 2000 roku osiągnęliśmy 4,2 mln zł przychodów. Większość tej kwoty pochodziła z usług telekomunikacyjnych. Samo utrzymywanie domen i pośrednictwo w ich rejestracji wygenerowało 20-30 proc. naszych przychodów — informuje Marcin Marszałek, prezes Internet Group.
Lokalni potentaci
Rynek usług hostingowych charakteryzuje się dużym rozproszeniem. Ze statystyk prowadzonych na stronie top100.pl wynika, że trzydziestu największych pod tym względem providerów łącznie nie obsługuje nawet 45 proc. krajowych domen. Żadna firma typu ISP nie obsługuje więcej niż 5,5 proc. polskich domen, a zaledwie cztery spółki mogą się pochwalić udziałem w rynku większym niż 2 procent. Softbankowi udało się, co prawda, zdobyć 6,3 proc. udziałów w rynku usług hostingowych, jednak uczynił to poprzez przejęcie kontroli aż nad sześcioma, wciąż działającymi oddzielnie spółkami, z których żadna nie obsługuje nawet 2 proc. polskich domen. Przedstawiciele branży tłumaczą tę sytuację łatwością, z jaką można rozpocząć świadczenie usług hostingowych.
— Jeżeli ktoś zakłada firmę providerską, to zaczyna działalność od rzeczy najprostszych. Takimi są właśnie usługi hostingowe. Rejestracja domeny, projekt i budowa średniej wielkości strony WWW kosztuje 2-3 tys. zł. Często są to jedyne usługi, jakie świadczą mali providerzy — podkreśla Marcin Królak.
Łatwość rozpoczęcia działalności hostingowej ma przy tym jeszcze jeden wymiar. Większość providerów to firmy nastawione na lokalne rynki. Nawet duże firmy typu ISP trudno nazwać ogólnopolskimi.
— Grupa firm providerskich działających w więcej niż dwóch aglomeracjach jest bardzo ograniczona. Właściwie nie ma providera, którego klienci byliby w miarę równomiernie rozsiani po wszystkich większych miastach. Częściowo jest to związane z różnicami w dynamice rozwoju poszczególnych regionów, ale wpływ na taką sytuację ma także działalność firm koncentrujących się na rynkach lokalnych — zauważa Marcin Marszałek.
Większość usług hostingowych związana jest z domenami funkcjonalnymi, a więc takimi, które w adresie strony mają skrót literowy oznaczający rodzaj działalności prowadzonej przez właściciela witryny.
Dominacja com.pl
W Polsce dominują domeny kończące się rozszerzeniem com.pl. Stanowią one największą grupę obsługiwanych domen u 9 z 10 największych dostawców usług hostingowych i wyprzedzają pod tym względem domeny z rozszerzeniem pl. Takie domeny funkcjonalne przeznaczone dla firm, jak np. biz.pl czy net.pl, rejestrowane są bowiem bardzo rzadko. Z reguły ich liczba nie przekracza 10 proc. wszystkich domen hostowanych przez providerów. Przedstawiciele branży twierdzą najczęściej, że jest to związane z dotychczasową polityką rejestracji lokalnych domen przez NASK.
— Kiedyś NASK prowadził bardzo restrykcyjną politykę rejestracji domen z rozszerzeniem pl. Firmy działające tylko w jednym mieście właściwie nie miały szans na rejestrację takiego adresu — przypomina Wojciech Gawęda, prezes firmy SM-Media, prowadzącej usługi hostingowe pod marką MediaNet.
Niektórzy providerzy sugerują jednak, że wpływ na taką strukturę lokalnych adresów internetowych ma cena ich utrzymania. Ich zdaniem, dla wielu klientów bardzo istotne jest, czy roczna opłata za adres internetowy wynosi 150 zł (com.pl) czy 300 zł (pl).
— Stosunkowo rzadko firmy rejestrują po kilka adresów internetowych. W naszym przypadku robi to mniej więcej co dziesiąty klient. Ci, którzy decydują się na rejestrację tylko jednego adresu, wybierają najczęściej domeny z rozszerzeniem com.pl. Częściowo jest to spowodowane tradycją, wiążącą rozszerzenie com z działalnością gospodarczą, ale ważnym czynnikiem może być także różnica w kosztach utrzymania takiego adresu. Wiele małych i średnich firm chce po prostu zaistnieć w Internecie. Dla nich 150 zł różnicy w rocznych kosztach utrzymania samego adresu może mieć znaczenie — zauważa Marcin Królak.
