W trakcie wtorkowej sesji notowania naszej waluty nieco spadły. Kurs euro wzrósł do 4,7880 zł, a dolara do 4,0320 zł. Odchylenie złotego od dawnego parytetu sięgnęło poziomu 3,8 proc. po jego słabej stronie.
Rynek od rana czekał na wynik posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Niespodzianki nie było — o 12.15 podano, że rada pozostawiła główne stopy procentowe w Polsce na niezmienionym poziomie, za to zmieniła nastawienia w polityce monetarnej z neutralnego na restrykcyjne. W przedstawionej po południu informacji po posiedzeniu RPP zapisano, że taka decyzja była skutkiem istotnego wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Podkreślono w niej również, że prawdopodobieństwo uchwalenia ustaw koniecznych do uzdrowienia finansów publicznych jest mniejsze z racji rosnącej niestabilności politycznej. Bank centralny szacuje również, że możliwość przekroczenia poziomu 55- -proc. długu publicznego w relacji do PKB w 2004 r. jest duża.
Inwestorzy nadal oczekiwali na informacje o stabilizacji na krajowej scenie politycznej. Marek Belka, kandydat na premiera, po raz kolejny wczoraj podkreślił, że budowany przez niego rząd powinien funkcjonować do wiosny przyszłego roku, kiedy to miałyby się odbywać przedterminowe wybory parlamentarne. Co do składu rządu ponownie podał trzy nazwiska: Jerzego Hausnera, Włodzimierza Cimoszewicza oraz Jerzego Szmajdzińskiego. Marek Belka przedstawiając pięć najpilniejszych zadań nowego gabinetu zapowiedział, że trzeba jak najszybciej i w jak największym stopniu wdrożyć program oszczędnościowy Jerzego Hausnera. Opowiedział się on również za jego poszerzeniem, w tym za rozpoczęciem likwidacji starego portfela emerytur, co miałoby nastąpić wraz z wprowadzeniem nowych zasad waloryzacji rent i emerytur. O godzinie 16.15 dolar wyceniany był na 4,0295 zł, a euro na 4,7810 zł (odchyl. +3,71 proc.). Na rynku złotego nadal utrzymuje się nerwowa atmosfera i wydaje się, że w takich warunkach nasza waluta może być podatna na dalsze straty. W środę rozpocznie się szczyt gospodarczy w Warszawie, a wielu inwestorów w związku z nim uda się na zasłużony, przedłużony weekend. Przy mniejszej płynności wahania kursu złotego mogą być bardziej gwałtowne niż zazwyczaj.
Na początku wtorkowej sesji wspólna waluta odrobiła część strat do dolara, a kurs EUR/ USD zwyżkował w okolice 1,1890. Później notowania wahały się w przedziale 1,1869-1,1910. O 16.00 okazało się, że wskaźnik zaufania amerykańskich konsumentów niespodziewanie wzrósł do poziomu 92,9 pkt z 88,5 pkt (rynek spodziewał się niewielkiego spadku). Wpłynęło to na wzmocnienie dolara i spadek kursu EUR/USD w okolice 1,1855. O 16.15 euro wyceniane było na 1,1865 USD.
W najbliższych dniach wpływ na notowania na rynku EUR/USD będą wciąż przebiegać pod dyktando spekulacji o korektach kosztu pieniądza w strefie euro i w USA. Ale prawdopodobnie Europejski Bank Centralny nie zdecyduje się w maju na zmianę poziomu stóp procentowych. Podtrzymujemy prognozę, że kurs euro może przekroczyć wkrótce poziom 1,20 USD.