Polskie firmy boją się outsourcingu

Kamil Kosiński
opublikowano: 2000-10-12 00:00

Polskie firmy boją się outsourcingu

Sprzedaż ERP stymuluje rozwój obsługi informatycznej

WSZYSTKO ALBO NIC: Jesteśmy zainteresowani przejęciem całkowitej odpowiedzialności za systemy klientów, łącznie z przeniesieniem ich do naszego centrum obliczeniowego. Mniej zaawansowane rodzaje outsourcingu właściwie nas nie interesują — podkreśla Arnold Nowak, prokurent w polskim oddziale firmy Itteligence. fot. GK

Przedstawiciele firm outsourcingowych twierdzą, że zainteresowanie ich usługami w 2000 roku wyraźnie wzrosło. Na razie nie przekształciło się ono jednak w kontrakty, które zawierają głównie polskie oddziały międzynarodowych koncernów.

Outsourcing informatyczny jest popularny w USA i Europie Zachodniej, gdzie przedsiębiorcy zlecają obsługę informatyczną swoich firm specjalistom zewnętrznym. Za takim rozwiązaniem często przemawiają koszty. Samodzielne utrzymanie departamentu informatyki bywa bowiem droższe od wynajęcia firmy outsourcingowej. Dzięki równoczesnej obsłudze kilku klientów zyskuje ona bowiem na efekcie skali i potrafi zaoferować konkurencyjne ceny. Również w Polsce jest to główny argument na rzecz angażowania firm zewnętrznych do utrzymywania systemów informatycznych. Przedstawiciele firm outsourcingowych dodają przy tym, że przedsiębiorcy, z którymi rozmawiają, często nie zdają sobie do końca sprawy, jakie koszty muszą ponieść w trakcie inwestycji informatycznych oraz później.

— Najczęściej koszty związane z utrzymaniem własnej infrastruktury informatycznej postrzega się wyłącznie jako płace informatyków. Zapomina się o budowie serwerowni, systemów podtrzymywania napięcia, kosztach zasilania, systemach przeciwpożarowych, itp. Zresztą same koszty osobowe to nie tylko pensje. Aby pracownicy nadążali za nowościami technologicznymi, trzeba ich nieustannie szkolić, a to jest coraz droższe — tłumaczy Arnold Nowak, prokurent w polskim oddziale firmy Itteligence.

Nie tylko koszty

Nie wszyscy przedstawiciele firm świadczących usługi outsourcingowe tak silny nacisk kładą na cenę swojej pracy. Część z nich uważa, że namawianie do outsourcingu tylko pod kątem obniżenia kosztów utrzymania infrastruktury informatycznej jest specyficzne dla naszego kraju, a nie ma miejsca na Zachodzie.

— Cele, jakie firmy chcą osiągnąć poprzez powierzenie swojego systemu podmiotowi zewnętrznemu, są w Polsce inne niż na Zachodzie. W kraju duży nacisk kładzie się na ograniczenie kosztów utrzymania infrastruktury, a nie zwraca się uwagi na trudno wymierzalne korzyści związane z dostępem do wiedzy, jaką dysponuje firma outsourcingowa. Nie zwraca się uwagi na to, że firmy te z reguły dysponują lepiej wyszkoloną kadrą, a tym samym są w stanie efektywniej reagować na sytuacje kryzysowe i np. ograniczyć przestoje w wyższym stopniu niż informatycy z firmy, w której pracuje system — podkreśla Andrzej Więckiewicz, szef działu outsourcingu w Hewlett-Packard Polska.

Brak doświadczenia

Przedstawiciele branży twierdzą, że w Polsce o outsourcingu informatycznym na razie sporo się tylko mówi. Usługi tego typu zamawiają najczęściej lokalne oddziały międzynarodowych korporacji. Ostrożnie zaś podchodzą do nich polskie firmy.

— Ostatnio rynek trochę się ożywił. Spłynęło więcej zapytań, czasami dotyczących nawet obsługi komputerów biurkowych i samej sieci. Jednak na razie nie przekształciły się one w kontrakty — dodaje Andrzej Więckiewicz.

Pojawiają się głosy, że właściwie żadna firma oferująca w Polsce usługi outsourcingowe nie ma w tej działalności doświadczenia. Ma tylko pojedynczych specjalistów, którzy zetknęli się z problemem za granicą lub przy obsłudze nielicznych polskich kontraktów. Z tą opinią zgadzają się właściwie i sami usługodawcy.

— Powiedziałbym, że mamy doświadczenie w projektach outsourcingowych, choć może nie we wszystkich rodzajach usług. Jesteśmy jednak firmą międzynarodową i rekompensujemy to możliwością ściągnięcia ludzi pracujących dla nas na innych rynkach — zaznacza Andrzej Więckiewicz.

Zdaniem przedstawicieli branży, rozwojowi usług outsourcingowych przeszkadza nadmierne zaufanie polskich przedsiębiorców do własnych informatyków oraz obawa, że dane firmy mogą wpaść w niepowołane ręce. Zwracają oni też uwagę na psychologiczny aspekt problemu.

— Polscy menedżerowie często obawiają się utraty namacalnej kontroli nad departamentem informatyki. Nie zwracają uwagi na to, że w przypadku zaniedbania obowiązków odpowiedzialność pracownika ogranicza się do 5 pensji, podczas gdy w kontrakcie z firmą outsourcingową mogą zagwarantować sobie o wiele wyższe kary umowne — przypomina Arnold Nowak.

Kamil Kosiński