Polskie firmy boją się sankcji MSWiA

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2022-04-04 20:00

Zasady wpisywania na listę sankcyjną firm podejrzewanych o wspieranie Rosji powinny być transparentne i zapewniać prawo do obrony — uważają eksperci.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaki mechanizm mrożenia majątków prorosyjskich proponuje rząd
  • jakie obawy mają eksperci
  • dlaczego apelują o poszanowanie praw przedsiębiorców

Wkrótce Sejm rozpocznie prace nad rządowym projektem ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania agresji na Ukrainę. Jej celem jest wpisywanie osób i firm na tzw. listę sankcyjną na potrzeby zamrożenia wszelkich funduszy i biznesowych aktywów powiązanych z putinowską Rosją. Przedstawiciele organizacji przedsiębiorców w pełni popierają wyciąganie konsekwencji wobec agresywnego reżimu, ale krytykują zaproponowany mechanizm wpisywania firm na tę listę. Ich obawy budzi uznaniowość i natychmiastowa wykonalność decyzji o wpisie, bez przyznania firmom jakiejkolwiek możliwości zajęcia stanowiska czy złożenia wyjaśnień.

Popieramy, ale...
Popieramy, ale...
Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, ma pełne poparcie organizacji biznesowych, jeśli chodzi o mrożenie majątków osób i firm wspierających rosyjski reżim. Apelują one jednak o uwzględnienie słusznych praw przedsiębiorców przy wpisywaniu na listę sankcyjną.
Adam Chelstowski / Forum

Biznes apeluje o prawa

29 marca rząd przyjął ustawę o zamrażaniu gospodarczych aktywów rosyjskich. Procedura będzie następująca: decyzję o wpisaniu na tzw. listę sankcyjną działających w naszym kraju osób oraz firm gospodarczo powiązanych z Rosją będzie podejmował — na wniosek służb specjalnych, policji, NBP, KNF, szefa KAS, prokuratora krajowego — minister spraw wewnętrznych i administracji. Potem nastąpi zamrożenie aktywów podmiotów obecnych na liście. Lista będzie powszechnie dostępna w Biuletynie Informacji Publicznej. „Podkreślić należy, że projekt dotyczy jedynie tzw. mrożenia majątków, a więc czasowej niemożności nim dysponowania. Nie oznacza to odjęcia własności, które na gruncie Konstytucji RP może być dokonane jedynie w ramach wywłaszczenia lub przepadku. Od decyzji o wpisie na listę nie służy wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy oraz podlega ona natychmiastowemu wykonaniu” — czytamy w uzasadnieniu projektu. Przewiduje on bardzo szerokie spektrum aktywów gospodarczych do zamrożenia (patrz: ramka) oraz surowe kary pieniężne za sabotowanie lub łamanie ustawy (do 20 mln zł) oraz obchodzenie embarga na określone towary (powyżej trzech lat więzienia).

Eksperci organizacji przedsiębiorców są zaniepokojeni mechanizmem wpisania na listę i apelują o jego zmianę.

— Oczywiście, że należy stosować sankcje wobec podmiotów wspierających putinowski reżim. Nie mamy tu żadnych wątpliwości. Jednak zaproponowane zasady wpisywania na listę sankcyjną są nietransparentne, a ponadto zakładają natychmiastową wykonalność decyzji o wpisie. Przede wszystkim nikt nie mógłby przedstawić swoich wyjaśnień, stanowiska, wytłumaczyć się z pewnych powiązań, które w rzeczywistości mogą wyglądać inaczej niż wydaje się urzędnikom. Urzędnicy nie zawsze rozumieją biznes i jego konstrukcje. Projekt de facto odbiera prawo do obrony, a przecież znalezienie się na tej liście będzie ogromnym problem wizerunkowym i biznesowym dla przedsiębiorcy, który nie może się wytłumaczyć, szczególnie dotyczy to tych, którzy zostaną wpisani na nią bezpodstawnie lub w wyniku błędu urzędnika. Przecież to może zakończyć się bardzo dramatycznie, włącznie z upadkiem — mówi Łukasz Bernatowicz, radca prawny, wiceprezes Business Centre Club (BCC).

Podpowiada, jak rząd powinien uregulować tę kwestię.

— Przede wszystkim należy przyznać prawo do złożenia wyjaśnień przed wydaniem decyzji o wpisie. Proces powinien być w pełni jawny, żeby wyeliminować wszelką uznaniowość, czyli potencjalne nadużycia, np. bezpodstawne wpisanie kogoś na listę lub odpuszczanie podmiotom, które na niej powinny się znaleźć. Należałoby też przewidzieć mechanizm oceny, czy działalność danego podmiotu jest korzystna dla polskiej gospodarki. Jeżeli tak, to może nie należałoby uruchamiać sankcji — podkreśla wiceprezes BCC.

Wskazuje też na możliwe ryzyko polityczne.

— Nie można też wykluczyć, że na podstawie zasad określonych w obecnym projekcie na listę sankcyjną mogłyby zostać np. wpisane firmy, których właściciele wsparli opozycję lub w inny sposób narazili się władzy — dodaje Łukasz Bernatowicz.

Nie strzelać na oślep

Na brak zabezpieczenia praw przedsiębiorców wskazuje też Grzegorz Lang, radca prawny Federacji Przedsiębiorców Polskich.

— Na wspierających reżim rosyjski sankcje należy nakładać, lecz nie wolno strzelać na oślep. Natychmiastowa wykonalność decyzji o wpisie na listę sankcyjną oznacza, że nie ma od niej odwołania i wchodzi ona w życie od razu. Nikt nie może przedstawić swojego stanowiska ani złożyć wyjaśnień. To są regulacje bardzo groźne dla przedsiębiorców, bo nie można wykluczyć błędów czy nawet nadużyć. Znalezienie się na tej liście oznacza infamię i bardzo bolesne konsekwencje. Rząd powinien przyznać firmom nawet bardzo krótki termin, np. kilkudniowy, na złożenie wyjaśnień. Odwołanie się do sądu już po znalezieniu się na publicznie dostępnej liście niewiele pomoże, bo na jego orzeczenie długo trzeba będzie czekać. Złożenie wniosku do ministra spraw wewnętrznych o wykreślenie z listy także nie daje gwarancji, gdyż minister raczej nie cofnie swojej decyzji — mówi Grzegorz Lang.

— Sankcje mogą spaść na każdą firmę, która coś sprzedaje lub kupuje z Rosji. Takich firm są tysiące, poczynając do PKN Orlen i PGNiG kupujących ropę i gaz, na sadownikach dostarczających jabłka skończywszy. A co z polskimi oddziałami międzynarodowych koncernów, które zdecydowały się pozostać w Rosji? W łańcuchu dostaw bardzo łatwo wykazać jakieś pośrednie powiązanie z Rosją. Urzędnicy dostają broń, którą mogą skrzywdzić wiele firm — mówi jeden z przedsiębiorców działający na Wschodzie, proszący o anonimowość.

O doprecyzowanie przesłanek wpisywania na listę sankcyjną wystąpiła do rządu Luiza Modzelewska, wiceprezes Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej. Jej zdaniem „wpis na listę wymaga uzasadnienia obejmującego uprawdopodobnienie wspierania agresji na Ukrainę rozpoczętej w dniu 24 lutego 2022 r. lub możliwości wykorzystywania w tym celu funduszy lub zasobów gospodarczych danego podmiotu”.

Projekt sankcji

— zamrożenie gotówki, czeków, przekazów pieniężnych, depozytów złożonych w instytucjach finansowych lub innych podmiotach, papierów wartościowych, obligacji, akcji, udziałów

— zamrożenie aktywów każdego rodzaju, materialnych i niematerialnych, ruchomych i nieruchomych, które nie są funduszami, lecz mogą służyć do uzyskiwania funduszy, towarów lub usług

— wykluczenie wpisanych na listę z realizacji zamówień publicznych

Źródło: kancelaria premiera