Polskie firmy nie grają w zielone

Agata Hernik
opublikowano: 2007-09-13 00:00

Podstawowe założenie ekologicznej floty to ograniczenie emitowanych przez auta zanieczyszczenia i rekompensowanie skutków ich oddziaływania.

Podstawowe założenie ekologicznej floty to ograniczenie emitowanych przez auta zanieczyszczenia i rekompensowanie skutków ich oddziaływania.

Podstawą jest dobór właściwych samochodów do floty, odpowiednie ich serwisowanie oraz szkolenia kierowców.

— Wprawdzie rozwój „zielonej” technologii w motoryzacji jest nieunikniony, jednak europejskie firmy posiadające tzw. czystą flotę są nadal w mniejszości. Dwie trzecie respondentów z Polski nie uważa zagadnień związanych z ochroną środowiska za istotny problem. Podobny odsetek odnotowano w odpowiedziach dotyczących zarówno emisji substancji zanieczyszczających środowisko, jak i wyczerpywania się zasobów paliw — mówi Janusz Kowalik, prezes Arval Polska.

Najważniejsze decyzje

Osoba podejmująca w firmie decyzję, czy flota będzie ekologiczna, czy nie, decyduje o tym już na etapie wyboru modelu auta.

— Bardzo istotny jest właściwy dobór pojazdów oraz silników. Najmniej ekologicznymi paliwami pod względem emisji dwutlenku węgla okazują się benzyna oraz gaz LPG. Nieco lepiej pod tym względem wypada olej napędowy. Spalanie etanolu natomiast powoduje wydzielanie blisko trzykrotnie mniejszej ilości CO2 niż w przypadku benzyny i gazu LPG. Najbardziej ekologiczny jest biodiesel — tłumaczy Tomasz Matujewicz, kierownik działu rozwoju LeasePlan Fleet Management (Polska).

Warto też przeszkolić kierowców, jak dbać o auta i jak ekonomiczniej jeździć.

— Istotnym czynnikiem „ekologiczności” floty jest też ekonomiczny styl jazdy kierowców, zmniejszający zużycie paliwa. Płynna jazda, odpowiednia zmiana biegów, właściwe ciśnienie w oponach, usunięcie zbędnych akcesoriów, takich jak np. bagażnik dachowy, pozwala zaoszczędzić od 5 do nawet 25 proc. paliwa — przekonuje Tomasz Matujewicz.

Wymóg unijny

Budowanie floty pod kątem wymogów ekologicznych przynosi też inne profity.

— Przede wszystkim ze względów wizerunkowych. Na świecie rośnie liczba korporacji, które dostrzegają, że inwestowanie zasobów w budowanie pozytywnych relacji z organizacjami ekologicznymi oraz tworzenie przyjaznego środowisku wizerunku się opłaca i przynosi wymierne rezultaty — mówi Tomasz Matujewicz.

Łaskawszym okiem na dbających o środowisko spogląda też Unia Europejska. A polityka wspólnotowa nie może pozostać bez wpływu na zwyczaje w firmie.

— W dyskusji o proekologicznej flocie pojazdów ważnym punktem odniesienia może być inicjatywa Komisji Europejskiej dotycząca zmniejszenia emisji dwutlenku węgla pochodzącego z samochodów osobowych i pojazdów dostawczych. Według statystyk, samochody osobowe emitują około 12 proc. całkowitej ilości dwutlenku węgla w Unii Europejskiej. Głównymi metodami praktycznego ograniczania emisji mają być innowacyjne rozwiązania w budowie silników, obligatoryjne montowanie systemów monitorowania ciśnienia w kołach, określenie wymogów skuteczności dla systemów klimatyzacyjnych oraz większe wykorzystanie biopaliw — tłumaczy Janusz Kowalik, prezes Arval.