Polskie Huty Stali są warte ponad 900 mln zł

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-03-12 00:00

Rada Ministrów zaakceptuje wkrótce wniesienie 85 proc. akcji hut Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian do holdingu Polskie Huty Stali. Gotowa jest już wycena grupy — 916,7 mln zł. Jeśli pozyska ona patnera, to wyemituje obligacje na inwestycje w Hucie Katowice.

Huty Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian czekają już tylko na rządową akceptację wniesienia ich akcji do holdingu Polskie Huty Stali.

— Kapitał akcyjny PHS sięgnie 500 tys. zł i zostanie wniesiony przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Zgodnie z ustawą prywatyzacyjną, do holdingu trafi 85 proc. akcji każdej z hut. Jest już także oszacowana wartość PHS — 916,7 mln zł, którą sporządzono na podstawie wartości aktywów netto — mówi Jerzy Podsiadło, prezes HK i HTS.

W kolejnym etapie restrukturyzacji sektora dojdzie do negocjacji z wierzycielami, którzy mogą objąć akcje grupy za redukcję zobowiązań. Później mają szansę odsprzedać je strategicznemu inwestorowi. Prywatyzacją czterech hut są zainteresowane hinduski Ispat i Eurokonsorcjum (Arbed i Usinor, które obecnie należą do koncernu Arcelor, a także ThyssenKrupp Stahl i Saltzgitter). Andrzej Szarawarski, wiceminister gospodarki poinformował, że pierwszy zaoferował 400 mln USD, drugi — 300 mln USD, czyli mniej więcej pieniądze zgodne z wyceną grupy.

Inwestor ma wspomóc modernizację hut. W programie restrukturyzacji hutnictwa za priorytetowe uznano: modernizację walcowni gorącej blach w HTS, budowę walcowni walcówki stali jakościowych w HC i drugiej linii powlekania w HF. Aby zrealizować pierwszy projekt, rząd w 2001 r. udzielił gwarancji na 50 proc. inwestycji (na spłatę kredytów wraz z odsetkami).

— Prowadzimy negocjacje, by uzyskać gwarancje wysokości 60 proc. inwestycji — informuje Jerzy Podsiadło.

Modernizacja walcowni w HTS może pochłonąć 830 mln zł (bez kosztów finansowania inwestycji).

W programie napisano, że o tym, czy będą realizowane inne inwestycje w PHS, zadecyduje zarząd grupy. Wiele wskazuje na to, że powstanie jeszcze trzecia linia ciągłego odlewania stali w HK. Bez kosztów finansowych wartość tej inwestycji szacuje się na 400 mln zł.

— Jeśli PHS pozyska inwestora, wspólnie z nim chętnie wyemitujemy obligacje — na przykład gwarantowane majątkiem PHS, z których można byłoby sfinansować inwestycję. Po restrukturyzacji finansowej grupy możliwe będzie znalezienie dostawcy maszyn hutniczych, który skredytuje inwestycję. Na kolejne gwarancje rządowe nie ma wielkich nadziei — mówi prezes.

Jerzy Podsiadło podkreśla, że aby huty mogły zrealizować inwestycje i odbudować rynkową pozycję, konieczne jest zdynamizowanie ochrony rynku, szczególnie po rozpoczęciu stalowej wojny między USA a UE.

— Wiele wskazuje na to, że nie zostaniemy dotknięci nałożeniem przez USA ceł na import wyrobów stalowych. HTS, HC i HF nie realizowały w 2001 r. dostaw na amerykański rynek, HK sprzedała ponad 60 tys. ton dwuteowników (podwójne szyny wykorzystywane w budownictwie). W 2000 r. eksport tych wyrobów HK do USA wyniósł 103 tys. ton, w tym roku zamierzamy powrócić do takiej wielkości. Uda się, jeśli uzyskamy potwierdzenie, że nie jesteśmy bezpośrednio dotknięci postępowaniem USA — tłumaczy Jerzy Podsiadło.

Cła amerykańskie z pewnością obejmą Czechy, Ukrainę i UE.

— Producenci, którzy stracą dostęp do rynku w USA, będą musieli znaleźć alternatywne rynki. Musimy zintensyfikować działania ochronne — uważa Jerzy Podsiadło.

Pierwsze kroki już zostały poczynione. HTS ma gotowy wniosek o nałożenie ceł na import blach z Czech.

Problemem są negocjacje z UE dotyczące mocy produkcyjnych. Jacek Piechota, minister gospodarki, mówił, że w 2010 r. nasze huty będą produkować 7,6 mln ton stali. Zgodnie z rządowym programem, w 2005 r. ma to być 7,8 mln ton.

— Prognozowana produkcja PHS i Huty Częstochowa oscyluje wokół 8 mln ton. Jedynie przy takiej wielkości można mówić o przywróceniu ich rentowności — podkreśla prezes Podsiadło.