Zgodnie z planem Ministerstwa Gospodarki, do końca roku huty: Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian połączą się z właścicielem — Polskimi Hutami Stali. Grupa zrobiła już pierwszy krok w kierunku fuzji — skorygowała dane dotyczące wartości stalowych spółek.
Polskie Huty Stali (PHS) przygotowują się do przejęcia majątku hut Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian. Zgodnie z założeniami Ministerstwa Gospodarki, do końca roku grupa ma się przekształcić w koncern. Cztery huty zostaną natomiast wykreślone z rejestru spółek handlowych.
Firmy rozpoczęły więc przygotowania do fuzji. Na początek skorygowano dane dotyczące ich wartości. Operacja została przeprowadzona po to, by przy przekształceniu holdingu w koncern ujednolicić zasady wyceny aktywów hut i tworzenia przez nie rezerw.
W konsekwencji wartość PHS oszacowano na 712 mln zł. Wartość księgową czterech spółek określono natomiast na 838 mln zł. Tymczasem 6 czerwca, czyli w momencie powstania PHS, sięgała ona 790 mln zł.
— Ta różnica jest rezultatem konsolidacji produktowej hut z PHS oraz rozpoczęcia restrukturyzacji finansowej spółek — uzasadnia Krystian Kozakowski, wiceprezes PHS.
Chodzi m.in. o ograniczenie zobowiązań Huty Katowice (HK) wobec banków (dzięki obligacjom wyemitowanym przez Agencję Rozwoju Przemysłu) czy trwające postępowanie układowe w Sendzimirze.
Wartość księgowa Huty Katowice zwiększyła się z 62,84 mln zł do 96,37 mln zł, natomiast Sendzimira — z 570,16 mln zł do 603,20 mln zł. Dziwny może wydawać się fakt, że spółka z Dąbrowy Górniczej, największa w Polsce huta, ma sześciokrotnie mniejszą wartość księgową niż druga na rynku Huta Sendzimira.
— Huta Katowice prowadziła bardzo ostrą politykę dotyczącą tworzenia rezerw, co wpływało na obniżenie wyników finansowych. Polityka tworzenia rezerw w Hucie Sendzimira była mniej restrykcyjna. Spółki mają także zupełnie inny stosunek zobowiązań i aktywów. Stąd różnica w wycenie wartości — tłumaczy Krystian Kozakowski.