Polskie LNG zalicza rekordy

23 statki i 1794 cysterny — taką statystyką z 2018 r. chwali się terminal LNG w Świnoujściu. Rekordy, w tym roku powinny zostać pobite.

To może być kolejny rok rekordów dla terminala LNG w Świnoujściu. Paweł Jakubowski, prezes Polskiego LNG, które zarządza terminalem, spodziewa się świetnej koniunktury.

Polskie LNG, którym zarządza Paweł Jakubowski, to filar
państwowej strategii zakładającej dywersyfikację dostaw gazu. Do terminalu
zawijają statki z LNG z Kataru, Norwegii i USA.
Zobacz więcej

GAZ Z RÓŻNYCH STRON:

Polskie LNG, którym zarządza Paweł Jakubowski, to filar państwowej strategii zakładającej dywersyfikację dostaw gazu. Do terminalu zawijają statki z LNG z Kataru, Norwegii i USA. Fot. Marek Wiśniewski

— Rynek LNG (skroplonego gazu ziemnego — red.) szybko się rozwija, a Europa, w tym Polska, jest wśród tych, którzy najbardziej na tym korzystają — uważa Paweł Jakubowski.

Wzrost rynku widać w liczbach. W 2018 r. do terminala w Świnoujściu zawinęły 23 statki z ładunkiem LNG, załadowano 1794 autocysterny, a wolumen rozładowanego gazu ziemnego sięgnął 4,44 mln m sześc. Stopień wykorzystania mocy terminala sięgnął około 60 proc., podczas gdy w przypadku większości europejskich gazoportów średnia wynosi 30 proc. Paweł Jakubowski prognoz nie podaje, ale spodziewa się w tym roku wzrostu i kolejnych rekordów.

— Eksport skroplonego gazu rozwijają nie tylko Stany Zjednoczone, ale też Australia, która w tym roku ma szansę dołączyć do światowej czołówki. Eksporterzy walczą o rynki zbytu, co dla Europy jest zjawiskiem bardzo korzystnym — twierdzi Paweł Jakubowski.

Koniunktura na rynku LNG przekłada się na inwestycje w terminale.

— Rynek się rozwija, rozpoczęto wiele projektów. Są to zarówno inwestycje w budowę nowych terminali, jak i w przebudowę istniejących, jak w Stanach Zjednoczonych, które przekształcają terminale importowe na eksportowe — mówi Paweł Jakubowski.

Na fali tej koniunktury do rozbudowy przygotowuje się również polski terminal. Dziś ma przepustowość 5 mld m sześc., a chce ją powiększyć do 7,5 mld m sześc. W ostatnich tygodniach Polskie LNG uruchomiło dwa przetargi: na rozbudowę części morskiej i lądowej. Zbiera właśnie wnioski o dopuszczenie do postępowania przetargowego. Paweł Jakubowski nie ujawnia liczby wniosków, nie podaje też szacunków dotyczących wartości przetargu. Nie obawia się jednak, że duża liczba inwestycji może oznaczać mniejszą dostępność wykonawców.

— W takim przetargu liczy się przede wszystkim technologia — podkreśla Paweł Jakubowski.

Budowa terminala, zakończona w 2016 r., kosztowała prawie 3 mld zł. Prace były opóźnione, m.in. ze względu na problemy po stronie wykonawcy. Polskie LNG poszło w tej sprawie do arbitrażu. — Wyciągamy wnioski z tej lekcji. Teraz do rozbudowy podchodzimy wyposażeni m.in. w część decyzji administracyjnych, prowadzimy też z wyprzedzeniem prace geologiczno-inżynieryjne. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy