Polskie PPP przyciąga Kanadyjczyków

  • Anna Pronińska
31-01-2012, 00:00

Po InterHealth Canada do partnerstwa publiczno-prywatnego przymierza się SNC-Lavalin.

Do 1 września tego roku InterHealth Canada ma czas na znalezienie finansowania budowy szpitala w Żywcu za blisko 200 mln zł (ma nim zarządzać przez 30 lat).

— Zamknięcie finansowania w terminie jest realne. Mamy pięć ofert warunków kredytowych. To pilotażowy medyczny kontrakt PPP w Polsce, który będzie wzorcem dla innych w kraju — uważa Nasser Massoud, członek zarządu InterHealth Canada.

Firma będzie miała dwa lata na budowę.

— Najpóźniej do 2016 r. musimy doprowadzić do takiego poziomu usług w służbie zdrowia, by spełniać wymogi unijne. Nie damy rady zrobić tego bez kapitału prywatnego i doświadczenia firm realizujących projekty PPP na świecie — mówi Krzysztof Siwek, dyrektor z resortu rozwoju regionalnego. Dodaje, że jest teraz kilkanaście pomysłów inwestycyjnych, które naśladują projekt żywiecki.

— Dlatego jest tak ważne, by on się powiódł — mówi Krzysztof Siwek. Nasser Massoud przyznaje, że poza służbą zdrowia jest wiele sektorów w Polsce, którym warto się przyglądać — właśnie pod kątem realizacji w PPP.

— To szkoły, centra rekreacyjne i drogi. Polska ma dobry klimat do inwestycji — mówi członek zarządu InterHealth Canada. Dlatego za inwestycjami w PPP w Polsce rozgląda się też kanadyjski SNC-Lavalin, specjalizujący się w energetyce.

— Poszukujemy zleceń dotyczących infrastruktury miejskiej, lotniczej, transportu publicznego, służby zdrowia, kolei i więziennictwa — mówi Wojciech Książkiewicz, wiceprezes SNC-Lavalin International. Jednak eksperci zauważają niepokojącą tendencję — spadku rynku PPP.

— W 2009 r. jego wartość wyniosła około 2 mld zł, rok później 1,88 mld zł, a w 2011 r. spadła do 1 mld zł. W sumie na 118 ogłoszeń podpisano 24 umowy, a finansowanie znaleziono dla zaledwie dziesięciu — mówi Irena Herbst, prezes Fundacji Centrum PPP. Problemem jest też wartość projektów. — Królują te między 10 a 50 mln zł, podczas gdy średnia wielkość europejskich to 160 mln EUR — mówi Irena Herbst.

Zwraca uwagę również na to, że w Polsce aż 36 proc. inwestycji w PPP dotyczy sektora sportu i rekreacji, a tylko 9 proc. służby zdrowia. Tymczasem w Kanadzie na 162 zrealizowanych PPP aż 59 to szpitale.

— Jeśli skorzystamy z doświadczeń naszych partnerów, mamy szansę stać się drugą Kanadą w Europie — uważa Agnieszka Gajewska, partner w InfraLinvx Capital. Marc Romoff, prezes Kanadyjskiej Izby ds. PPP, uważa, że w najbliższych latach pojawią się kolejne firmy zza oceanu.

— Jesteśmy mocni w transporcie, służbie zdrowia, więziennictwie i szkołach — podkreśla Marc Romoff. Ale według Douga Youngera, partnera w kanadyjskiej firmie doradczej Aird & Berlis, jest jeden warunek. — Muszą pojawić się większe pod względem wartości projekty — mówi Doug Younger.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polskie PPP przyciąga Kanadyjczyków