Polskim Młynom wyrośnie silny rywal

Wiktor Szczepaniak
30-05-2005, 00:00

Bez wielkiego rozgłosu gigant zza Odry inwestuje 100 mln zł. Eksperci sugerują, że zbuduje grupę młynarską nr 2 w Polsce.

Należące do rodziny Komorowskich Polskie Młyny, największe przedsiębiorstwo zbożowo-młynarskie w Polsce, do tej pory pozostawało poza zasięgiem konkurentów. Wiele wskazuje jednak na to, że wkrótce zacznie mu deptać po piętach wywodząca się z Niemiec grupa młynarska VK Mühlen.

— W październiku zamierzamy zakończyć rozbudowę młyna w Grodzisku Wielkopolskim, w listopadzie budowę młyna w Kutnie, a w styczniu 2006 r. budowę młyna i elewatora w Straduni koło Krapkowic — informuje Rafał Salomon, wiceprezes VK Mühlen Polska.

Każdy z nich będzie mógł przerabiać 400 ton zboża na dobę, poza tym każdemu będą towarzyszyć elewatory o pojemności 20-35 tys. ton. Wartość tych inwestycji wyniesie w sumie ponad 100 mln zł (25 mln EUR).

— Po zakończeniu inwestycji powinniśmy znaleźć się w pierwszej dwójce największych producentów mąki w Polsce — deklaruje Rafał Salomon.

Prognozuje, że grupa osiągnie w Polsce roczne przychody ze sprzedaży na poziomie 250 mln zł i przerób zboża na poziomie 380 tys. ton rocznie. Na razie jej przychody nie przekraczają 100 mln zł. VK Mühlen zamierza zaopatrywać w mąkę piekarnie tradycyjne, przemysłowe oraz sieci handlowe.

Walka o podium

Ofensywa VK Mühlen powinna sporo namieszać na rynku młynarskim, na którym do tej pory o pozycję wicelidera walczyły państwowe zakłady zbożowe PZZ Stoisław i konsolidujące się firmy: PZM Bolesławiec (notowana na CeTO) oraz PZZ Kraków. Liczą się jeszcze szybko rozwijające się Gdańskie Młyny i Spichlerze Dr. Cordesmeyer (firma z kapitałem niemieckim) oraz Lubella. Ich także nie ominą skutki wejścia na rynek nowego, silnego gracza.

— Która z tych firm zbuduje grupę młynarską numer dwa w Polsce? To ciągle otwarta sprawa. Pierwsze miejsce Polskich Młynów jest na razie niezagrożone. Ale na pewno dojdzie do dalszej konsolidacji rynku — ocenia Bogdan Judziński, prezes Izby Zbożowo-Paszowej.

Zaostrzenie konkurencji jest możliwe z jeszcze jednego powodu.

Nadmiar mocy

Zdaniem wielu analityków, w Polsce mamy do czynienia z nadwyżką mocy przemiałowych w stosunku do potrzeb rynku. Przedstawiciele branży zbożowo-młynarskiej nie kryją więc zaskoczenia inwestycjami niemieckiej grupy w nowe moce przemiałowe.

Kierownictwo Polskich Młynów nie chce komentować zapowiedzi VK Mühlen. Łatwo skóry nie sprzedadzą. Potencjał przemiałowy Polskich Młynów sięga 840 tys. ton rocznie. W 2004 r. spółka osiągnęła 450 mln zł przychodów ze sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polskim Młynom wyrośnie silny rywal