Boicie się importu węgla z Rosji? Nie wahajcie się używać unijnych procedur ochronnych — zapewnia Bruksela.
Wczoraj w Brukseli rozpoczęły się negocjacje przedstawicieli resortu gospodarki z Komisją Europejską (KE), dotyczące restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego. Jednocześnie w Katowicach przedstawiciele KE wyjaśniali szefom spó- łek węglowych, jak Polska może chronić rynek po 1 maja 2004 r.
Punkt zapalny
Jednym z zasadniczych problemów, jaki może się pojawić, jest import taniego węgla z Rosji. Szacuje się, że w przyszłym roku może on przekroczyć nawet 4 mln ton. Do końca 2003 r. obowiązuje kontyngent, wynoszący 1,6 mln ton, czyli tyle, ile średnio produkuje duża kopalnia.
— Polska po akcesji będzie największym producentem węgla w Unii, ale nie będzie podejmować autonomicznych decyzji — mówi Francisco Perez-Canado z Dyrekcji Generalnej ds. Handlu Komisji Europejskiej.
Eksperci z KE sądzą jednak, że konieczna będzie ochrona rynku. Przykładem może być złożenie skargi do KE, dotyczącej sprzedaży po zaniżonych cenach.
— Obecnie import węgla stanowi zagrożenie dla realizacji programu restrukturyzacji sektora — uważa Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Przedstawiciele KE obserwują branżę, ponieważ Polska dostarcza na unijny rynek około 18 mln ton węgla. Jest dziewiątym na świecie producentem, z wydo- byciem na poziomie prawie 100 mln ton.
Dobre perspektywy
Zdaniem Leopolda Janssensa, sekretarza generalnego Eurocoalu, organizacji producentów węgla w Unii, część polskich kopalni ma dobre perspektywy. Muszą mieć tylko zdrowe podstawy finansowe.
— Kluczem do restrukturyzacji górnictwa przed akcesją jest jego oddłużenie. Powinno ono nastąpić zaraz po wejściu w życie ustawy górniczej 1 stycznia 2004 r. — zapewnia Jarosław Zagórowski z resortu gospodarki.