Polwaksowi dużo brakuje do wycen analityków

opublikowano: 29-02-2016, 22:00

Niski poziom kursu producenta parafin analitycy tłumaczą różnie. Ale podtrzymują wiarę w spółkę i jej dywidendy.

W wymiarze liczbowym giełdowa historia Polaksu to siedemnaście miesięcy i średni kurs sięgający niemal 17 zł (dokładnie 16,79 zł). Dwóch analityków, którzy przyglądają się producentowi parafin, wycenia jego walory na 45-55 proc. więcej — na 24,30 i 26,10 zł. To kurs nie tylko wyższy od średniej, ale również maksimów, jakie Polwax notował w marcu i kwietniu 2015 r. Cena jednej akcji przekraczała wtedy 19 zł, by do grudnia 2015 r. osunąć się poniżej 15 zł, a więc ceny z oferty publicznej przeprowadzonej jesienią 2014 r.

Do dziś podniosła się powyżej 16 zł, ale wskaźnik cena/zysk wynosi 7,4. Tłumacząc cenę spółki znacznie poniżej własnej wyceny, Kamil Kliszcz, dyrektor departamentu analiz DM mBanku, zwraca uwagę na wydarzenia z pierwszej połowy 2015 r. Spadały wtedy ceny tłuszczów zwierzęcych i oleju palmowego, stanowiących zamiennik dla produkowanych przez Polwax parafin zniczowych.

W konsekwencji parafiny z Polwaksu i gotowe znicze stawały się mniej konkurencyjne. — Wyniki pierwszego półrocza były trochę gorsze od oczekiwań. W drugim półroczu inwestorzy chyba nie do końca byli przekonani co do możliwości podtrzymania trendu poprawy wyników. Postrzegają spółkę głównie przez pryzmat parafin zniczowych, podczas gdy Polwax dostarcza również parafiny specjalistyczne, wyżej marżowe — tłumaczy Kamil Kliszcz. Według Wojciecha Woźniaka, analityka Vestor DM, kursowi Polwaksu ciąży struktura akcjonariatu. Największym akcjonariuszem spółki — ma 32 proc. akcji i 27 proc. głosów — jest fundusz private equity. Prędzej czy później będzie chciał się wycofać z inwestycji.

— Niska wycena wynika z negatywnego sentymentu na GPW oraz możliwej podaży akcji ze strony funduszu private equity. Jeśli chodzi o wyniki finansowe, to spółka w 2015 r. nie zawiodła, przekraczając nieznacznie moje prognozy na wszystkich poziomach rachunku wyników — wyjaśnia Wojciech Woźniak.

Dywidenda będzie

Zdaniem Kamila Kliszcza, rynek nie do końca wierzy też w połączenie programu inwestycyjnego Future, który ma bardziej zdywersyfikować działalność spółki, z utrzymaniem wypłat dywidend. — Z naszych szacunków wynika, że mimo inwestycji spółka w latach 2016-19 będzie w stanie wypłacać średnio 93 groszy na akcję — zaznacza Kamil Kliszcz. Przy obecnym kursie oznacza to stopę dywidendy wysokości 5,7 proc. Bazując na opublikowanych przez Polwax prognozach wyników, identyczną wartość dywidendy przewiduje Wojciech Woźniak.

Polityka dywidendowa spółki zakłada transferowanie do akcjonariuszy 30-50 proc. zysku. — Wypłata za 2014 r. wyniosła 55 proc., a więc powyżej widełek. Za 2015 r. spodziewałbym się mniej niż 50 proc., ze względu na program inwestycyjny Future. Zakładam, że do akcjonariuszy trafi 40 proc. zysku— mówi Wojciech Woźniak, analityk Vestor DM.

Kwestia wezwania

Czy biorąc pod uwagę strukturę akcjonariatu i wycenę w stosunku do dywidend, warto zagrać pod ewentualne wezwanie? — Istnieje taka opcja. Polwax jest liderem na polskim rynku parafin. Spółka jest wyceniana z ponad 50-procentowym dyskontem do naszego szacunku wartości godziwej — mówi Wojciech Woźniak. — Wydaje się, że inwestorzy, którzy wzięli udział w IPO, rozważyliby oddanie akcji w wezwaniu w przypadku zaoferowania dużej premii do aktualnej ceny. Ale nie widzę obecnie kandydatów, którzy mogliby takie wezwanie ogłosić. Polwax działa w niszy specyficznej dla polskiego rynku i inwestora branżowego ciężko dla spółki znaleźć — komentuje Kamil Kliszcz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane