Ponad milion cudzoziemców w ZUS

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2022-07-11 20:00

Mamy już w Polsce ponad milion pracujących cudzoziemców – a przynajmniej tych, którzy są ubezpieczeni w ZUS.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

To ważny moment pokazujący zmianę perspektyw demograficznych kraju. Zauważyli to też analitycy ONZ, którzy w najnowszej projekcji populacji świata bardzo znacząco podnieśli prognozę dla Polski. Recesja demograficzna została opóźniona aż o 15 lat w relacji do przewidywań sprzed pandemii. To dla kraju duża szansa, ale też duże wyzwanie. Bilans będzie zależał od tego, jak będziemy umieli się dostosować.

Najnowsze dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pokazują, że na koniec czerwca w systemie ubezpieczeń zarejestrowanych było 1,012 mln osób będących obywatelami innych krajów. Oznacza to wzrost o niemal 140 tys. od początku roku oraz niemal o 200 tys. w ciągu roku. Nie wiemy oczywiście, ile z tych osób faktycznie pracuje, nie wiemy także, ilu imigrantów pracuje bez ubezpieczenia. Te dane są jednak jednym z najlepszych obrazów roli imigrantów na rynku pracy. Stanowią ok. 6 proc. wszystkich pracujących.

Najnowsze projekcje populacyjne ONZ pokazują z kolei, że wielkość populacji Polski jest dużo wyższa, niż szacowano we wcześniejszych analizach. Obecnie populacja przekracza 40 mln, a dopiero w 2037 r. spadnie do poziomu, który wedle projekcji sprzed trzech lat miał być osiągnięty w 2022 r. Tym samym recesja demograficzna została odłożona aż o 15 lat.

Projekcje ONZ uwzględniają prawdopodobnie nie tylko nową falę uchodźców, ale też dokładniejsze szacunki liczby imigrantów obecnych w Polsce wcześniej. Niektórzy eksperci kwestionują dokładność tych danych, ale generalny wniosek, że perspektywy demograficzne kraju uległy istotnej zmianie, pozostaje słuszny. Mamy wyraźnie większą populację, niż oczekiwano kilka lat temu.

Co to oznacza dla gospodarki?

Większa populacja oznacza większe PKB, ponieważ większe są zdolności produkcyjne. Możliwe też, że moglibyśmy przyspieszyć postęp technologiczny, jeżeli wśród imigrantów będą ludzie zdolni do zakładania wydajnych firm – a jest wielce prawdopodobne, że takich osób będzie coraz więcej. Do pewnego stopnia odraczamy też problem malejących emerytur, których wysokość jest funkcją relacji osób pracujących do niepracujących.

Większa populacja oznacza jednak także dodatkowe wyzwania. Potrzebujemy większej akumulacji kapitału, a więc więcej inwestycji, z czym idzie nam ostatnio raczej słabo. Potrzebujemy większych zasobów w systemie edukacji i systemie ochrony zdrowia, a z finansowaniem usług publicznych też idzie nam słabo. Potrzebujemy też szybkiej adaptacji Polaków do życia w zróżnicowanym społeczeństwie – to było łatwe, gdy cudzoziemcy odgrywali wyłącznie pozytywną rolę na rynku pracy, ale może być trudniejsze, gdy nadejdzie okres podwyższonego bezrobocia.

Stoimy przed absolutnie historyczną szansą i historycznym wyzwaniem. Mam głęboką nadzieję, że temu sprostamy.