Sprzedaż Jaguara w Polsce, marki luksusowych brytyjskich samochodów o sportowym zacięciu, trudno nazwać masową, ale entuzjastów przybywa. W 2007 r. nabywców znalazły 232 pojazdy. Ich importer, spółka JLR, liczy w tym roku na jeszcze więcej.
— Będzie to sprzedaż rzędu kilkuset sztuk — twierdzi Maciej Janiszewski z JLR Polska. Ma nadzieję, że pomoże planowany na kwiecień debiut nowego modelu XF, mającego zastąpić produkowanego od 1999 r. S-Type’a.
Na razie w klasie aut luksusowych prowadzi Mercedes klasy S ze sprzedażą 286 sztuk (dane Samaru od stycznia do listopada 2007 r.). Dla porównania, model XK Jaguara sprzedał się w liczbie 36 sztuk.
Ostro w teren
Jaguar to tylko część sprzedaży JLR. Znacznie bardziej popularny jest terenowy Land Rover. W 2007 r. Polacy kupili 847 sztuk. W 2008 r. importer chce znaleźć chętnych na ponad 1000. Lokomotywy sprzedaży będą te same co w ubiegłym roku: modele Freelander 2, Range Rover Sport i Discovery 3. Terenowa marka, podobnie jak konkurencja, korzysta z dobrej koniunktury gospodarczej i dużego popytu na auta terenowe. Jej miejsce w rankingu dalekie jest jednak od pozycji lidera. Według Samaru, na koniec listopada 2007 r. pierwsze miejsce zajmowała Toyota RAV 4 (blisko 3 tys. sztuk). Najlepiej sprzedający się LR Freelander zajął dopiero 20. pozycję (nieco ponad 200 sztuk).
Dziurawa sieć
Rozwój marek JLR w Polsce nie przebiega bez problemów. Spółka ma problem z brakiem punktów dilerskich.
— Obecnie największym wyzwaniem jest mała sieć sprzedaży Jaguara. Liczy siedem salonów, czyli o trzy, cztery placówki za mało, by rozwinąć skrzydła. W przypadku obu marek problemem jest też zbyt mała liczba serwisów. Mamy ich 10, a to trzy, pięć za mało. W końcu samochód kupuje się raz na 2-3 lata, a serwisuje się częściej — mówi Maciej Janiszewski.
Dlatego szuka nowych lokalizacji pod stacje serwi- sowe.
Tata u bram
O planach wychodzących poza 2008 r. JLR nie chce informować. Wiele zależy od tego, kto kupi obie marki od ich właściciela — koncernu Ford. Amerykanie w ubiegłym tygodniu ogłosili, że preferują indyjską firmę Tata Motors (trwają negocjacje cenowe). To zrodziło obawy miłośników marki o obniżenie jej prestiżu. Analitycy w to jednak wątpią.
— Hindusi chcą podnieść własny prestiż, dlatego nie sądzę, by cięli koszty, obni- żając jakość — twierdzi Wojciech Drzewiecki, szef Samaru.
Pawel Janas, [email protected]