Branża budowlana ma dziś powody do optymizmu. Zdaniem specjalistów, w najbliższych latach produkcja w tym sektorze będzie rosła średnio o 13 proc. rocznie.
Rok 2005 był dla budownictwa korzystny. Rosła produkcja budowlano-montażowa i zwiększyła się liczba nowych inwestycji. Poprawił się też nastrój przedsiębiorców, którzy z coraz większym optymizmem patrzą w przyszłość, bo mają ku temu konkretne powody. Z prognoz wynika, że wiosną 2006 r. na pewno nastąpi poprawa w budownictwie jednorodzinnym. Potwierdzają to sygnały świadczące o wzroście liczby wydawanych pozwoleń na budowę.
Szanse...
Niska inflacja i kredyty hipoteczne to nadzieja dla budowlanki. Inflacja zmniejsza bowiem zagęszczenie płatności w pierwszych okresach spłaty kredytu.
Mimo dobrych nastrojów oraz pozytywnych prognoz specjalistów branży budowlanej zagraża klika podstawowych problemów. Problemów przysparzają jednak rosnące koszty pracy i szara strefa. Wciąż nie są również należycie wykorzystywane środki unijne.
...utrudnienia...
Poprawie sytuacji w budownictwie może zagrozić również brak rąk do pracy. To rezultat dramatycznego odpływu fachowców, którzy w poszukiwaniu pracy wyjeżdżają za granicę. Dochodzi do tego, że największym zmartwieniem firm budowlanych nie jest dziś brak zamówień, ale przede wszystkim brak odpowiednio wykwalifikowanej siły roboczej.
Rząd chce przeciwdziałać tej niekorzystnej sytuacji przez ułatwienia w zatrudnianiu pracowników ze Wschodu. Branża budowlana powoli przezwycięża kryzys, w jakim tkwiła w ostatnich kilku latach. Ożywienie jest jednak słabe, o czym świadczy między innymi sprzedaż cementu, która w tym roku będzie mniejsza niż w roku ubiegłym. Producenci materiałów budowlanych obserwują 30-procentowy spadek sprzedaży. Wynika to z wykorzystywania materiałów sprzedawanych w szarej strefie. Rynek czekają też wkrótce poważne zmiany własnościowe, gdyż jest bardzo rozdrobniony. Duże firmy to tylko około 10 proc. branży. Najbliższy czas musi przynieść konsolidację. To konieczne choćby dlatego, że małe firmy nie mają szansy dostosować się do nowoczesnych standardów i technologii.
Drugim problemem, który może zahamować rozwój budownictwa mieszkaniowego, jest dostępność taniego kredytu walutowego. Nadzór bankowy już od kilku miesięcy zapowiada ograniczenia w udzielaniu kredytów walutowych. Od kwietnia banki nie mogłyby udzielić więcej kredytów w walutach obcych niż trzykrotność ich kapitału własnego, klienci zaś musieliby dysponować co najmniej 30-procentowym wkładem własnym. Skutek jest taki, że im bliżej jest do wprowadzenia tych ograniczeń, tym większe są obawy, że ulubione przez Polaków kredyty we frankach szwajcarskich staną się dla wielu niedostępne. Obecnie rata kredytu we frankach szwajcarskich jest średnio o 25-40 proc. niższa od kredytów złotowych, nic więc dziwnego, że z 200 tys. udzielonych przez banki w ubiegłym roku kredytów mieszkaniowych aż dwie trzecie stanowiły walutowe. Premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział na początku lutego, że rząd przygotowuje projekt ustawy o wsparciu rodzin w nabyciu własnego mieszkania. Przewiduje on zwrot 50 proc. odsetek od kredytów hipotecznych, zaciąganych przez rodziny na zakup mieszkania. Na dopłaty do budownictwa mieszkaniowego rząd chce przeznaczyć w ciągu 6 lat około 4 mld zł.
...i bariery
Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej jednym z największych beneficjentów nowego systemu miało być budownictwo, ze względu na dostęp do unijnych funduszy, które miały rozruszać przeżywającą kryzys branżę. Tymczasem z wielu milionów euro postawionych do dyspozycji Polsce wciąż wykorzystano niewiele. Co więcej — w połowie lutego 2006 r. Komisja Europejska ostrzegła, że Polska do końca roku może definitywnie utracić prawie 90 mln EUR, które Bruksela przyznała na ten cel w 2004 r. Z puli 270 mln EUR, dostępnych dla Polski w 2004 r. na projekty realizowane w ramach programu operacyjnego Transport, Polska wykorzystała dotychczas zaledwie około 2 proc.
Istotnym problem w realizacji dużych projektów infrastrukturalnych są wady w przepisach prawnych. Na skutek wad w prawie zamówień publicznych w 2005 r. wstrzymano blisko 100 inwestycji. Przykładem jest zatrzymanie budowy drogi ekspresowej S8 — obwodnica Wyszkowa czy drogi ekspresowej S1 Pyrzowice — Podwarpie — obwodnicy miasta Hrebenne. Zgodnie z prawem zamówień publicznych, w procedurze wybierania wykonawcy budowy drogi można oprotestować w zasadzie nawet najprostsze sformułowania, np. różnicę między wartościami „0,29 tony” a „292,6 kg”.
Tego typu, często kuriozalne sytuacje powodują, że wiele niezbędnych inwestycji wciąż jest na etapie przetargu. Drogowcom przeszkadzają również przepisy prawa ochrony środowiska. Ustawa jest tak napisana, że można ją dowolnie interpretować, w efekcie sprawy ciągną się miesiącami. Nie określono w niej terminów uzgadniania i wydawania decyzji dotyczących środowiska.
Z powodów ekologicznych wstrzymano ostatnio budowy: drogi ekspresowej S22 Elbląg — Grzechotki, obwodnic Augustowa i Wasilkowa, autostrady A1 Stryków —granica województwa łódzkiego. W efekcie kiepskiego przygotowania prawnego absorpcja środków unijnych może jeszcze długo być niewielka.
Andrzej Osiński, branch research director Dun & Bradstreet Polska