Popyt na leasing będzie wzrastał

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2020-08-27 22:00

Nowe modele finansowania zatrzymają kryzys w branży automotive.

Gdzie pojawiają się międzynarodowe koncerny w rodzaju Fiata, Toyoty czy General Motors, tam natychmiast zaczyna działać rzesza lokalnych dostawców, kooperantów i salonów samochodowych. Pandemia to trudny okres dla tych często drobnych biznesów. Długofalowe prognozy dla nich są jednak optymistyczne, podobnie jak dla całej motobranży na świecie. Jej przychody osiągane przez sprzedaż aut nowych i używanych, a także części zamiennych, zwiększą się od 2018 do 2035 r. aż o 50 proc. Jeszcze większy wzrost — przekraczający 100 proc. — odnotują w analizowanym okresie usługi finansowe związane z przemysłem motoryzacyjnym — wynika z raportu „The Future of Automotive Sales and After Sales”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

— Innowacyjne modele biznesowe, upowszechnienie sprzedaży bezpośredniej online, również w systemie multibrandingowym, lepsze dopasowanie się do oczekiwań konkretnych grup konsumentów i dbałość o user experience, czyli doświadczenia użytkownika… Te zjawiska będą miały dalekosiężne konsekwencje dla ofert finansowych dotyczących motoryzacji — podkreśla Daniel Martyniuk, partner i lider doradztwa technologicznego w spółce Deloitte.

Z jakich instrumentów finansowych korzystają klienci przy zakupie samochodów? Listę otwierają kredyty, leasing i finansowanie przez duże podmioty, takie jak producenci czy dealerzy aut. Są to tzw. usługi oparte na aktywach. Drugą grupę w przychodach stanowią ubezpieczenia i płatności. Tak jest obecnie. A według Deloitte w 2035 r. na pierwsze miejsce wysunie się leasing. Będzie to miało związek ze zmieniającymi się preferencjami konsumentów, którzy w coraz większym stopniu będą rezygnowali z kupowania samochodów na własność na rzecz ich użytkowania.