Popyt na rosyjską pszenicę jak przed wojną

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2022-05-13 09:44

Rosja korzysta na zwiększonym popycie na pszenicę, który spowodowała napadając na Ukrainę, wynika z informacji przekazanej przez Bloomberga.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Agencja pisze, że po początkowym spadku na początku wojny, dostawy rosyjskiej pszenicy wróciły już do poziomu sprzed napaści na Ukrainę. Choć handel jest utrudniony, to rosyjskie firmy oraz międzynarodowi pośrednicy nadal sprzedają duże ilości rosyjskiej pszenicy. Z danych firmy Logistic OS wynika, że w kwietniu jej sprzedaż była trzykrotnie większa niż rok wcześniej, choć była wtedy obniżona po wprowadzeniu podatku eksportowego. Międzynarodowe firmy handlujące produktami rolnymi, jak Cargill Inc. czy Louis Dreyfus Co. nie zmieniły znacząco ilości handlowanego zboża z Rosji w porównaniu do okresu przed wojną, pisze Bloomberg. Agencja zwraca uwagę, że nawet wzrost kosztu transportu i ubezpieczeń nie osłabiły eksportu rosyjskich zbóż, bo branża uniknęła sankcji ani nie spotkała się z równie dużą presją jak inne na zaprzestanie robienia biznesu w Rosji.

Z danych Logistic OS wynika, że w kwietniu eksport rosyjskiej pszenicy wynosił 2,1 mln ton. Dmitrij Ryłko, dyrektor moskiewskiego Instytutu Badań Międzynarodowych Rynków Rolnych prognozuje, że w maju może spaść do 1,7 mln ton. Nie wiadomo, czy Rosja będzie nadal eksportowała zwykłe ilości pszenicy w nowym sezonie, rozpoczynającym się w lipcu.

- Podejrzewam, że międzynarodowi pośrednicy będą próbowali kontynuować biznes, bo Rosja pozostanie największym źródłem pszenicy na świecie – powiedział Ryłko.