Ale skala wzrostów w porównaniu do wahań z ostatnich dni była dosyć wyważona. Otwarcie sesji wypadło w czerwonych odcieniach, jednak wraz z upływającymi godzinami inicjatywę zaczęła przejmować strona popytowa.

W efekcie na finiszu notowań indeks największych spółek Dow Jones IA rósł o 0,59 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zwyżkował o 0,65 proc. zaś technologiczny Nasdaq drożał o 1,11 proc. wpinając się na nowy historyczny szczyt.
Inwestorzy za bardzo nie chcieli angażować się w akcje mając na uwadze obawy związane z nowa falą pandemii po obserwowanym wzroście nowych infekcji Covid-19. Ich uwaga w poniedziałek mocniej zwracała się w stronę aktywów uważanych za tzw. bezpieczne przystanie, jak w przypadku złota. Jego wycena wspięła się do najwyższego poziomu od połowy kwietnia.
Drożały amerykańskie obligacje, a rentowność benchmarkowych 10-latek spadła do tygodniowego minimum.
Zwyżka na rynku akcji miała wybiórczy charakter i dotyczyła wąskiego wycinka, choć mającego w indeksach spory udział. Spośród 11-tu głównych branż tworzących wskaźnik S&P500 rosły jedynie cztery, pięć.
Akcje Microsoft i Apple zyskały podczas poniedziałkowej sesji po ponad 2 proc. W górę szły też m.in. Amazon, Facebook i Netflix.
Znów mocna przecena ujawniła się na udziałach linii lotniczych. Podaż implikowana była informacjami o próbie pozyskania dodatkowego finansowania przez American Airlines. W grę wchodzić ma sprzedaż akcji i obligacji zamiennych o wartości 3,5 mld USD.