Popyt znów zawiódł w ważnym momencie

Włodzimierz Uniszewski
15-05-2008, 00:00

Srodowa sesja pozostawiła po sobie uczucie niedosytu, a nawet rozczarowania, choć zakończyła się wzrostem głównych indeksów. Popyt znowu zawiódł w ważnym momencie, kiedy wydawało się, że rynkowi nic już nie przeszkodzi w wybiciu się ze strefy długotrwałej konsolidacji.

Bolączką ostatnich sesji była mała aktywność i niskie obroty. Dało się to jednak wytłumaczyć czekającą inwestorów serią publikacji ważnych raportów o stanie amerykańskiej gospodarki. Powszechnie zakładano, że jeśli wieści zza Atlantyku okażą się pomyślne, obroty wzrosną, a wraz z nimi w górę poszybują indeksy. Inwestorzy mieli nadzieję, że warszawska giełda zacznie wreszcie gonić inne młode rynki, z których kilka wysforowało się bardzo daleko. W ostatnich dniach indeksy giełdy brazylijskiej i rosyjskiej wyznaczyły nowe szczyty, całkowicie niwelując rozpoczęty jesienią spadek. Tymczasem WIG20 nadal znajduje się ponad 20 proc. poniżej październikowego maksimum.

Początek sesji był optymistyczny. Przed rozpoczęciem

notowań lepsze niż prognozo-

wano wyniki podały PGNiG i ING BSK. Szczególnie mocno zaskoczyła pierwsza spółka, której zysk co prawda zmalał, ale znacznie mniej, niż sądzili analitycy. Kurs akcji gazowego operatora wystrzelił jak z procy i wzrósł ponad 5 proc. Droga wciąż ropa zachęcała do kupna akcji PKN Orlen, dzięki czemu indeks blue chipów miał solidne wsparcie. Już w pierwszych minutach WIG20 pokonał linię 3050 pkt i dotarł do 3068 pkt, gdzie znajdował

się szczyt z początku kwietnia.

Wzrostowi towarzyszyły większe obroty i można było sądzić, że jeśli publikowane po południu w USA dane o inflacji spełnią nadzieje, poranna zwyżka okaże się tylko zaliczką. Mimo trwającej wiele godzin konsolidacji aktywność była spora, co wyglądało na przygotowywanie bazy do wybicia.

Kwietniowa inflacja za oceanem okazała się umiarkowana, co silnie pobudziło popyt na niemal wszystkich rynkach. Wyjątkiem okazała się niestety warszawska giełda, gdzie odzew na szybki wzrost zagranicznych indeksów był symboliczny. Przez niemal dwie ostatnie godziny sesji indeksy stały w miejscu, co przy rosnących obrotach zaczęło niepokojąco przypominać bardziej dystrybucję niż akumulację akcji. Mimo dobrej postawy spółek surowcowych spadające kursy Pekao i BZWBK uniemożliwiły pobicie porannego rekordu. Banki te zakończyły dzień na minusie jako jedyne spółki z WIG20, a indeks zyskał zaledwie 1,1 proc. Fatalnie wypadł segment średnia-ków — mWIG40 stracił 0,2 proc. Obroty przekroczyły 1,5 mld zł.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / Popyt znów zawiódł w ważnym momencie