Poradnik dla łowców okazji

opublikowano: 08-04-2013, 00:00

Taniocha w Indiach i Chinach, drożyzna w Brazylii i Rosji — Deutsche Bank porównał koszty życia w największych krajach świata

Powiedzenie „życie jak w Madrycie” wymaga szybkiego przystosowania do realiów rynkowych — powinno zmienić się na „życie jak w Meksyku i Bombaju”. Z najnowszego raportu „Mapping the World’s Prices 2013”, przygotowanego przez Deutsche Bank, wynika, że to w tych miastach można za najmniejsze pieniądze nie tylko przeżyć, ale także pożyć na względnie wysokim poziomie.

FOT. ISTOCK
FOT. ISTOCK
None
None

— Wyniki wskazują, że ceny szerokiego katalogu produktów są zdecydowanie najwyższe w Australii i Japonii, a z rozwiniętych gospodarczo krajów zakupy są najtańsze w USA. W gronie krajów rozwijających się najdrożej jest w Brazylii, a najtaniej — w Indiach. Ceny w Chinach są nadal wyraźnie niższe niż średnia globalna, ale ten dystans stopniowo się zmniejsza — tłumaczy Sanjeev Sanyal z Deutsche Banku.

Co do zasady, co nie może dziwić, taniej jest w krajach rozwijających się, a drożej — w rozwiniętych, ale okazuje się, że w niektórych przypadkach Nowy Jork potrafi być wyraźnie tańszy od Moskwy, a Tokio — od Meksyku. Eksperci banku zbadali ceny ponad 20 produktów i usług w kilkunastu największych miastach świata, porównując podstawowe koszty, które trzeba ponieść podczas weekendowego wypadu czy niedrogiej randki.

Co się okazuje? Amanci, którzy nie dysponują wypchanym portfelem, muszą bardzo uważać na ceny nawet w miastach, w których tradycyjne metody liczenia kosztów życia — jak publikowany przez „The Economist” indeks Big Maca — sugerowałyby powszechną taniochę. Przykłady? Bilety do kina w Meksyku są aż 4,5 razy droższe niż w Nowym Jorku, a bukiet róż kosztuje tam niemal dokładnie tyle samo. Nikt na świecie nie musi sięgać do kieszeni tak głęboko jak Rosjanie, gdy przychodzi do kupienia nowej pary dżinsów i sportowych butów (by zaimponować dziewczynie) — para adidasów kosztuje w Moskwie 130 proc. więcej niż w USA, a para levisów — aż 140 proc. Tak wysokich cen nie ma nawet w Tokio, uznawanym za najdroższe miasto świata. Eksperci Deutsche Banku podkreślają, że ceny niektórych produktów nawet w najtańszych miastach bywają na pierwszy rzut oka wzięte z sufitu. — Indie są generalnie bardzo tanie, ale pizza kosztuje tam tyle samo, ile w Nowym Jorku. Z drugiej strony w relatywnie bardzo drogiej Moskwie i Sao Paulo, gdzie podstawowe ceny są dużo wyższe niż w innych metropoliach z krajów rozwijających się, można za grosze kupić np. papierosy — tłumaczy Sanjeev Sanyal.

Gdzie powinni przeprowadzić się łowcy okazji? Okazuje się, że najtańsze piwo na świecie jest w Republice Południowej Afryki — w Johannesburgu można wypić trzy kufle w cenie jednego amerykańskiego, pod względem ceny Coca-Coli nikt nie wygra natomiast z Indiami — połowa amerykańskiej średniej za butelkę, gdzie pracują też najtańsi na świecie fryzjerzy — mniej niż 10 zł za strzyżenie, czyli 10 razy mniej niż w Nowym Jorku i 15 razy mniej niż w Tokio.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane