Porażka podatnika

Joanna Barańska
opublikowano: 2005-09-13 00:00

Nieprawda w zeznaniu podatkowym to nie tylko nieprawdziwe liczby, ale też ich złe zakwalifi-kowanie — orzekł TK.

Dorota G., prowadząca działalność gospodarczą, została oskarżona i skazana na grzywnę za podanie nieprawdy w zeznaniu podatkowym PIT-32. Organy podatkowe i sądy uznały, że zawyżyła wartość kosztów prowadzonej działalności. Za przestępstwo skarbowe uznano fakt, że wpisała do PIT rzeczywiście poniesione wydatki, tyle że nie wszystkie z nich powinny zostać zakwalifikowane jako koszty uzyskania przychodu.

Kodeks karny skarbowy przewiduje za to kary, że „podatnik... podaje nieprawdę lub zataja prawdę”. Dlaczego zatem skazano Dorotę G., skoro w zeznaniu napisała prawdę, tylko błędnie potraktowała pewne kwoty? — zapytał jej adwokat i złożył skargę do Trybunału Konstytucyjnego (TK).

— Przepis przewidujący sankcję karną powinien być możliwie precyzyjnie i jasno określony, co podkreślał sam TK w wyrokach. Ten sam kodeks karny skarbowy rozróżnia księgi nierzetelne, czyli niezgodne ze stanem faktycznym i wadliwe, czyli niezgodne z przepisami prawa. Przepis dotyczący zeznania podatkowego przewiduje karę, ale takiego rozróżnienia nie wprowadza. Narusza zatem konstytucyjną zasadę państwa prawa — wywodził wczoraj przed trybunałem adwokat Piotr Gołda.

Trybunał nie dopatrzył się jednak naruszenia konstytucji. Przepis może pozostać w kodeksie w niezmienionym brzmieniu.

— Prawdziwość zeznania podatkowego oznacza, że od podatnika wymaga się przedstawienia faktów i odpowiedniego ich zakwalifikowania. W tym przypadku od oskarżonej nie wymagano jakiejś szczególnej znajomości prawa, lecz takiej, jaką powinien posiadać przeciętny adresat normy prawnej, czyli przedsiębiorca — mówiła sędzia Teresa Dębowska-Romanowska.

Zdaniem TK, przepis nie jest nieprecyzyjny. Nierzetelność zeznania nie może być jednak automatycznie utożsamiana z oszustwem podatkowym, a tylko oszustwo podlega karze. O tym zaś zdecyduje sąd.