Producent sportowych aut pobił rekord rentowności
Kiedy dwa lata temu Porsche kupowało udziały w Volkswagenie, ludzie z branży pukali się w głowy. Nie mieli racji.
Porsche ma nie tylko smykałkę do produkcji samochodów zaliczanych do najszybszych i najnowocześniejszych na świecie. Niemiecki producent potrafi też wyprowadzić na prostą firmę, która ma kłopoty.
Sportowe przyspieszenie...
Porsche zdobyło tytuł najbardziej dochodowej motofirmy świata i wyprzedziło Toyotę — zeszłorocznego zwycięzcę w tej kategorii. Producent ze Stuttgartu sukces zawdzięcza przede wszystkim modelowi 911 i... Volkswagenowi.
— Utrzymamy tegoroczną pozycję, a przyczyni się do tego najnowsza odsłona Volkswagena Golfa — twierdzi Wendelin Wiedeking, szef Porsche.
Analitycy przewidują, że dochody koncernu przekroczą za pięć lat 3 mld EUR. Dla porównania w ubiegłym roku wyniosły 1,39 mld EUR.
— Obecnie za akcję firmy trzeba zapłacić 1,33 EUR, ale już za rok będzie to 1,65 EUR — przewiduje Adam Jonas, analityk Morgan Stanley.
Na ten wzrost będzie miała wpływ m.in. współpraca Porsche z Volkswagenem, twierdzą analitycy.
...i strategia
Dwa lata temu, kiedy producent aut sportowych zakupił pakiet udziałów w Volkswagenie (obecnie ma 31 proc.), analitycy uważali, że to fatalna decyzja. Mylili się. Od tamtej pory rozpoczęła się transformacja firmy produkującej popularnego Golfa i podnoszenie jej zyskowności.
Jednym z etapów było cięcie kosztów. Zmniejszono zatrudnienie o 20 tys. etatów i wprowadzono nowe modele aut. Dzięki Volkswagenowi Eosowi i Audi Q7 w 2006 r. sprzedaż aut z Wolfsburga wzrosła o 10 proc., do 5,72 mln egzemplarzy. Największe oszczędności pojawiły się jednak dzięki ujednoliceniu technologii. Obecnie terenowe modele Audi, Volkswagena i Porsche budowane są na tej samej płycie podłogowej.
— Dla firm motoryzacyjnych badania rozwojowe i stosowane technologie są studnią, która pochłania najwięcej pieniędzy — mówi Thomas Aney, analityk banku Dresdner Kleinwort.
W przyszłości sukces Porsche ma się jednak opierać nie tylko na współpracy z Volkswagenem. Firma ze Stuttgartu chce sprzedawać więcej własnych aut. Za cel obrała najbardziej chłonne rynki — Chiny i Rosję. Niedługo wprowadzi też nowy model sportowego coupe — Panameras, którego sprzedaż ma sięgnąć 20 tys. sztuk rocznie.