Niemcy kosztem 55 mld EUR wymienią stolarkę na bardziej energooszczędną. Polacy zacierają ręce.
Porta Drzwi, jeden z największych w kraju producentów drzwi z grupy Baltis Investment, zanotowała 10-procentowy spadek sprzedaży po ośmiu miesiącach 2009 r. wobec takiego samego okresu w 2008 r. Kwoty władze grupy nie ujawniają.
— Porta nie straciła krajowego rynku. Spadek jest skutkiem załamania sprzedaży zagranicznej. Najbardziej odczuliśmy to na rynkach ukraińskim, rosyjskim i krajów nadbałtyckich. W tym roku eksport wyniesie około 10 proc. przychodów — mówi Jacek Sarnowski, prezes Porty Drzwi.
Choć u wschodnich sąsiadów producenci stolarki nie widzą ożywienia, mogą załapać się na zamówienia na Zachodzie.
— Polskie firmy stolarkowe mocno odczuły spadek eksportu. Na szczęście niemiecki rząd planuje wydać w najbliższych latach około 55 mld EUR na wymianę w swoim kraju stolarki na bardziej energooszczędną. To szansa dla naszych producentów. Pieniądze będą wydatkowane już od początku 2010 r. — mówi Robert Klos, wiceprezes Związku Producentów, Dostawców i Dystrybutorów Polskie Okna i Drzwi.
Na koniec 2008 r. sprzedaż zagraniczna Porty stanowiła 13,7 proc. z 392 mln zł przychodów grupy. Zysku netto grupa nie ujawnia.
— Nie uda nam się powtórzyć wyniku na koniec tego roku. Szacuję, że ogółem przychody spadną o około 10 proc. rok do roku — dodaje szef Porty.
Jednocześnie zapewnia, że grupa zdobywa na krajowym rynku coraz więcej zleceń.
— Wzrosły one o 30 proc. — mówi Jacek Sarnowski.
Obecnie firma wykorzystuje łącznie 55-60 proc. mocy czterech zakładów produkcyjnych.
Porta wytwarza 2,5 mln sztuk stolarki rocznie z droższej półki i 1,5 mln sztuk tańszej.