Kto kupił na początku roku jednostki funduszu inwestycyjnego, na koniec może sprawdzić, ile zarobił.
To, że nie stracił, jest prawie pewne.
Mijający rok był pod wieloma względami wyjątkowy. Rekordowy poziom osiągnęły aktywa, dzięki rekordowym wpłatom klientów — do listopada Polacy przynieśli do funduszy ponad 19 mld zł. Powstało wiele nowych funduszy, na rynek weszła też spora grupa funduszy zagranicznych. Wyraźnie zmieniły się preferencje Polaków, którzy coraz odważniej lokowali w fundusze akcyjne, rezygnując z bezpiecznych, ale mniej zyskownych. Jednak dla klientów najważniejsze było to, że prawie wszystkie fundusze przyniosły zyski.
Małe dały dużo
Fundusze akcyjne są najbardziej ryzykowne, w krótkim horyzoncie czasowym mogą przynieść stratę — o tej żelaznej zasadzie w tym roku inwestorzy mogli zapomnieć. Wszystkie fundusze polskich akcji przyniosły zyski. Nawet najgorszy dał nieźle zarobić. Jeśli średni zarobek prawie 45 proc. ktoś uważa za imponujący, to co powiedzieć o wynikach funduszy, które politykę inwestycyjną skierowały na małe i średnie spółki. Zyski przerosły wszelkie prognozy: najlepszy zarobił blisko 90 proc. To skłaniało klientów do wpłat i w efekcie nowe fundusze szybko musiały się zamykać: AIG zebrał 150 mln zł w 3 dni, Pioneer 500 mln zł w 3 tygodnie. Hossa sprawiła, że nawet nowe fundusze przyniosły spore zyski: PKO/Credit Suisse Akcji Małych i Średnich Spółek 57,45 proc. w ciągu 6 miesięcy, BPH Akcji Dynamicznych Spółek 26,3 proc. w 3 miesiące.
Niedobry złoty
Powodów do narzekania nie mają też ci, którzy wybrali bezpieczniejszą opcję — fundusz zrównoważony. Wykorzystując dobrą koniunkturę, sporą część portfela lokowały w akcje, co odpłaciło wynikami: najlepszych nie powstydziłyby się nawet fundusze akcyjne. Najgorszy i tak był dużo lepszy od lokaty bankowej.
Straty przyniosły jedynie fundusze papierów dłużnych i rynku pieniężnego inwestujące za granicą. Nie wynikało to z błędnych decyzji zarządzającego, ale umacniającego się złotego. Jednak nawet w tych przypadkach inwestorzy nie rwali sobie włosów z głowy, bo strata sięgała na ogół kilku procent.
Zdania podzielone
Jakie zyski przyniosą fundusze w przyszłym roku, zależy w dużej mierze od koniunktury na GPW. Zarządzający przestrzegają, że powtórzyć tegoroczne wyniki będzie trudno. Tym bardziej że silne wzrosty sprawiły, że kursy wielu spółek wydają się zbyt wysokie. Z drugiej strony podobne głosy słychać było rok temu.
Zdania analityków co do tego, który sektor: małych czy dużych spółek, da w przyszłym roku lepiej zarobić, są podzielone. Zgodnie jednak wskazują, że prognozy dla gospodarki i firm są na tyle dobre, że inwestowanie w akcje będzie opłacalne.
Nieunikniona jest korekta na giełdzie, która odbije się na wyniku funduszy w krótkim okresie. Inwestorzy powinni przygotować się na huśtawkę nastrojów, bo kursy w przyszłym roku będą się wahać. Dowodem jest koniec tego roku. Dlatego kupując jednostki funduszy akcyjnych czy zrównoważonych, nie powinno się liczyć na zarobek w kilka miesięcy, bo to inwestycja długoterminowa.