Porty morskie pod dodatkowym parasolem

opublikowano: 11-10-2018, 22:00

Plan sprzedaży nadmorskiej bazy DCT zelektryzował ministerialnych urzędników. Na gwałt szukają sposobu kontroli nad transakcją. Wczoraj natomiast zainteresowani przejęciem terminala złożyli wstępne oferty

Australijski fundusz Macquarie wystawił na sprzedaż gdański terminal kontenerowy DCT. Wczoraj Goldman Sachs oraz Clifford Chance, jego doradcy, otrzymali wstępne oferty od podmiotów zainteresowanych przejęciem terminalu. Ze źródeł zbliżonych do transakcji usłyszeliśmy, że proces spotkał sie z dużym zainteresowaniem „głównie ze względu na dotychczasowe wyniki DCT, a także dobre perspektywy dalszego wzrostu”.

Z tytułu ceł, akcyzy i VAT od przeładunków w terminalu DCT do budżetu
może wpłynąć w tym roku 8 mld zł. Nic dziwnego, że rządowi urzędnicy chcą
wiedzieć, kto w przyszłości będzie nimi zarządzać i czy będzie równie efektywny
Zobacz więcej

PORT I PODATKI:

Z tytułu ceł, akcyzy i VAT od przeładunków w terminalu DCT do budżetu może wpłynąć w tym roku 8 mld zł. Nic dziwnego, że rządowi urzędnicy chcą wiedzieć, kto w przyszłości będzie nimi zarządzać i czy będzie równie efektywny Fot. Aeromedia.pl

— Wstępne oferty na zakup złożyło kilkunastu inwestorów — z Europy, Azji, Australii i Bliskiego Wschodu. Są wśród nich globalne fundusze infrastrukturalne, a także inwestorzy branżowi — mówi nasz informator.

Państwowa kontrola

O przymiarkach do transakcji od tygodni wiedzą zarówno przedstawiciele rządu, jak też władze portu. Do rządowych urzędników ostatnio zaczęły płynąć doniesienia o ryzyku przejęcia gdańskiej bazy kontenerowej przez Rosjan. Takie pogłoski zazwyczaj budzą obawy. Tak samo jest tym razem.

— Nie widzimy wprawdzie zainteresowania ze strony rosyjskich podmiotów, ale wolimy uważać i kontrolować sytuację — twierdzi przedstawiciel rządu.

Na wypadek wrogiego przejęcia Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej chce wzmocnić ochronę portowych terminali. W grę wchodzi np. objęcie terminalu DCT ochroną przewidzianą w ustawie o kontroli inwestycji (patrz ramka).

— Bierzemy pod uwagę możliwość zastosowania zapisów tej ustawy lub wprowadzenie zmian w ustawie o portach. Są to przecież strategiczne aktywa skarbu państwa — podkreśla Grzegorz Witkowski, wiceminister gospodarki morskiej.

Nie ujawnia jednak, o jakie konkretnie przepisy może chodzić. Z naszych informacji wynika, że projekt został opracowany, ale o tym, czy będzie procedowany oraz w jakiej formie, zdecyduje w przyszłym tygodniu Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Planu legislacyjnych zmian nie chcą komentować przedstawiciele funduszu Macquarie.

Państwowy port

Rząd rozkłada parasol nad nadmorskimi bazami, ale warto przypomnieć, że zgodnie z już obowiązującymi przepisami portów nie wolno prywatyzować. Działający na ich terenie prywatni operatorzy terminali mają jedynie wieloletnie koncesje na prowadzenie działalności. Koncesja dla operatora terminalu DCT, który w jego budowę i rozbudowę zainwestował ponad 2 mld zł, została wydana na 40 lat i wygasa w 2034 r. Po upływie tego terminu zarządzanie bazą może wrócić w ręce państwa.

Wiceminister Witkowski twierdzi, że już obecne przepisy pozwalają egzekwować od operatorów wywiązywanie się z obowiązków dotyczących portowych przeładunków, a z podmiotem, który nie będzie ich przestrzegał, można rozwiązać umowę. Faktycznie więc rząd już ma w rękach kilka narzędzi dających mu wpływ na portową działalność przedsiębiorców, ale chce wzmocnić system ich kontroli.

Określenie nowych przepisów nie jest jednak łatwe. Muszą być zgodne z prawem Unii Europejskiej dotyczącym pomocy publicznej i konkurencji. Z informacji „PB” wynika, że rządowi urzędnicy obawiają się, że administracyjna ingerencja w relacje korporacyjne i właścicielskie operatorów portowych może być w Brukseli uznana za ograniczenie rynkowych relacji.

Równolegle z przygotowaniem nowych przepisów prowadzone są więc konsultacje z przedstawicielami państwowych banków i instytucji finansowych na temat możliwości odkupienia terminalu DCT od Australijczyków.

Kosztowna inwestycja

Zakup gdańskiej bazy kontenerowej przez rodzime firmy może być nie lada wyzwaniem. Portal Inframation podał, że jej wycena jest szacowana na 15-krotność EBITDA, a Australijczycy liczą nawet, że nabywca zapłaci 20 razy więcej, niż wynosi EBIDTA.

Wówczas wartość transakcji wyniosłaby aż 1,4 mld EUR (ponad 6 mld zł). Byłby to ogromny wydatek dla krajowych podmiotów. Do „PB” docierają jednak sygnały, że mogą np. zainwestować w pakiet mniejszościowy, a wówczas nawet bez ustawowej kontroli skarb państwa może umocnić swoją pozycję.

 

Firmy pod ochroną

Ustawa o ochronie niektórych inwestycji została przygotowana w 2015 r. Jej celem była ochrona grupy Azoty przed wrogim przejęciem przez rosyjski Acron. Na liście firm pod parasolem znalazł się też KGHM. Następnie wpisano na nią także: EDF Polska, Engie Energia Polska i PKP Energetyka, PKN Orlen i Tauron. W ubiegłym roku planowano rozszerzyć listę o podmioty zajmujące się produkcją renu oraz wydobywaniem i przerobem rud metali wykorzystywanych do wytwarzania materiałów wybuchowych, broni i amunicji oraz wyrobów i technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym. Projekt został jednak wycofany z prac legislacyjnych.

Zgodnie z przepisami inwestorzy mają obowiązek zawiadomienia ministra odpowiedzialnego za branżę o zamiarze dokonania transakcji. Jeśli okaże się, że zagraża ona bezpieczeństwu państwa, minister może sprzeciwić się jej w ciągu 90 dni. Jeśli mimo to zostanie dokonana, będzie nieważna. Inwestorzy mają jednak prawo odwołania się od ministerialnego weta.

 

OKIEM EKSPERTA

Wzajemna ochrona

PROF. JOANNA KRUCZALAK-JANKOWSKA, kierownik Katedry Prawa Handlowego i Międzynarodowego Prawa Prywatnego na Uniwersytecie Gdańskim

Ze względu na treść art. 2 ustawy o kontroli niektórych inwestycji raczej trudno będzie uznać DCT za podmiot podlegający ochronie na podstawie tej ustawy. Nie widzę podstaw, aby stwierdzić, że zbycie udziałów przez inwestora australijskiego stwarza zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego w Polsce. Niemniej jednoznaczna ocena tej kwestii może nastąpić po zapoznaniu się z konkretną propozycją zmiany art. 4 ustawy, w którym ustawodawca enumeratywnie wymienia dziedziny działalności gospodarczej, w zakresie których podmiot może podlegać kontroli. Należy mieć też na uwadze treść art. 7 umowy międzynarodowej łączącej RP z Australią w sprawie wzajemnego popierania i ochrony inwestycji (tzw. BIT), zgodnie z którą żadna ze stron nie znacjonalizuje, nie wywłaszczy ani nie podda środkom równoznacznym, inwestycji dokonanej przez obywateli drugiej umawiającej się strony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Górnictwo / Porty morskie pod dodatkowym parasolem