PORTY NEGOCJUJĄ DOPŁYW 300 MLN ZŁ
Szczecin, Poznań i Kraków prowadzą już rozmowy z prywatnymi partnerami
WIELKA NIEWIADOMA: Waldemar Domanowski, szef PPL, twierdzi, że w ciągu dwóch lat przedsiębiorstwo zakończy działalność. O tym, czy udziały jego firmy w regionalnych lotniskach pozostaną w spółce, która ma powstać na gruzach dawnego PPL, czy też trafią do Skarbu Państwa lub władz samorządowych, zadecydują parlamentarzyści. fot. G. Kawecki
W tym roku porty lotnicze zapowiadają inwestycje rzędu 300 mln zł. Część środków trafi do nich nie tylko od Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze, funduszy pomocowych i Skarbu Państwa, ale także z kieszeni prywatnych inwestorów.
Inwestycje w regionalne porty lotnicze finansuje głównie Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze . Firma wykłada środki jedynie na te cele, które są związane z ochroną ruchu lotniczego. Inwestycje w obiekty o charakterze komercyjnym muszą finansować udziałowcy regionalnych portów, którymi są głównie Skarb Państwa i samorządy lokalne. Część regionalnych lotnisk nie może jednak liczyć na zastrzyk kapitałowy ze strony takich właścicieli. W kilku przypadkach środki będą pochodzić od prywatnych inwestorów. Takie negocjacje prowadzą obecnie porty lotnicze w Szczecinie-Goleniowie, Krakowie i w Poznaniu.
Tajemniczy inwestor
Poznański port potrzebuje pieniędzy na nowe inwestycje. Budowa dwóch terminali pasażerskich pochłonie co najmniej 22 mln zł. Planowane jest także uruchomienie terminalu cargo.
— Organizujemy spółkę zarządzającą portem. Myślę, że jej kapitał zakładowy zostanie ustalony na poziomie 105 mln zł. Planujemy podniesienie kapitału akcyjnego o kolejne 17 mln zł i niewykluczone, że udziały te obejmie podmiot prywatny — twierdzi Krzysztof Pawłowski z poznańskiego portu.
Port Lotniczy Szczecin-Goleniów 30 września 1999 roku podniósł kapitał zakładowy z 49 do 62 mln zł. Pieniądze zdobyte w ten sposób firma przeznaczy na dokończenie pierwszego etapu budowy terminalu lotniczego. Koszt całości inwestycji wynosi 35 mln zł.
— W przyszłym roku planujemy rozpoczęcie drugiego etapu inwestycji, czyli modernizacji starego terminalu, która pochłonie około 12 mln zł. Trwają także rozmowy w sprawie uzyskania kapitału od inwestorów prywatnych, którzy mieliby zostać udziałowcami naszej spółki — mówi Krzysztof Domagalski z PL Szczecin-Goleniów.
Podobne rozmowy prowadzą krakowskie Balice, których plan inwestycyjny zakłada wydatki rzędu 45 mln zł. Na to największe regionalne lotnisko chrapkę ma prawdopodobnie HNTB, amerykański koncern inwestujący w rozbudowę i eksploatację portów lotniczych.
W przyszłości rozmów z inwestorami zewnętrznymi nie wykluczają także porty lotnicze w Gdańsku i Wrocławiu. W 2001 roku na Wybrzeżu planowana jest budowa terminalu cargo. Wstępny koszt inwestycji wyniesie 10-15 mln zł. Przedstawiciele gdańskiego portu nie ustalili jeszcze źródeł sfinansowania inwestycji. Ostateczna decyzja ma zapaść w połowie roku i nie można wykluczyć, że udziałowcy zdecydują się na dopuszczenie kapitału prywatnego.
Odłożone w czasie
— Obecnie nie prowadzimy jednak takich rozmów — mówi Tomasz Kloskowski z PL Gdańsk- -Trójmiasto.
Z kolei w lotnisko we Wrocławiu w tym roku inwestuje głównie PPL. Skarb Państwa (23-proc. udziałowiec) i gmina Wrocław (27 proc.) finansują bieżące potrzeby z własnych środków.
— Po dużych inwestycjach w latach poprzednich, dostosowujących nas do wymogów unijnych, kolejne duże przedsięwzięcia podejmiemy najwcześniej w 2005 roku — twierdzi Leszek Krawczyk, prezes PL Wrocław.
Dopiero wtedy mogą zapaść decyzje w sprawie wejścia kapitałowego inwestorów prywatnych. Prawdopodobnie w czerwcu kapitał akcyjny lotniska we Wrocławiu wzrośnie z 52 do 62 mln zł. Wrocław — jako jeden z nielicznych w Polsce regionalnych lotnisk — wypracował zysk netto wysokości 10 tys. zł.