Porty USA otwarte, firmy ślą samoloty

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2002-10-10 00:00

Chociaż prezydent George W. Bush skorzystał z przysługującego mu prawa wstrzymania strajku, dzięki czemu wczoraj ruszyło 29 portów na Zachodnim Wybrzeżu, zagraniczne koncerny korzystają nadal z transportu lotniczego. Toyota, Nissan, Honda Motor czy Matsushita Electric obawiają się, że rozładowanie zablokowanych portów potrwa kilka tygodni — mimo że 10,5 tys. pracowników będzie zaczynać pracę o 6 rano. Zgodnie z uchwalonym w 1947 r. prawem Tafta-Hartleya, prezydent może na przynajmniej 80 dni zażądać wstrzymania strajku, jeśli jego konsekwencje grożą bezpieczeństwu państwa. Z wstępnych szacunków wynika, że amerykańska gospodarka straciła 19,4 mld USD (80,9 mld zł) w wyniku trwającego 10 dni przestoju.