Na parkiecie zapowiadał się dziś potop szwedzki. Trzeba na niego trochę poczekać.
Na stołecznym parkiecie miała się dzisiaj pojawić pierwsza spółka rodem ze Sztokholmu. Deweloper. Święta jednak nie ma. Debiut przesunęła na początek grudnia. Dlaczego?
Za niska wycena
Wszystko rozstrzygnęło się na początku miesiąca.
— Zrezygnowaliśmy z publicznej oferty ze względu na trudną sytuację na rynkach finansowych. Nie bez wpływu pozostała także cena emisyjna, ustalona na 30 zł. Naszym zdaniem przynajmniej o 10 zł za nisko — przyznaje Janusz Reniewicz odpowiadający za finanse w Reinhold Polska. Spółka działa nad Wisłą od 2005 r.
Finance project manager Szwedów — bo tak firmowa etykieta określa stanowisko Reniewicza — może być podwójnie zły, bo to na niego najpewniej spadnie załatanie dziury w finansach dewelopera, powstałej wskutek rezygnacji z emisji walorów.
Reinhold Polska chciał w publicznej ofercie sprzedać milion akcji nowej emisji oraz 400 tys. papierów należących do dotychczasowych akcjonariuszy. Według pierwotnej wersji miało to przynieść 60 mln zł. Spółka planowała wykorzystanie kapitału z emisji na sfinansowanie realizowanych projektów. Za pieniądze z emisji, a częściowo z pożyczek bankowych Szwedzi chcieli też kupić nowe nieruchomości mieszkaniowe i komercyjne. Reinhold buduje i sprzedaje nieruchomości mieszkaniowe (blisko 20 proc. działalności), realizuje też biurowe projekty deweloperskie (niemal 60 proc.) oraz projekty niebiurowych powierzchni komercyjnych (ok. 20 proc.)
— Zmiana planów nie zaszkodzi naszemu rozwojowi w Polsce. Musimy uzbroić się w cierpliwość. Sytuacji nie mamy najgorszej. Każda nasza obecna inwestycja powinna przynieść 15 proc. średniego zwrotu z kapitału własnego. Kupowaliśmy nieruchomości wcześniej, po przyzwoitych cenach — zarzeka się Janusz Reniewicz, pytany o zmianę strategii spółki w związku z zaistniałą sytuacją.
Cierpliwość — w tym wypadku — oznacza po prostu, że zarząd Reinholda, nim poczyni w Polsce nowe inwestycje, zaczeka na wpływy z realizowanych projektów.
Korzenie noblowskie
W portfelu Reinhold Polska znajduje się 11 projektów realizowanych we Wrocławiu, w Warszawie, Katowicach, Krakowie i Gliwicach. Spółka nie może się na razie pochwalić jakimkolwiek ukończonym przedsięwzięciem. Pierwsze inwestycje odda w II kwartale 2008 r. Wówczas Szwedzi mają ukończyć wrocławski projekt mieszkaniowy Villa Nova, na którym zamierzają zarobić 0,3 mln euro, oraz inwestycję mieszkaniowo-komercyjną Platinum Plaza (także Wrocław). Ma ona przynieść 1,9 mln euro zysku.
Oczkiem w głowie i największą nadzieją Szwedów jest jednak kamienica Józefa Lipińskiego u zbiegu Alej Jerozolimskich i Emilii Plater w centrum Warszawy.
— Stawiamy tam ekskluzywny biurowiec z działem restauracyjno-handlowym na parterze, częściowo usytuowanym na zadaszonym dziedzińcu. Odtworzymy też oryginalną elewację budynku oraz pierwotne elementy jego wystroju — parkiety, drewniane lamperie czy kominki w gabinetach — zdradza Janusz Reniewicz.
Zrujnowana kamienica Lipińskiego była przez pięć lat do lutego 2007 r. własnością Yours Investments, spółki, która planowała wybudować tu nowy biurowiec, co spotkało się ze sprzeciwem środowisk varsavianistycznych.
Co jednak dla Szwedów szczególnie nobilitujące, kapitał ze Sztokholmu pierwszy raz zaistniał w kamienicy przy Alejach Jerozolimskich w dwudziestoleciu międzywojennym. Od 1919 r. do 1939 r. należała ona do Towarzystwa Przemysłu Naftowego Bracia Nobel, spółki akcyjnej utworzonej w Polsce wraz z Bankiem Związku Spółek Zarobkowych (BZSZ). Firma szwedzkich przemysłowców i BZSZ wydobywały ropę naftową i handlowały produktami ropopochodnymi. Od 1925 r. nazywała się Standard Nobel — po fuzji ze spółką Olej Skalny.
51 lat Gustafssona
Założycielem grupy, do której należy Reinhold Polska, jest legendarny szwedzki biznesmen, 85-letni Reinhold Gus- tafsson. Ten sam, który spaceruje po schodach w reklamie spółki pt. „Uwaga! Szwedzi na parkiecie” tuż naprzeciwko Dworca Centralnego, na fasadzie kamienicy Lipińskiego.
Jest on głównym akcjonariuszem spółki w Warszawie poprzez podmiot zarejestrowany w Holandii — Reinhold Group BV, mający 15,14 proc. udziałów oraz 60 proc. głosów na WZA Reinhold Polska. 17,52 proc. akcji oraz 8,12 proc. głosów ma w polskiej spółce Szwedów Straumur-Burdaras Investment Bank.
W 2006 r. pierwsza firma Reinholda Gustafssona obchodziła 50-lecie istnienia. Centrala Reinholda jest notowana na sztokholmskiej giełdzie.
— Dotychczas koncern angażował się w takie projekty, jak budowa siedziby Banku Narodowego w Sztokhol- mie, gmachu filharmonii Ber- waldhallen i międzynarodowej hali lotniska Arlanda. Reinhold ma również w swoim portfolio kilka prestiżowych nieruchomości w centrum Sztokholmu — wylicza Janusz Reniewicz.
Na rynek międzynarodowy firma Reinholda Gustafssona weszła w połowie lat 80. n
Liczby po szwedzku
11
Tyle inwestycji chce do końca 2009 r.
zrealizować
Reinhold Polska.
12
mln euro Tyle Reinhold zamierza zarobić
w całym
2008 r.
8,2
mln euro Tyle
powinny przynieść spółce inwestycje, które mają
być ukończone w 2009 r.
Wystawa
u Lipińskiego
Dom Spotkań z Historią oraz Reinhold Polska zapraszają na wystawę w kamienicy Lipińskiego przy Alejach Jerozolimskich 63. Prezentuje ona życie dzisiejszego centrum stolicy od przełomu XIX i XX w. Kamienica zamyka od strony zachodniej jedyną w swoim rodzaju, w pełni zachowaną południową pierzeję Alej Jerozolimskich. Tuż po wojnie mieściły się tutaj ambasady, tętniące życiem kawiarnie, fotoplastykon, a w głębi teatr Roma. Kontrastuje ona z częścią północną, która w ostatnim półwieczu ulegała burzliwym przemianom: znajdowały się tu kolejne dworce kolejowe, a domy ostatecznie wyburzono pod budowę Pałacu Kultury. Wystawa potrwa do 31 stycznia, można ją zobaczyć od poniedziałku do piątku w godz. 11.00-19.00. Wstęp wolny.
