Sejmowa Komisja Gospodarki złożyła do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Zakłada on zawieszenie zakazu wykorzystania pieniędzy na wyjazdy zagraniczne.
W tym sezonie wiosenno-letnim firmy turystyczne po raz pierwszy zaczęła obowiązywać znowelizowana w listopadzie ustawa w kodeksie pracy, zgodnie z którą pieniądze z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych nie mogą być przeznaczone na wyjazdy zagraniczne. Ustawa ma swoich zwolenników — to przedstawiciele krajowej bazy turystycznej, i przeciwników — to firmy, które już zarezerwowały miejsca w zagranicznych ośrodkach. Jednak jedni i drudzy twierdzą, że ustawę wprowadzono ni stąd, ni zowąd.
— W rządowym projekcie nowelizacji nie było tego zapisu. Został on dodany za sprawą poprawki poselskiej — mówi Adam Szejnfeld, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki.
— Ponieważ odpowiadam za turystykę krajową, nowa ustawa powinna mnie cieszyć. Jednak należało ją wprowadzić po wcześniejszym uprzedzeniu branży. Obecnie biura muszą się wycofywać z umów zawartych rok temu — zaznacza Andrzej Kozłowski, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.
Przyznaje on jednak, że podczas weekendu majowego krajowe obiekty były pełne. Organizatorzy wyjazdów zagranicznych też odczuli — tyle że gorzej — działanie ustawy.
— W ubiegłym roku na długi weekend na wyjazdy zorganizowane wybrało się kilkadziesiąt tysięcy osób. W naszej firmie na imprezy autokarowe 60-70 proc. klientów wyjechało dzięki dofinansowaniu z pracy, a były to kwoty 400-500 zł. W tym roku straciliśmy tych klientów — mówi Ryszard Wójcik, prezes opolskiego biura podróży Sindbad.
Może późno, ale branża przekonała posłów do interwencji, by ustawa nie zepsuła im tego sezonu.
— Przedłożyłem projekt, by zawiesić obowiązywanie ustawy do końca roku. Komisja przyjęła ten projekt i około trzech tygodni temu trafił on do laski marszałkowskiej. Czekamy na pierwsze czytanie w Sejmie. Jeśli nie odbędzie się ono w tym tygodniu, będę interweniował — obiecuje Adam Szejnfeld.
Część przedstawicieli branży chciałaby nie tylko opóźnienia działania ustawy, ale wręcz jej zniesienia.
— To fatalna zmiana. Spadła liczba imprez organizowanych przez zakłady pracy — mówi Grzegorz Prądzyński, prezes Orbis Travel.
— Nie wiadomo, czy te pieniądze trafiają we właściwe ręce. Rada konsultacyjna regionalnych izb turystyki stwierdziła, że gminy bez opamiętania podnoszą stawki podatków od gruntów i nieruchomości, co dobija firmy zajmujące się organizacją wypoczynku w kraju — uważa Wiesław Piegat z Warszawskiej Izby Turystyki.
— Obawiam się, że ta ustawa nie przyczyni się do większych inwestycji w infrastrukturę w Polsce, lecz wywindowania w górę cen — twierdzi Alicja Kostkowska, dyrektor krakowskiego biura podróży Jagiellonia.
Możliwości zniesienia przepisu nie wyklucza Adam Szejnfeld, który w ogóle jest przeciwnikiem istnienia funduszu świadczeń socjalnych.
